*

Offline Mati

  • *
  • 277
  • Gilop
    • Zobacz profil
Top gun the second mission
« dnia: Marzec 05, 2016, 21:36:53 »
Top gun the second mission.
Konami 1990 Us, 1991 Eu.
Któż z was nie oglądał świetnego oldschoolowego filmu Top gun? No właśnie, chyba nie ma takiego człowieka, który znając Nes’a niewidział tego wspaniałego filmu o dwóch dobrze wyszkolonych pilotach Goose’a i Mavericka, którzy w fachu pilota byli po prostu najlepsi. Gra, którą chcę opisać to sequel pierwszej części Top gun. My zajmiemy się właśnie tym tytułem.
No, więc Top gun the second mission, to symulator lotów, gdzie naszym zadaniem jest wczuć się w dobrze wyszkolonego pilota i stawić czoło wrogom. Jako, że w sequelu mamy bardzo dobry wybór jeśli chodzi o tryby rozgrywki, więc każdy opiszę.
Zacznijmy od tego, że Top gun the second mission jest grą bardzo dobrze rozbudowaną, ponieważ mamy w niej dwie główne ciekawe rozgrywki. Jest jeszcze trzecia, ale jest to tryb multiplayer, ale spokojnie, wszystko po kolei opiszę.
Tryb pierwszy, są to misje, w dzieciństwie nazywałem to ostra walka powietrzna, gdyż właśnie w tym trybie rozgrywki naszym celem jest eliminowanie różnego rodzaju samolotów, łodzi podwodnych, satelit wybuchowych wybuchowych wiele więcej. Na początku musimy wybrać sobie 1 z 3 rodzajów rakiet, którymi dysponujemy podczas walki. Te rodzaje rakiet to Side vinder, Sparov i Phoenix. Osobiście polecam ten ostatni rodzaj, gdyż jest najszybszy i najlepiej elminuje napotkanego wroga podczas walki. Poziom trudności w tym trybie stoi na bardzo wysokim poziomie. Jeśli zdecydujesz się na grę w tym trybie drogi graczu, to wiedz, że łatwo nie będzie. Każdy z przeciwników będzie za wszelką cenę próbował cię wyeliminować. Fajną opcją podczas sterowania są przewrotki naszym samolotem. Bardzo się przydają do uników nadlatującej rakiety, zy innego pocisku. Na końcu każdej misji czeka na nas wielki boss. W przypadku misji pierwszej mamy tu wielki samolot, którem należy zgasić 4 silniki by się go pozbyć. Bardzo trudny boss i najwytrzymalszy z wszystkich bossów w tym trybie. Po pokonaniu takiego bossa lądujemy na lotniskowcu. Lądowanie w the second mission jest ułatwione i to bardzo. Nie tak jak w przypadku pierwszej części, gdzie nigdy mi się nieudało tego dokonać.
W misji drugiej trafiamy na różnych przeciwników, ale mamy tutaj dodatkową trudność, jaką są drzewa. By przelecieć te wszystkie drzewa, to naprawdę tutaj trzeba wykazać się takim skupieniem, trzeba tak manewrować samolotem, by wszystkie dokładnie wyminąć, a jest to bardzo trudne. Na konsoli dochodziłem tylko do tych drzew. Nawet na emu nie potrafię ich przejść, zawsze przechodził mi mój kolega te drzewa. Każdy z trybów natomiast przeszedłem tyle, że z drzewami właśnie, czy drugim bossem walczył zawsze mój kolega, bo ja nie potrafię przejść samodzielnie tych dwóch elementów gry.
Co do drugiego bossa, jest to bardzo groźny przeciwnik, helikopter, który potrafi nam dać w kość. Jeśli nie ustawisz się odpowiednio do niego i nie zaczniesz działać, boss cię zniszczy. JEśli jednak namierzysz go odpowiednio wal w niego ile tylko się da. Zaledwie kilka uderzeń i po bossie. Dlaczego tylko kilka uderzeń? Ten boss jest bardzo słaby, jeśli chodzi o wytrzymałość, ale nadrabia za to tym czym dysponuje. No i po zniszczeniu go, również lądujesz na lotniskowcu.
Jak dla mnie misja druga jest najtrudniejszą misją pośród wszystkich misji. Nie jest ich dużo, bo tylko 3, ale naprawdę myślę, że to wystarczy, bo jak wspomniałem poziom trudności jest naprawdę wyważony. Misja trzecia w tym trybie rozgrywki jest ostatnią misją. Tu kolejny dodatek. Prócz zbijania wszelkiego typu wrogów w pewnym momencie zmienia się nam pogoda i musimy przelecieć przez burzę. Nie jest to trudne, wystarczy ustawić samolot w odpowiedni kierunek spokojnie przejdziesz pioruny bez problemów. Potem znowu trwa wielka zagorzała walka, następnie kolejny dodatek, trzeba przelecieć przez walące pociski i tu podobnie ustaw samolot tak, byś mógł spokojnie to przelecieć. W ten sposób dotarliśmy do ostatniego bossa. No właśnie, ostatni boss, brzmi ciekawie prawda? Co mnie bardzo zaskoczyło, pomyślałem sobie, że to będzie niewiadomo co, jakaś machina, która sprawi nam wielką trudność w ostatniej walce. Zazwyczaj ostatni bossowie powinni się wyróżniać siłą, atakami. Okazuje się, że nie jest to nic specjalnego. Musimy rozwalić wielką rakietę, która celuje w nas pociskami. Kilka strzałów i po rakiecie. Z wytrzymałością bardzo kiepsko. Tak jak wspomniałem pierwszy boss w tym trybie jest najwytrzymalszy. Po pokonaniu ostatniej rakiety lądujesz na lotniskowcu ponownie i co? To już koniec gry? Tak, ukończyłeś graczu pierwszy tryb, czyli misje. Jak wcześniej wspomniałem, są tylko 3, choć, gdy pierwszy raz ukończyłem ten tryb to się zdziwiłem, bo spodziewałem się ich więcej.
Przejdźmy teraz do drugiego trybu.
Są to pojedynki, ja nazywam to walką na śmierć i życie. Mamy tu 7 walk z wrogami o różnych stopniach wojskowych np.: Generał, Lojtynant, Komander, czy ostatni Kapitan.
Przed walką z każdym z wrogów przedstawione są jego zdjęcia, niektórzy wyglądają bardzo groźnie.
Tutaj musimy uważać i to bardzo, gdyż każdy z nich będzie również próbował ciebie dosięgnąć swym arsenałem broni i zniszczyć. Jeśli ciebie już zniszczy, game over drogi graczu. Kontynuacji brak, więc musisz zacząć od nowa przygodę w tym trybie. Zwrócić uwagę trzeba także przy lądowaniu. Tu dysponujemy tylko 1 życiem a nie tak jak w przypadku misji trzema. Pojedynki nie są aż takie trudne, wystarczy odpowiednie skupienie, odpowiedni rodzaj rakiet, czujność nim się obejrzysz tryb ukończysz bez problemów.
  No i tryb trzeci, to multiplayer. Wygląda to w ten sposób, że twoim zadaniem jest zmierzenie się z kolegą nażyło. Wybieracie sobie rodzaje rakiet i startujecie. Kto kogo zbije, wygrywa, lądując sobie spokojnie na lotniskowcu, twój wróg się katapultuję a ty okazujesz swoje szczęście, że to ty zwyciężyłeś. Ileż to razy grało się z żywym przeciwnikiem. Wygrywało się, przegrywało, różnie to bywało, choć powiem szczerze, że po rozegraniu takich walk tryb szybko nudzi, bo ile można nawzajem się zestrzeliwać? Dla mnie ten tryb multi jest trochę okaleczony. Bardziej pasował by w trybie z misjami. Fajnie było by z kumplem u boku przebyć te wszystkie misje we dwóch prawda? Mamy jednak co mamy.
Tak przedstawia się cała budowa i tryby w grze.
Teraz przejdźmy do wykonania gra od strony graficznej, muzycznej i dźwiękowej.
Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie, ładnie wszystko jest wykonane, drzewa, pioruny, nadlatujący przeciwnicy w misjach, czy namierzanie w trybie pojedynków, czy multi. Konami zadbało o dobrą grafikę w tym symulatorze.
Muzyka? Nie mamy zbyt dużo tracków, nie są to może jakieś super rozbudowane utworki podczas gry, ale w ucho wpadają. Szczególnie utwór z misji drógiej, czy końcowy, cudnie to wykonane zostało i nie raz sobie je zanucisz.
Jeśli chodzi o dźwięk, to do niego nie ma co się czepiać. Strzał rakiet, karabinów wykonano wręcz idealnie, zestrzeliwanie różnego rodzaju samolotów również, naprawdę zostało to zadbane nie męczy to ucha. Bardzo dobrze została tu wykonana różnica pomiędzy namierzaniem ciebie a namierzaniem wroga. Będziesz wiedział kiedy namierzysz ty, i kiedy zostaniesz namierzony.
Na koniec już podsumowując, jeśli czujesz się bardzo dobrze wyszkolonym pilotem, to gra dla ciebie. Wciel się w filmowego Mavericka i pokaż na co cię stać, uratuj świat przed zagładą i zdobądź Top gun.
Moja ocena 8 10.