Double Dragon - trylogia
*

Offline OsA

  • ***
  • 173
    • Zobacz profil
    • #58OsA
Double Dragon - trylogia
« dnia: Grudzień 19, 2018, 12:51:53 »
Niedawno zmagałem się z tym tytułem i postanowiłem nadrobić fakt, iż na forum nie ma odpowiedniego tematu.

Double Dragon (1987)


Bijatyka chodzona to dość ciekawy gatunek, zwłaszcza w przypadku NESa. Z tego co wiem cała seria ma swoje korzenie w automatach i stamtąd zawędrowała na naszą konsolę. Fabuła jest prosta. Gang uprowadza dziewoje, trzeba ją odbić. Banał. Oczywiście jesteśmy mistrzami sztuk walki, więc znamy szereg ciekawych ciosów i nawalanie przeciwników sprawia dużo frajdy. Jednakże gra ma jeden OGROOOMNY minus. Nie da się grać we dwóch jednocześnie. Skandal. Taka gra aż się prosi o system co-op. Nie wiem jak do tego mogło dojść. Ma tylko 4 poziomy i początkowo może się wydawać, że będzie krótko i przyjemnie. Nic bardziej mylnego. O ile poziomy 1-2 są powiedzmy względnie łatwe do przejścia, o tyle poziom trzeci to już wyższa szkoła jazdy. Pomimo, że to chodzona bijatyka to niestety nie brakuje tutaj również elementów zręcznościowych, co bywa irytujące. Zwłaszcza 4 poziom i pułapka na samym początku, która działa w losowy sposób...

Grę udało mi się ukończyć z zapisywaniem stanu gry (i to z problemami). Można ją śmiało uznać za ciekawy tytuł, ale wymagał poprawek. Kwestią czasu była więc część druga.


Double Dragon II - The Revenge (1989)


W drugiej części kolejny raz musimy uwolnić ukochaną. Ok, może być. Kwestia fabularna nie jest najważniejsza w tego typu grze. Liczy się sama rozgrywka. Druga część wyeliminowała dwie największe wady części pierwszej: możemy grać we dwóch jednocześnie. To największa zaleta. A druga: poziom trudności jest niższy od części pierwszej, a co więcej gra jest dłuższa. Grając we dwoje mamy nowe ciosy. Dodatkowo mamy dwa tryby: możemy sobie nawzajem zadawać obrażenia, lub też nie. Graficznie i muzycznie widać skok do przodu. Jest po prostu lepiej i przyjemniej. Same poziomy są bardziej zróżnicowane i zwyczajnie ciekawsze.  Nadal jest kilka momentów zręcznościowych, ale do przełknięcia.

Moim zdaniem najlepsza gra z całej trylogii. Jednocześnie jest to jedyna część którą udało mi się ukończyć na konsoli za dzieciaka bez cheatów.


Double Dragon III - The Sacred Stones (1991)


Tym razem mamy bardziej rozwinięty wątek fabularny.  Do uratowania zaginionej kobiety, musimy odnaleźć trzy specjalne kamienie (Rosetta Stones). Każdy kamień znajduję się w innym miejscu, więc "podróżujemy" po świecie w poszukiwaniu, by na koniec po odnalezieniu wszystkich trzech, udać się do Egiptu na ostateczną rozgrywkę. Gra ma 5 poziomów. Brzmi prosto i krótko? No to polecam zagrać, bo gra brutalnie sprowadzi Was na ziemię. To jedna z najtrudniejszych gier na nes moim zdaniem. Mamy tylko jedno życie, właściwie jeden pasek energii. Jak nas dojadą to koniec. Do widzenia. Ałwiderzejn. Gra jest piekielnie trudna i to jest jej największy minus, który szybko studzi chęci dalszej gry. Graficznie i muzycznie nadal dobrze, wprowadzono drobne poprawki. Formuła rozgrywki nie różni się za bardzo od poprzedniej części. Nadal możemy grać we dwoje na raz. W grze również wraz z kolejnymi poziomami, możemy używać więcej postaci (i zmieniać w trakcie rozgrywki). Oprócz Billy’ego i Jimmy’ego są to Chin Seimei i Yagyu Ranzou,

Grałem w młodości, grałem teraz i nie zmienia się nic. Drugi czy trzeci poziom to mój rekord na konsoli. Ostatnio udało mi się ukończyć na emulatorze z game genie na nunchaku. Gdyby była nieco prostsza była by świetna niczym część numer 2.


Na koniec dodam, że powstał również crossover: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team. Grę dokładnie opisał daf - TUTAJ!

Tak to wygląda z mojej perspektywy. W część drugą i trzecią grałem dużo w młodość. Jedynki nie pamiętam za bardzo, ale możliwe że też grywałem w młodości. Ostatnio całą trylogię przeszedłem ponownie (jedynkę i trójkę z cheatmi) i naprawdę dobra to seria jest. Polecam.

*

Offline Mati

  • *
  • 290
  • Gilop
    • Zobacz profil
Odp: Double Dragon - trylogia
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 19, 2018, 13:51:45 »
 Z pierwszą częścią zetknąłem się dopiero na emulatorze. Nie przypadła mi do gustu nic a nic.
Za dzieciaka miałem do czynienia z drugą i trzecią częścią tej gry, ale to jednak z dwójeczką mam najlepsze wspomnienia i z całej serii dwójeczka zawsze będzie u mnie na pierwszym miejscu.
Miałem kiedyś wspaniały cartridge 4 in 1, gdzie zmieniało się gry resetem a na nim były gry w takiej kolejności.
Double dragon 2, Ninja gaiden 3, Double dragon 3 i Super Contra.
Pamiętam, jak trafiłem na emunes jeszcze po raz pierwszy 14 lat temu i byłem zdziwiony, że w drugiej części jest brak kontynuacji, ale jak to. Na pegasusie mogłem kontynuować. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. Te różne wersje, hacki.
Istnieje także wersja romu drugiej części w której możemy przeskakiwać levele.
Podczas grania możemy wcisnąć dół i select i przycisk b. Wtedy przenosi nas do dalszych części planszy a z przyciskiem a przerzuca nas o cały level dalej.
Co do trzeciej części. Nie wiele grałem, ale znam z longplay’ów i przez uwielbienie przez MWK i ta gra zawsze będzie mi się z tobą kojarzyć Marek.
Ja cenię sobie część drugą ponad wszystkie.
 
 

*

Offline daf

  • *****
  • 1090
  • →ܫ←
    • Zobacz profil
Odp: Double Dragon - trylogia
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 19, 2018, 13:54:30 »
Cytuj
Co do trzeciej części. Nie wiele grałem, ale znam z longplay’ów i przez uwielbienie przez MWK i ta gra zawsze będzie mi się z tobą kojarzyć Marek.
Ja mam tak samo - w głowie strasznie wrył mi się obrazek grających razem MWK z Lio na FamiCONach, czy tam innych JagNESach. Chociaż przede wszystkim, to w głowie mam filmik "1,79, czyli pivo naszym przyjacielem jest". To właśnie tam nastąpiła ta najbardziej znana mi rozgrywka w DD3.

Ja gier z tej serii totalnie nie trawię - próbowałem podchodzić parę razy, mam nawet kartridż z dwójką, ale nic z tego... Za sztywne jest dla mnie to sterowanie, nie umiem w to po prostu grać...