Nielogiczny x Akihabara
Nielogiczny x Akihabara
« dnia: Marzec 28, 2018, 20:19:57 »
Lecąc biznesowo do Taipei udało mi się znaleźć lot powrotny przez Tokio. Na stolicę kraju kwitnącej wiśni miałem niecałe 11h, od tego jeszcze odliczyć trzeba było czas na arrival i odprawę przed odlotem. Mając tak mało czasu obrałem tylko jeden, jasny cel - Akihabara!

Połączenie z Haneda Intl. Airport miałem rozpracowane jeszcze w Polsce - kolej JR Yamanoto z przesiadką na Keikyu Line i w ciągu ~30 minut byłem na miejscu. Doskonałe oznakowanie w pociągach, nawet gaijinom trudno się zgubić. Już po drodze można było poczuć gamingowy klimat i nie mam tu na myśli tylko reklam w pociągach! Na kolejnych stacjach, odtwarzany był dźwięk losowania itemka z Mario Kart dający znać, że pociąg stoi na peronie.

Jednak najlepsze zaczęło się po przejściu przez bramę Elektrycznego Miasta. Rozbrzmiały uliczne artystki koncertujące na placu, ataki z każdej flanki cosplayowych dziewczyn namawiających do odwiedzenia tematycznych kawiarni. Z takich ciekawszych, które mi zaoferowano to Ninja Cafe z seksownymi ninjami, Owl Cafe po której latają prawdziwe sowy oraz Square Enix Cafe, której raczej opisywać nie trzeba. Każdorazowo przez przejście przechodziło tyle ludzi ile przez cały dzień na przejściach u nas. Sklepy zachęcały przeróżnymi muzyczkami i soundtrackami z gier. Głośno i tłoczno... a wszystko to znikało odchodząc zaledwie ulicę dalej od Akihabary.

Zaskoczyło mnie, że sama Akihabara jest... mała. To ledwie kilka przecznic przyklejonych do jednej z szerszych alej w Tokio. Wystarczyło obejść kilka zlepków budynków dookoła i już wszystkie sklepy okrążone. Myk polega na tym, że sklepy te mają zazwyczaj po 6 pięter. Każde piętro ułożone tematycznie, a ostatnie to przeważnie rozpusta z rozebranymi bohaterkami wszelkich mang, anime i gier. Co ciekawe wielkie szyldy sklepów często idą w parze z koniecznością szukania wąskich, dosłownie ukrytych drzwi, w których nie ma szans się z kimkolwiek minąć. Podobnie z resztą na schodach tychże kilkupiętrowców.



A co w sklepach? Przede wszystkim brak obsługi mówiącej po angielsku. Czasami udawało się porozumieć pytając o tytuł poszukiwanej gry, próżno jednak podejmować szerszy dialog. Spróbowałem raz i zastanawia mnie na ile goście z obsługi zrozumieli, a na ile po prostu kiwali głowami z uśmiechem.

W poszukiwaniu "Famicom softo" - bo tak trzeba to nazywać by na Akihabarze sprzedawcy wiedzieli po co się przychodzi - zwiedziłem właściwie wszystkie miejsca jakie miałem w planie. Byłem w Super Potato, Retro Games World, trzech sklepach spod szyldu Trader i różnych pomniejszych wnękach gdzie kartridże były na tyle blisko wejścia, że rzuciły mi się w oczy. W samych sklepach klientela to Japończycy, nie natknąłem się na gaijinów, z wyjątkiem mijania któregoś raz na dłuższy czas na ulicy. Tendencja jaką zaobserwowałem to przychodzenie przez klientów po jedną retro bądź nową grę. Bez ekscytacji i bez szału kupujących. W AmiAmi - sklepie z figurkami - bywało nawet chwilami pusto.





Sklepy zacząłem odwiedzać od owianego legendami Super Potato. Zabawne, że minąłem go przechodząc przez Akihabarę i dopiero po obróceniu się by zrobić kilka zdjęć, dostrzegłem szyld i małe drzwi. Famicom i Super Famicom zlokalizowane były na trzecim piętrze, pomyślałem więc, że pojadę windą. I tak też zrobiłem... windą, która ku mojemu zaskoczeniu miała wielkość 1,5m x 2m. Ciasne przestrzenie i wąskie przejścia były jednak dopiero przede mną. W Super Ziemniaku zgodnie z podaniami internetowym zaiste było drogo! Miałem już w rękach kilka tytułów, które miałem porwać do kasy, na szczęście w porę się opamiętałem, że mogę je przecież wyłowić taniej w innych miejscach. I rzeczywiście, po przejściu wszystkich miejsc stwierdzam, że w Super Potato za Famicomowe gry trzeba zapłacić z 50% więcej niż w innych miejscach. Żałuję tylko, że nie wziąłem Gun-Naca, którego gdzie indziej już nie było, a po którego nie miałem czasu wrócić. Chłopakom z Super Ziemniaka wręczyłem płytę z Famiconu #4, których to kilka zalega mi do dziś w szufladzie. Ucieszyli się gdy powiedziałem im że reprezentuję core polskiej sceny Famicoma. Może zaglądną na forum i coś napiszą, wszak w środku umieściłem naklejkę z adresem Contrabandy.

Wychodząc z powyższego sklepu złapałem punkt orientacyjny do mojej skrzętnie przygotowanej mapy. Najbliżej był TRADER. Precyzując to Traderów jest na Akihabarze trzech, z czego w dwóch są gry i sprzęty na Famicoma. Polecam się do nich wybrać! Dobre ceny i dużo tytułów. Mają także rozmaite trudniejsze do znalezienia tytuły, choć te oczywiście w odpowiedniej dla nich cenie. Tu także do przejścia jest kilka pięter, na których znajdują się również gry na nowe systemy ze szczególnym zatrzęsieniem tytułów Japan Only na PS Vitę. Jeśli dobrze pamiętam to w Traderze numer 2 nie uświadczymy Famicomów.

Wędrując tłocznymi uliczkami Akihabary usłyszałem theme z The Legend of Zelda. Unosząc wzrok ukazał się szyld Retro Game Camp. Podobno miało być tam drogo, a okazało się, że wcale nie. Jedno piętro, ciasno zastawione regałami, w tym z całym regałem wydań CIB. Wyłowiłem tam Ikinari Musiciana za jedyne 700JPY! Warto dodać, że nigdzie indziej go nie mieli.

Zahaczyłem także o pomniejsze sklepiki z wejściami z chodnika. Kartridży mieli wcale nie mniej niż wyżej opsiani, jedynie bardziej okurzone o czym przekonałem się patrząc na szare od poszukiwań palce. W jednym z takich niespodzianych sklepów trafiłem nawet na PAX Power Glove'a i długo walczyłem ze sobą by go kupić. Niestety brutalnie małe wymiary bagażu podręcznego - w którym zapakowane były już dwie figurki i sterta kartridży - zmusiły mnie do pozostawienia rękawicy w Tokio.



Gdy zapadł zmrok na Akihabarze trochę się uciszyło. Zrobiło się też chłodno, ale tego nauczyłem się już w Tajpej, że gdy słońce zajdzie to lekka kurtka jest niezbędnym akcesorium. Ostatnie kroki kierowałem szukając knajpy, w której zjem coś przed odlotem. Miałem tą przyjemność zjeść najlepsze w życiu panierowane krewetki w lokalu tak ciasnym jak pokój, w którym wszyscy siedzieli ramię w ramię przy długiej ladzie. Na końcu zapaliła mi się "lampka okazji" każąca nie wydawać całej kasy do spodu bo może a nuż trafi się jakaś ukryta miejscówka ze świetnym lootem. Wyszło na to, że wróciłem z 5000 JPY. Na koniec zaznaczyłem jeszcze mały akcent Contrabandy.

















Oczywiście nie wróciłem z pustymi rękami. Zwiozłem cały plecak fantów, w tym słodyczy, gier i figurek, nie mówiąc o alkoholach jeszcze z Tajwanu. Nie wszystko jednak udało się kupić. Zawzięcie szukałem np. gry Luminous Arc 3 na DS'a i nie mieli jej w żadnym ze sklepów, które odwiedziłem. I jeszcze co do ostatniej fotki - podróbka Famicoma... w samym sercu Akihabary!

*

Offline żur0

  • *****
  • 717
  • Piszcie posty Kamraci Pegasusa!
    • Zobacz profil
    • Contrabanda. O Retro. Po Bandzie.
Odp: Nielogiczny x Akihabara
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 29, 2018, 08:59:16 »
Coś pięknego! <3 Będziesz miał co nam opowiadać na werandzie leszczańskiej Mistrzu!
"Dalej nie ma sensu rozmawiać, bo ty przychodzisz i zaczynasz robić politykę, ja nie chcę tu z tobą politykować tylko rozmawiać o tym jak jest. Oczywiście teraz zrobisz ze mnie głupka, bo jesteś wielki polityk, ale ja się nie dam, bo wstaję i mam ciebie i twoje gadki w d... " ~ Lio

*

Offline Krisuroku

  • ****
  • 282
  • くりすろく
    • Zobacz profil
    • Krisuroku Mapping Site
Odp: Nielogiczny x Akihabara
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 29, 2018, 19:27:58 »
Tyle dobroci!!!

Odp: Nielogiczny x Akihabara
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 30, 2018, 08:11:19 »
Serio zacząłem się ślinić.

*

Offline MWK

  • *****
  • 841
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Nielogiczny x Akihabara
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 15, 2018, 15:53:01 »
No fajno fajno, pewnie pewnie, a kolegom nic nie kupił ;-)

Szanuję tę akcję z wlepą, ciekawe czy ktoś tam ją wyczai, ale tysiąc złotych za Recce to już absolutna przesada... to ja wolę zostać przy naszym piracie za 5zł 8)

Grzesiu, pamiętasz może ceny konsol? Ni cholery się nie odczytam ze zdjęć. Interesuje mnie głównie cena AVki, chociaż inne też (klasyk, twin czy chociażby ROB).

Wspaniała przygoda, koniecznie zabierz na zlot wszystko co nabyłeś abyśmy i my mogli poczuć odrobinę tej Japonii 8)

Odp: Nielogiczny x Akihabara
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 17, 2018, 01:12:48 »

Grzesiu, pamiętasz może ceny konsol?

Famicomy od ~5000 Yenów w górę. Łap linka do zdjęć w oryginalnej rozdzielczości: https://imgur.com/a/hZas5 kliknij, powiększ i bez problemu odczytasz na nich ceny  :)

*

Offline MWK

  • *****
  • 841
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Nielogiczny x Akihabara
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 17, 2018, 02:29:18 »
Dzięki. Szkoda tylko, że ten Twin Famicom nie ma na zdjęciu ceny.

Czyli jak Frankie Lee Wong Man Ki sprzedaje nam Famicomy AV za $100, to widzę, że jednak jest to cena bardzo atrakcyjna, tym bardziej, że każdy sprzęt sprawdza od środka i dorzuca joypada, zasiłkę pod 230V, kabel wideo oraz darmową, rejestrowaną wysyłkę.

*

Offline MWK

  • *****
  • 841
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Nielogiczny x Akihabara
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 10, 2018, 19:24:46 »
Dodaję pewien ciekawy filmik stanowiący swego rodzaju uzupełnienie tudzież suplement do tematu oraz opisu Nielogicznego:




//bonus edit:: https://youtu.be/W9X1kNTxJxg
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2018, 20:42:49 wysłana przez MWK »