*

Offline daf

  • *****
  • 988
    • Zobacz profil
Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« dnia: Marzec 11, 2016, 11:40:01 »

Jedna z moich ulubionych gier na Famicoma. Rewelacyjny tytuł na rozgrywkę w dwie osoby. Niesamowita różnorodność ciosów, poruszania się, a także trybów gry - no bo mamy tu i widok nieco izometryczny, klasyczne 2D, a nawet shoot'em up. Czasami grając w ten tytuł mam wrażenie, że Rare wycisnęło z tej konsoli ile tylko można było.

Gra jest kontynuacją pierwszej części Battletoads i działa na tym samym "silniku". Twórcy jednak dogadali się z firmą Technos i do pomocy żabom przychodzą tu bracia Jimmy i Billy, z serii Double Dragon. Świetny pomysł na crossover. Połączone są tu także siły przeciwników z obu uniwersów. Tym finałowym wciąż jest Dark Queen z gry z żabami, ale jej prawą ręką jest Shadow Boss, przeciwnik Smoków.

W grze możemy porobić naprawdę mnóstwo wspaniałych rzeczy, które nie tylko świetnie wyglądają, ale także sprawiają niesamowitą satysfakcję. Znajdźcie mi proszę inną grę, w której polecimy w kosmos helikopterem, pościgamy się ścigaczami, pogramy szczurem w piłkę, porzucamy kobietami trzymając je za włosy, polatamy kapsułami ratunkowymi w kosmosie, pooddychamy w próżni, wyrzucimy szczura przez okno statku kosmicznego i wbijemy kolesia w grunt za pomocą urwanej nogi robota. Po prostu nie znajdziecie.

Część naszych przeciwników podczas gry

Świetne są według mnie dialogi w tej grze. Całkiem pikantne. Dark Queen, jak i inni antagoniści, nie szczędzą tu swoich języków. Podoba mi się to, bo w wielu grach na NESa (przynajmniej w grach akcji) uświadczymy miałkie jednozdaniowce, a tu - choć tekstu za dużo nie ma - jest inaczej i kojarzy mi się z filmami akcji z lat 80.

Grafika jest bardzo ciekawa, choć często niestabilna. Jest kolorowo, pojawia się kilka poziomów scrollowania, są różne bajery graficzne, ale często pojawiają się gliche i ogólnie nie wygląda to jakoś najpiękniej. Jednak absolutnie nie mogę na ten aspekt gry narzekać. Grafika jest i tak bardzo dobra. Warto wspomnieć tu także o metodzie skalowania sprite'ów stosowanej przez Rare już w pierwszych Battletoadsach. Fajny zabieg, dobra robota programistów.

Najwięcej miodu jest jednak wtedy, gdy w dwójkę usiądziecie do konsoli, chwycicie pady i odpalicie opisywaną grę. Wtedy dzieją się rzeczy nieprzewidywane, a rozgrywka nigdy nie wygląda tak samo.
Świetne są w tej grze walki z przeciwnikami - a to przecież w beat'em up najważniejsze! Ferwor walki jest niesamowity! Niezwykle smaczne są sytuacje, gdy razem z towarzyszem pada wyrywacie sobie przeciwnika z rąk i walicie go na przemian. Kooperacja jest tu w ogóle świetnie zrobiona - nie znam innej gry z tego gatunku na tę konsolę, która w tak piękny sposób ogarniałaby kwestię co-op. Tu nie tylko każdy robi swoje - tu także bardzo często współdziała się razem, co jest rzeczą niezwykle ważną i grywalną!
Świetna jest np. walka z drugim bossem - Big Blagiem. Jest tyle różnych sposobów na jego wspólne unicestwienie, że klękajcie inni producenci. Można nim sobie porzucać jak piłką na plaży, można go tłuc, gdy jeden z graczy trzyma go w górze, można w końcu grać tradycyjnie i walić w niego tyle kombosów, ile wlyzie. Sprawa jest doprawdy wspaniała.


Świetnie sprawdza się także interakcja z otoczeniem. Szyby można wybijać, kije można podnosić, na ogrodzenia można wchodzić, ptakom można urywać dzioby (!), a to, co wyprawiamy z "kamerkami", to aż ciężko opisać.
Mianowicie, w trzecim levelu można nabić niesamowitą ilość punków, męcząc wyżej wspomniane kamerki. Opisywać tego zjawiska dokładnie nie będę, bo kto wie o co chodzi ten wie, a kto nie wie - niech zagra i się przekona. Wczoraj udało mi się już w trzecim levelu ugrać wartość >700000 punktów. Licznik jest więc niesamowicie łatwo przekręcić.


Bardzo często gramy w tę grę razem z MWK. Przez te kilka lat nabraliśmy już sporej wprawy i odkryliśmy sporo ciekawych smaczków, glichy oraz sposobów na przechodzenie tej gry. Np. ciekawa sytuacja jest podczas walki z przedostatnim bossem - Shadow Bossem. Gdy gramy w dwójkę, jego uwaga skupiona jest tylko i wyłącznie na jednym z graczy, a w ogóle niezainteresowany jest walką z tym drugim. Tak więc, gracz na którego Shadow Boss poluje, może sobie spokojnie zawisnąć na lampie i jest "niezabijalny". Tymczasem gracz drugi chodzi sobie bezkarnie obok bossa i robi co należy - wali po zakutej mordzie.

Innym fajnym glitchem jest Spider-żaba. Ciekawostka pojawiła się niegdyś w filmie Kinamana, a ostatnio udało mi się wykonać ją grając razem z MWK:


Ostatnią ciekawostką są wbudowane w grę Warp Zony. Dzięki odpowiedniej kombinacji przycisków podczas wyboru postaci, możemy zacząć w dowolnym etapie gry - nie tylko od początku levelu, ale także od subleveli. Istnieją dwa rodzaje Warp Zone:

Super Warp Zone
Wciskamy: B, A, dół, B, góra, dół
Otrzymujemy na start pięć żyć i wybieramy, skąd będziemy zaczynać.




Mega Warp Zone
Wciskamy: Dół, Góra x2, dół, A, B x2, A
Otrzymujemy 10 żyć i nieco rozszerzony wybór leveli




Jeżeli natomiast chcemy zacząć grę normalnie, jednak z pięcioma życiami na starcie, przytrzymujemy góra + A + B i wciskamy Start

Nie spodziewajcie się jednak godnego zakończenia gry, używając Warp Zonów. Dark Queen nazwie Was cheaterami i tyle sobie pooglądacie creditsów. ;)

*

Offline MWK

  • *****
  • 640
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 26, 2018, 17:57:55 »
Ten temat - przynajmniej dla mnie - zawsze pozostanie swoistym wehikułem czasu.
Bardzo lubie wracać zarówno do tej gry jak i popełnionej ładnie przez dafa recenzji.
Nieodłączny element naszego Deluxe Packu 8)
"Человек-паук" klasyk - jaja są jeszcze większe jak паукiem wejdzie sie do windy, zjedzie na dół i wsiądzie na skuter!

Istotnie, gra ma w sobie bardzo wiele smaczków, etapy są fajnie ułożone, połączone fabularnie i często różnorodne, ale moim zdaniem to "coś" co sprawia, że ta gra jest megamiodna i człowiek za każdym razem w nią gra z nieustającym bananem na twarzy (mimo, iż przeszedł ją już milion razy), mianowicie to ta zadana przez producentów wolność. To JAK pokonamy nadchodzącego nieprzyjaciela zależy tylko od nas i od naszych możliwości. Przykładowo, jeśli jesteśmy w stanie dostatecznie sprawnie i szybko wykonać "specjala" to takiego Aboabo możemy pokonać dosłownie dwoma ciosami. Gra daje na prawdę BARDZO dużą swobodę. Stąd ta niesłychanie wysoka grywalność. To wybitnie widać zwłaszcza w momencie opisywanej przez dafa kooperatywnej grze we dwóch graczy jednocześnie.


Ciekawostka::
Nie wiem czy tylko ja to słyszę, czy może autentycznie istnieje podobieństwo w muzyczce z drugiego etapu gry a kawałkiem Fool For Your Loving starej rockowej grupy Whitesnake? Ten charakterystyczny "dżingiel" da się słyszeć w obu nagraniach, zwłaszcza jeśli zwolnimy nieco tempo tego z konsoli. Jeśli mnie internety nie mylą to ten utwór pochodzi z roku 1980 a gra z 1993, więc być może kompozytorzy z RARE byli fanami i inspirowali się nim?

*

Offline Mati

  • *
  • 274
  • Gilop
    • Zobacz profil
Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 26, 2018, 22:04:46 »
To jest czysty przypadek. Żadnego podobieństwa nie ma w tych utworach. Brzmienie gitarowe jest zupełnie inne. Jedynie ostatni takt sugeruje podobieństwo, ale to jest minimum. Takich przypadków jest sporo. Tak samo jak większość sądzi, że statua wolności w Tmnt tf brzmi jak Mortal kombat, ale ani trochę. Jedyne co się zgadza to tonacja w obu utworach, ale podobieństwa nie ma.

*

Offline MWK

  • *****
  • 640
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 26, 2018, 22:58:05 »
No to jak już Mati - ekspert od muzyczek i dźwięków - mówi, że to zbieg nut, to znaczy, że mi się przysłyszało 8)
Dzięki za pojaśnienie, bo faktycznie, w żółwikach jest ta arena z muzyką podobną do Mortal Kombat, ale wiesz co? Dopiero jak to napisałeś to sobie to skojarzyłem. HAHA! Serio, nigdy przedtem tego niesłyszałem.
No ale to też tylko potwierdza, że słoń albo Kuń nadepnął mi na ucho 8)


edit:: Jak to właśnie Mati tak to robi HAHA
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2018, 23:21:04 wysłana przez MWK »

*

Offline Mati

  • *
  • 274
  • Gilop
    • Zobacz profil
Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 26, 2018, 23:15:17 »
Wiesz Marek to nie jest tak, że całkowicie nie masz racji, bo to brzmi bardzo podobnie, ale tak już mam, że jak czytam o tym, że ktoś coś gdzieś słyszy jakieś podobieństwa, to lubię to po prostu sprawdzić i albo to potwierdzę, albo nie. Chętnie ci to wyjaśnię na zlocie o co mi dokładnie chodzi na klawiszu Robiego jeżeli ze sobą weźmie i zagram ci 2 motywy żebyś sobie porównał, że rzeczywiście skojarzenie trafne jednak podobieństwa nie ma. Właściwie to jest, ale w jednym z ostatnich taktów motywu w piosence, którą wstawiłeś. Trochę to takie pedantyczne z mojej strony, ale muzyka to jednak muzyka i wychwycę tutaj praktycznie każdą nieprawidłowość, albo lekko poprawię oczywiście przedtem porównując tak jak w przypadku twojego wpisu to uczyniłem, ale w jednym się całkowicie z tobą zgadzam. Podobieństwo jest w tym, że oby2 numery są w tych samych tonacjach i ten ostatni takt brzmi tak samo jak w BTDD. Nie mniej jednak ciekawe jest to co napisałeś. Lubię takie smaczki dla uszu. :)

Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 30, 2018, 09:32:27 »
Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team to moja druga (po Teenage Mutant Ninja Turtles: the Manhattan Project) ulubiona chadzajka z czasów Pegasusa i jedna z niewielu, których mimo starań nie udało się ukończyć w latach świetności Pegasusa. Do dziś pamiętam świetny design poziomów, indywidualne sposoby wykańczania przeciwników (ten dźwięk ciągnięcia za włosy XD ) i co poniektóre motywy muzyczne. Grając zawsze wybierałem Billyego lub Jimmyego - postacie te były szybsze od żab i miały więcej przypisanych ruchów, brat natomiast wybierał Rusha, co ułatwiało pokonanie szczura metodą opisaną przez dafa - Rush bierze go na ręce, a z racji niższego wzrostu, Billy miał możliwość uderzania stojąc bezpośrednio przed wrogiem ;)

Pamiętam też, że w momencie zjeżdżania na linie w planszach 2D, postaci z Double Dragon potrafiły „unikać” kolizji z elementami planszy często wypadając po za nią, nie traciło się wtedy życia, cała struktura planszy jak by się przesunęła. Inną sprawą była też niezbyt dokładna detekcja kolizji z przeciwnikami. Nie raz wpadało się w przeciwnika, a nie zawsze był to trafiony cios.

Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 05, 2018, 10:17:47 »
Może to dziwne ale dzięki Battletoads zafascynowała mnie nauka o kosmosie już w wieku 5-ciu lat  ;D Dziś wiem że realnie jest inaczej ale walki w przestrzeni pośród maszyn i istot z obcych planet to dobry scenariusz. Co oczywiście można porównać do Star Wars i Star Treka. Historia z gry dobrze zapadła w pamięć. Szczególnie tryb dwuosobowy pozwalał na wiele zabawy, gdyż w towarzystwie drugiej osoby można było przed tv wyruszyć w gwiezdną podróż by ratować Ziemię przed zagładą. Bijatyki z przeciwnikami powodowały uśmiech na twarzach. Bicie kijem po łbach czy targanie za włosy złe kobiety traktujące nas batem to dodatkowy element humorystyczny. Dobrze zapamiętany przeze mnie efekt to rozbłyski po pokonaniu bossa. Dodatkowa zręcznościwka to oczywiście śmigacze i spuszczanie po linii. Muzyka i cała oprawa gry wówczas była czymś niesamowitym. Fabułę uzupełniały scenki między etapami i dialogi z wizerunkami pobitych przez nas bossów. Zbierało się na potęgę by ostatecznie zniszczyć najpotężniejszą, mroczną aczkolwiek seksowną  ;D Dark Queen...

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2018, 21:31:54 wysłana przez DJ »

*

Offline daf

  • *****
  • 988
    • Zobacz profil
Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 11, 2018, 15:17:36 »
Cytat: MWK
Nie wiem czy tylko ja to słyszę, czy może autentycznie istnieje podobieństwo w muzyczce z drugiego etapu gry a kawałkiem Fool For Your Loving starej rockowej grupy Whitesnake?
Zabawne, że o tym wspominasz, MWK. Mi bowiem muzyczka z titlescreena od wielu lat kojarzy się z motywem z utworu Duran Duran - Girls On Film. Chodzi tylko o ten krótki fragment, do którego rzuciłem bezpośredniego linka. Nie sądzę, że to celowe nawiązanie, po prostu przypadek - ale za to już drugi w tym wątku!

*

Offline Preki

  • ***
  • 122
    • Zobacz profil
Odp: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 11, 2018, 16:51:46 »
Niektórzy twierdzą że bardziej przypomina AC/D - Shot Down in Flames.