Opowieści ze stajni: KONAMI
*

Offline żur0

  • *****
  • 717
  • Piszcie posty Kamraci Pegasusa!
    • Zobacz profil
    • Contrabanda. O Retro. Po Bandzie.
Opowieści ze stajni: KONAMI
« dnia: Styczeń 07, 2016, 10:31:23 »

Paweł napisał ostatnio bardzo przyjemny tekst na temat Konami. W tym wątku zapraszam do podzielenia się swoimi opiniami, uwagami, a także ciekawostkami dotyczącymi Konami.

Od siebie chciałbym dodać, że to chyba jedni z moich ulubionych twórców gier na Pegasusa. Zawsze jak widziałem logo Konami w ekranie tytułowym (tak, zdarzały się takie nie poturbowane wersje w mojej kolekcji :D), to wiedziałem, że dobrze zainwestowałem kasę na straganie u Ruska. Bardzo miło wspominam całą serię Żółwi Ninja, ze szczególną sympatią do "czwórki".  Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie jakoś szczególnie mocno słabej gry od Konami.
Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.
"Dalej nie ma sensu rozmawiać, bo ty przychodzisz i zaczynasz robić politykę, ja nie chcę tu z tobą politykować tylko rozmawiać o tym jak jest. Oczywiście teraz zrobisz ze mnie głupka, bo jesteś wielki polityk, ale ja się nie dam, bo wstaję i mam ciebie i twoje gadki w d... " ~ Lio

*

Offline daf

  • *****
  • 1124
    • Zobacz profil
Odp: Opowieści ze stajni: KONAMI
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 11, 2016, 14:05:51 »
No dobra, nie będę dłużej trzymał w niepewności - to mój ulubiony producent gier na Famicoma. Konami z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku było rewelacyjne. Tworzyli soczyste i klimatyczne shootery, pełne "obcego" klimatu gry platformowe, często nawiązywali do poprzednich swoich produkcji w parodystycznej postaci, czy mieli w swoich produkcjach świetne jazdy z motywem Moai.

Nikt nie przysporzył mi tyle zabawy przed telewizorem, co Konami (chociaż Capcom depcze im po piętach). O Contrze to już nawet nie ma co pisać, bo to oczywiste, ale są przecież jeszcze Crisis Force - godziny wspólnego grania z MWK, Castlevania, o której Zelas mógłby napisać doktorat, Gyruss, którego odkryłem stosunkowo niedawno i który zauroczył mnie swoim klimatem rodem z gier arcade, Jackal, który powodował, że czułem się jakbym oglądał film wojenny na telewizorze i mnóstwo, mnóstwo innych gier, o których mógłbym jeszcze napisać. I zapewne z czasem to zrobię, ale już w odpowiednim ku temu dziale.

Wielkie Konami, wielki Kagemasa Kozuki. Wielki wpływ w kształtowanie mojego gustu i smaku artystycznego.