*

SebaSan1981

Tom Clancy's Division
« dnia: Marzec 15, 2016, 20:01:38 »
  Tom Clancy's Division to gra, której akcja umieszczona jest w Nowym Yorku i zgodna z uniwersum Toma Clancy. Po ataku biologicznym przeprowadzonym w zimowy Black Friday (czyli czas wzmożonych wyprzedaży) zginęło wielu ludzi, miasto zostało zrujnowane, zapanowała anarchia. Gracz jako agent organizacji JTF ma za zadanie zrobić wszystko co możliwe w jego zakresie by przywrócić ład i porządek w mieście. Tak mniej więcej rysuje się z grubsza cała fabuła. Jednak nie jesteśmy jakimś mega herosem czy półbogiem z nadludzkimi darami. Agentami takimi jak my są też inni gracze, to stawia nas na równi z innymi. Jesteśmy po prostu jednym trybikiem organizacji mającej na celu przewrócenie porządku i od naszych działań zależy czy i w jakim stopniu odniesiemy sukces.

  Grafika jest rewelacyjna, lepsza nawet od tej z GTA V. Choć jest to uzasadnione tym że niemal wszystkie pojazdy w mieście są jedynie nieruchomymi obiektami na które można wejść lub za którymi da się schować. Ilość detali w mieście powala. Menusy i opcje choć bardzo liczne, są łatwe do ogarnięcia.
Wrogiem są wszelakiego rodzaju bandziory, które próbują opanować zrujnowane miasto i zaprowadzić rządy anarchii. Bandyci i złoczyńcy dzielą się na kilka frakcji, od zwykłych rabusiów i ulicznych rozrabiaków, niszczycieli uzbrojonych w miotacze ognia do bardziej elitarnych, których spotkamy w Strefie Mroku czyli w samym centrum Manhattanu.



Cała trudność gry i walki polega na tym że przeciwnicy są inteligentni, pojawiają się w dużych ilościach i tak jak my potrafią rzucać granatami, chować się za przeszkodami. Bez współpracy z innymi graczami nie sposób przejść niektórych misji. Bo gdy jesteś otoczony ze wszystkich stron i giniesz po dwóch-trzech trafieniach to nie ma bata - musisz liczyć na kumpla medyka który cię zreanimuje, podleczy i ściągnie na siebie nieprzyjacielski ogień. Dlatego najlepiej jakby drużyna miała graczy wyspecjalizowanych a nie tylko nastawionych na "rush attack" albo kampowanie ze snajperkami. Takie rzeczy tu nie przejdą. Misje robione solo lub w grupach przeważnie polegają na strzelaniu, ratowaniu jeńców oraz ładunków ale nie tylko. Sporo jest misji zwiadowczych, poszukiwań zaginionych agentów lub informacji z rozbitych dronów. Aktywności w grze jest cała masa i ciągle się coś dzieje. Zwykli mieszkańcy proszą nas czasami o pomoc (przeważnie o jakieś żarcie lub medykamenty) a zadania często pojawiają sie automatycznie podczas eksploracji.



Gra ma ciekawie rozwiązany crafting, przemyślane levelowanie i zdobywanie umiejętności. Jednak tym co mnie najbardziej zaskoczyło jest fakt że niebo nad miastem zostało doskonale odwzorowane. Bez trudu znajdziemy takie gwiazdozbiory jak Andromedę lub Wielką Niedźwiedzicę. Są nawet Plejady!! Jak to zobaczyłem to mi kopara opadła i mordzioszka od razu się uśmiechnęła. Nareszcie doczekałem się gry gdzie realistycznie (i zgodnie z kierunkami świata!!) odwzorowano ziemskie niebo nocą. 



Wcześniej nie grałem w żadne Tom Clancy's ale ta gra zrobiła na mnie mega pozytywne wrażenie. Dzięki niej Ubisoft sporo zyskał w moich oczach choć wcześniej uważałem tą firmę za niespecjalną i ceniłem jedynie za oldschoolowego Raymana oraz Assassina Black Flag. Patrząc ilu moich znajomych w to gra tylko dowodzi tego że gra jest dobra. Być może też skusi się na nią któryś z was.
Ja się skusiłem i nie żałuję.