*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
[late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« dnia: Wrzesień 24, 2015, 03:07:42 »


Myślę, że jestem na tyle obeznaną w tej tematyce osobą, że mogę o tym założyć cały wątek...

Tematyką się jaram już od prawie trzech lat. Zaczęło się od niewinnego obejrzenia nagrań Type O Negative z Brudstocka '07, a skończyło się... na spędzeniu prawie całego tygodnia w Bolkowie na Castle Party w tym roku (w końcu!)

Generalnie zaczęło się wraz pojawieniem się Joy Division i im podobnym... a jeszcze wcześniej był Leonard Cohen, Nico... Jedni twierdzą, że The Doors byli gotyccy, inni zaś że Black Sabbath. Ale dość spekulacji i doszukiwania się niczego w niczym, bo tak na dobrą sprawę można uznać twórczość Roberta Johnsona za proto-black metal.

Prawdą jest jednak, że większości muzyków opisywanych ogólnie etykietką widniejącą w tytule tematu przyświecała jedna idea. A jest nią - uchwycenie mroku w muzyce. Nostalgii, depresji, melancholii, niepewności, strachu, niechęci. Większości tych negatywnych (rzecz dyskusyjna) emocji, które są równie inspirujące co i pozytywne stany umysłu. A kto wie, czy nie bardziej...

Rodzili się jak grzyby po deszczu, zaczęli robić sobie trwałą, malować usta, paznokcie, bazgrać sobie na twarzy trupi makijaż... i tworzyć własną (sub)kulturę.

Gatunków zaliczanych do muzyki mrocznej niezależnej jest wiele, a wśród tych najbardziej popularnych to oczywiście post-punk, rock gotycki, industrial, EBM, nowa fala, zimna fala, darkwave, dreampop, shoegaze, electro-industrial, synthpop. Jest ich pewno jeszcze więcej, jednak ja nie wydaję się być osobą odpowiednią do szufladkowania muzyki.

Ten rodzaj muzyki w naszym kraju promował przed laty nieodżałowany radiowiec Tomasz Beksiński, syn Zdzisława. Był jednym z niewielu dziennikarzy muzycznych, którym udawało się uchwycić klimat i atmosferę recenzowanej muzyki w słowie. Dziś atmosferę jego audycji/recenzji/felietonów próbują odtworzyć autorzy trójkowej audycji Trzecia Strona Księżyca, która z resztą odbędzie się za dwa dni o północy. Dokładnie wtedy, gdy księżyc w pełni będzie oświetlał bladym blaskiem nocną pustkę.

https://www.youtube.com/watch?v=ciLjqjlPfu4

https://www.youtube.com/watch?v=pZ7JyfEuNFE

https://www.youtube.com/watch?v=Uk_sV-aHwG0

https://www.youtube.com/watch?v=RorSmOwKj4E

https://www.youtube.com/watch?v=XENb8ry_q_w

https://www.youtube.com/watch?v=U5ulj3tut3o

https://www.youtube.com/watch?v=Yls_lhHdfPc
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 24, 2015, 03:10:40 wysłana przez Dred »

*

Offline dziat

  • *****
  • 932
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 24, 2015, 03:22:39 »
Dzięki za ten temat, Dred. Sam się jeszcze uczę, ale nie mógłbym nie zabrać słowa na temat barwnej postaci Tomasza Beksińskiego - bo dobrze wprowadza to do jego mrocznego świata. Historia ojca malarza i cały jej epilog siłą rzeczy na pewno rzutował na Tomka, inna sprawa, że sam był pierwszym tłumaczem Monty Pythona. Ale to nadal mieści się w jakiejś mierze w zgorzknieniu.

Ostatnim numerem jaki puścił w swojej audycji Tomek Beksiński był Camel - Stationary Traveler, o tyle łagodny i zagadkowy, że zupełnie ciemny. Jak samobójstwo, które popełnił po tej audycji.
https://www.youtube.com/watch?v=vkhR1L37mt8

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 24, 2015, 03:39:06 »
Chciałem w odpowiedzi na Twego posta dodać tutaj cytat z relacji z koncertu Wielbłąda, w której pisał m.in. jak wiele znaczył dla niego ten utwór. Pojawiał się zawsze przypadkiem w jego życiu, gdy w nim następował jakiś punkt zwrotny.

Niestety, na stronie Teraz Rocka wyświetla się przygnębiający błąd 404.

*

Offline dziat

  • *****
  • 932
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 24, 2015, 23:35:16 »
Podrzucam dalej. W italo disco mnie to dziwiło i ciekawiło zarazem, taki delikatny wątek polityczny, gdzieś zawoalowany, rzadko idący wprost. W elektronice jest podawane są w sposób raczej mniej owijający w bawełnę - mniej więcej tak, jak pięść wybijająca flamenco na twarzy.

https://www.youtube.com/watch?v=6sNjfOJAlew

Tytuł numeru to "kebab - marzenia" (nie trauma jak myślałem przez cały czas na szczęście), a cały tekst opowiada o Turkach wybierających się do NRD za chlebem. Dobrze to brzmi przy aktualnym akompaniamencie politycznym. Tylko nie mam pomysłu na to, kto mógłby to nagrać w tak dobrej, zahaczającej o liryk formie. Przynajmniej opierając się na tym, co mówi translator.

Im dalej w las:
https://www.youtube.com/watch?v=vSgGNd6thrc
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 24, 2015, 23:42:52 wysłana przez dziat »

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 25, 2015, 01:29:02 »
Koledzy Dafczyńscy to oczywiście industrial rock z najwyższej półki. Równie bezpośredni polityczny przekaz miało Ministry. Wczesno-metalowe Ministerstwo obracało się w sumie w podobnych klimatach muzycznych. Nawet w dobie gigantycznego masowego sukcesu komercyjnego, dosyć sporego forsowania ich wideoklipów w TV, nie bali się wypuszczać extended "12 mixy, mimo że do owych miksów głowę machała w głównej mierze metalowa brać.

Z resztą, czy można być bardziej politycznym, jeżeli podczas swojego koncertu poprzedza się wykonanie kawałka przemową Jello Biafry, parafrazującego "The Pledge of Allegiance"?

https://www.youtube.com/watch?v=nS2jhKmcV_Q

a jak już mówimy o DAFie, to ciężko nie wspomnieć o Die Krupps!

https://www.youtube.com/watch?v=s1gOdo78SqM

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 26, 2015, 02:56:12 »
Znowu przez kompletny przypadek  wpakowałem się w niezłe muzyczne bagno... A w sumie pokażę Wam chyba nawet, jak się w nie wpakowałem, bo to serio przez czysty przypadek. xD

przeglądałem sobie Discogsa, a dokładniej ten release. Patrzę, patrzę, siakiś 小野島大 (Onojima Dai) pisał tam notki biograficze dot. kapeli po japońsku. Pierwsza z brzegu płyta przy której współpracował po chwili krótkiego przeglądnięcia Google'a naprowadza mnie na taką pokaźną listę płyt, którą tak i tak za jakiś czas zacznę odchaczać...

Wracając do meritum.

https://www.youtube.com/watch?v=XT0Ki0IXhw4

Pan Michiro Endo (遠藤ミチロウ) wydaje się być znaczącą postacią w japońskim światku punkowym, odpowiedzialny głównie za podobnie brzmiące kapele The Stalin, Stalin i Video Stalin (fun fact: japońska inteligencja studencka "tradycyjnie"  od lat sześćdziesiątych sympatyzuje ze skrajną lewicą).

Przedstawiony wyżej wałek pochodzi z debiutu solowego Pana Michiro, a jest on interpretacją najbardziej znanego utworu protoplastów punk rocka z USA, The Stooges. Tu, przerobiony nie do poznania na wolny, kroczący, melancholijny monolit pachnący dużo bardziej post-punkiem (stąd go w tym temacie zamieszczam). Serio, gdyby nie ten riff w refrenie, nie odnalazłbym tutaj właściwie żadnych analogii względem oryginału Iggy'ego Popa i jego paczki.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 26, 2015, 03:00:09 wysłana przez Dred »

Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 29, 2015, 15:14:19 »
od siebie wrzucę zespół, którego pierwsza płyta (nagrali dwie- druga po kilkunastu latach) często gości na monitorach Stone Roses https://www.youtube.com/watch?v=kmAZWKdCvmI

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 05, 2015, 14:04:10 »
po czym poznać dobry koncert? frontman kapeli jest tak pijany, że wywija pięknego kozła na scenie na sam koniec występu, potykając się o odsłuchy i wisząc na barierkach. w tej pozycji pozostaje sobie parę minut i przy okazji stwierdza "ale fajnie mi się wisi". xD

wczoraj byłem na koncercie Pornografii w poznańskim klubie "u Bazyla". koncert na prawdę spoczko, mega kameralny, przyszło nie wiem... z dziesięć osób? z czego większość to byli ludzie o dwadzieścia lat ode mnie starsi, już siwiejący i pamiętający pierwsze występy Depeszów, Sisters of Mercy i The Cure w Polsce... xD byłem jednym z nielicznych młodych pod sceną.

mimo stanu wskazującego lidera, wcale to nie przeszkadzało im zagrać sympatycznego koncertu. oprócz starych "hiciorów" (kurwa, jakich hiciorów... wydali tylko jedną kasetę 25 lat temu nakładem małej wytwórni i tak się zdarzyło, że Anja Orthodox ich wspierała w chórkach xD), takich jak "Drzewa", "Barykada" czy "Elektrownie atomowe", było też sporo nowo skomponowanej muzyki, jeszcze nawet nie nagranej...

no i ten Tytus de Ville przyodziany w jakąś ruską czapę, coby ukryć jego mało gotyckie zakola. :D

https://www.youtube.com/watch?v=uQPcZMfiZmo

Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 13, 2015, 21:54:16 »
Ja dodam od siebie parę kawałków z polskiej historii EBM'u. Za początki ruchu EBM w Polsce , uważa się eksperymentalny projekt Wieloryb, który swoje pierwsze kawałki składał na amidze 600:

https://www.youtube.com/watch?v=sBfi6I9G7PM
https://www.youtube.com/watch?v=DlXMgbt0JHo

Düsseldorf, zespół z Ślunska który stworzył całkiem dobry kawałek wpasowywujący się w muzykę ludzi pracy czyli EBM:

https://www.youtube.com/watch?v=cqLIIPrXEWA

I na końcu solowy projekt tworzony przez Polaka który na stałe mieszka w Szwecji, La Santé:
https://www.youtube.com/watch?v=4qgM-2xcay0



*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 14, 2016, 22:01:34 »
https://www.youtube.com/watch?v=udWuhu63v0Y



Dou Wei (竇唯) - Hei Meng (黑梦; Mroczne sny?) (1995)

chiński (w sensie chiński) goth/post-punk. więcej nie opowiem, bo chińskiego (jeszcze?) nie znam. xD

wiem jedynie, że zaczął karierę z heavy metalowym 黑豹乐队 (Hei Bao, Czarna pantera),a potem odszedł i zaczął eksperymentować. nie lubi się trzymać jednego gatunku, ale najbardziej sobie umiłował ambient i ten słynny post-rock before it was cool.

słucham teraz całej płyty, zapowiada się cokolwiek epicko.

^edit: potwierdzone info. post-punk, gotyk, trochę alternatywy, do tego też zdrowa dawka reggae. but fear not citizens, to nie jest "głębokie" roots-reggae'owanie. troszkę w klimacie tego, co się działo na naszej alt scenie w latach osiemdziesiątych za komuny (Brygada Kryzys?). wszystko jednak raczej w mroczno-melancholijnych klimatach jest utrzymane, reggae dodano by urozmaicić materiał.

here's my favourite



edit2: słucham sobie teraz jego drugiej płyty 艳阳天 (Yan Yang-Tian; Słoneczne dni; 1995), i tam generalnie jest o kilometry lepiej i bardziej oryginalnie, co ja nawet nie xD. serio, przekonajcie się sami. na jego solowym debiucie tak jakby na siłę wsadzał tu i ówdzie "stare rzewne chińskie ludowe melodie" i jakby nie wiedział, jak je skąpilować z zachodnim alt-rockiem. tutaj jakby wszystko idealnie i swobodnie się przenika. w kurwę oryginalne! generalnie coś między The Cure z okresu "The Top", Cockteau Twins i do tego kupa własnych pomysłów, poniekąd wyniesionych ze swojego jakże obcego nam kulturowo kraju.

ps, od października tego roku zapisuję się na kurs chińskiego. pewnikiem! xD

edit3: przez cały odsłuch tej płyty się zastanawiałem, z jaką kapelą najbardziej mi się kojarzy muzyka na "Słonecznych dniach"... francuskie Little Nemo jak w mordę szczelił. nonetheless, poletzam "Słoneczne dni" gorątzo! bardziej niźli debiucik. ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 15, 2016, 02:32:40 wysłana przez Dred »

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 03, 2016, 09:19:19 »
^pamiętacie tego kolesia, o którym pisałem wyżej? otóż chłop ów miał żonę, której na imię 王菲 (Fei Weng). no i ona pretty much obracała się w bardzo podobnych klimatach... a kto wie czy nie lepszych:3



浮躁 (Fuzao; tłumacząc to po znakach oznacza to coś w stylu lewitującego hałasu, acz pewien japoński sklep płytowy twierdzi, że to oznacza trwogę, bądź niepokój. either way, oba znaczenia pasują od klimatu płytki); 1996

https://www.youtube.com/watch?v=uwC__3unXCs

nawet na nalepce reklamowej wytwórnia stwierdziła, że nie będzie się pierdolić i przyrównała panią Fei Weng do Cocteau Twins! i dobrze, bo to bardzo trafne porównanie! wszystko w przesympatycznych, swobodnych, melancholijnych klimatach. Anglicy mają na to jedno fajne słówko, które szczerze powiedziawszy lepiej to wyraża, niż jakiekolwiek polskie - mellow. :3

https://www.youtube.com/watch?v=hvCWZyriipE

generalnie poletzam tą allegrowiczkę, high quality stuff out there. gdyby się przydarzyło, że za oknem takie okoliczności przyrody, koniecznie rozważcie zapuszczenie tej płyty Fei Weng jako ścieżki dźwiękowej. powiadam Wam, nie zawiedziecie się!
« Ostatnia zmiana: Maj 03, 2016, 10:05:55 wysłana przez Dred »

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 08, 2016, 22:38:11 »
^toto ma być tłem. zaczynamy czytać, gdy wałek się rozkręci.

Duszno.

słyszałeś o krainie
bez radości, bez gniewu
bez chęci, bez lenistwa
zwie się
próżnia

lewitujesz bez celu
nikt Cię nie kocha
nikogo Ci nie trzeba
nienawiści brak
bez zobowiązań, bez powodu
jesteś

przestań, idioto
nie myśl, to szkodzi
miłości nie było
nie myśl, to boli

nie próbuj udawać
nie myśl, to szkodzi
jakaś iluzja realna
nie myśl, to boli

nie łudź się nawet
nie myśl, to szkodzi
piękna ta bańka
nie myśl, to boli

nie potrafisz
nie rób tego

nie chcę myśleć
nie chcę czuć

chcę odlecieć
tam daleko

tam gdzie duszno



disclaimer:
1. nie umiem into poezja. just felt like writing it.
2. ktoś kiedyś w jakiejś recenzji muzyki Beyond Dawn wyszedł z tezą, że muzyka tegoż zespołu jest muzycznym przedstawieniem krainy, w której nie ma uczuć. temat rozwinąłem.
3. wisielczych zapędów nie mam, fear not.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2016, 22:41:13 wysłana przez Dred »

*

Online daf

  • *****
  • 988
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 12, 2017, 14:00:14 »

Kiedyś wrzucałem z własnego kanału (jeszcze w temacie italo, bo tego tutaj o synth jeszcze nie było), ale Youtube się przypieprzył i usunął. Wrzucam raz jeszcze, bo kawałek jest niezwykle rare, a do tego bardzo fajny.

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 14, 2017, 03:07:46 »
od jakiegoś czasu nie mam ani chęci ani czasu robić "wpisów" tutaj w moich tematach... parę osób mi już sugerowało, żebym gdzieś moje wypociny gdzieś indziej publikował, bo się zwyczajnie tutaj na forum marnują... też tak czuję, ale zwyczajnie w świecie - tutaj wiem, że ktoś na pewno je przeczyta (bo mimo, że nie ma odzewu - wiem, że niektórzy moje psoty czytają [pozdro Gutek]).

od jakiegoś czasu przymierzam się do założenia mojego autorskiego bloga (ale takiego z prawdziwego zdarzenia - z regularnymi wpisami, wykupioną domeną, itd.). jest wiele rzeczy o których chciałbym światu opowiedzieć, ale najzwyczajniej w świecie... trochę się boję, że gówno z tego wyjdzie. :(

tak samo też myślę o rozpoczęciu nadawania audycji w radyjku internetowym w ramach bloga - w konwencji starych audycji autorskich Piotra Kaczkowskiego, Beksińskiego i innych). znowu - już kilka osób mi coś takiego proponowało.

ale do rzeczy - jak ktoś chciałby sobie poczytać, coż takiego myślę o niektórych płytach... ostatnio trochę się naprodukowałem, pisząc sobie w ramach mojej bytności na rateyourmusic.com. szczególnie dużo popisałem na temat Amebix, na punkcie którego mam ostatnio jobla. ich wczesna twórczość bardzo pasuje do tego tematu:

https://www.youtube.com/watch?v=tvMG4aQefpg

https://www.youtube.com/watch?v=hNTc47Qxa5s

w sumie to najbardziej się napociłem przy "recenzji" (jeżeli to jeszcze można nazwać recenzją) Amebiksowego "Arise!" (przepraszam, ale musicie trochę pogrzebać, żeby jej się doszukać, nie mogę dać bezpośredniego linka). ale ta płyta jest tak zajebista, że aż ciężko wyrazić w jednym zdaniu, jak bardzo ona mi się podobała. :D

mój absolutnie ulubiony utwór z tej płyty:

https://www.youtube.com/watch?v=tm4E2lkNolY

jakiś czas temu też kompletnie z dupy znalazłem coś całkowicie obscure'owagetego. "Bluenothing" zespołu Lavra. bardzo dziwna, oryginalna i ciekawa zarazem mieszanka post-punku/goth rocka, doom metalu i shoegaze (szczególnie to SŁYCHAĆ, brzmienie jest bardzo lo-fi i szugejzowate)

https://www.youtube.com/watch?v=o11T9lAeSO4

a tutaj z kolei moje pokraczne wypociny po angielsku na RYM. w ogóle, dzięki mojej recenzji, ktoś z moderacji tam raczył zmienić otagowanie gatunkowe albumu. :)

ostatnio też sobie słuchałem sławetne TSK. nowa płyta Das Moon zapowiada się dobrze!

https://www.youtube.com/watch?v=Kh1d0TaHq5A

nowe Ulver także.

https://www.youtube.com/watch?v=Wq0Kb4bFNzg
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2017, 03:11:16 wysłana przez Dred »

*

Offline Dred

  • *****
  • 522
  • opos maniak komputerowy
    • Zobacz profil
Odp: [late '70s/'80s/'90s-onward] Dark Independent
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 15, 2017, 22:08:56 »
z lekka gotycki synthpop zawsze spoko.

https://www.youtube.com/watch?v=ny240UKYi74 -> teledysk bardzo ale to bardzo vaporystyczny

https://www.youtube.com/watch?v=jSO1ypD0z2A

https://www.youtube.com/watch?v=R2LQdh42neg -> ktoś mi ostatnio ich polecał, już sama nazwa zachęca. "Cigarettes After Sex" brzmi bardzo szugejzowato.