Contra
*

Offline daf

  • *****
  • 1124
    • Zobacz profil
Contra
« dnia: Listopad 17, 2015, 10:15:06 »
Ostatnio odkryłem taką grę, nie wiem czy znacie...

CONTRA | Konami 1988


Dobra, czas powiedzieć w końcu o jednej z najważniejszych gier - jeżeli nie o najważniejszej - w naszym uniwersum. Każdy się czai, ale widzę, że nikt tutaj nie ma odwagi. Zaczynam więc pisać opis gry, która w bibliotece tytułów na ośmiobitowe konsole mieści się w górnych granicach rankingów. Zdecydowanie w tych najwyższych. Biorę to na siebie. Trochę się cykam, ale piszę.

[czytać głosem Bogusława Wołoszańskiego]

Contra. Może być również i Gryzor, albo Probotector. Dla lubiących wschodnie brzmienia niech będzie i Kontora 魂斗羅. Miałem jeszcze nawet niecały rok, gdy tytuł ten został wypuszczony z rąk Konami prosto w ręce graczy, którzy czegoś takiego jeszcze na NESa nie widzieli. Na pewno nie byli przyzwyczajeni do tak płynnej gry w dwie osoby naraz, co w 1988 było rzeczą bardzo rzadką. A Contra dawała w związku z tym niesamowitą przyjemność i satysfakcję. Kim będziemy zabijać wrogów?

Bill Rizer, zwany także "Mad Dog". Imię odziedziczył po Billu Paxtonie, a nazwisko po Paulu Reiserze - aktorach występujących w filmie Alien. Znaki szczególne - aparycja Arnolda Schwarzeneggera oraz błękitne jeansy.
Razem z nim Lance Bean, dla przyjaciół "Scorpion". Lance Henriksen oraz Michael Biehn przyczynili się do wyboru jego imienia i nazwiska. Znaki szczególne - fryzura "na Rambo" oraz czerwone sztruksy.

Razem z nimi przenosimy się w daleką przyszłość - do okolic roku 2633. Jak to mawiał klasyk - cała historia zaczęła się, gdy do pobliskiego oceanu wpadł meteoryt. Ale co to właściwie znaczy "pobliski ocean"? Skonkretyzuję to, pisząc że cała akcja ma miejsce przy archipelagu Galuga, obok Nowej Zelandii. Nie otwierajcie atlasów, nie szukajcie na mapach - archipelag jest oczywiście fikcyjny, ale Nowa Zelandia istnieje naprawdę! Oczywiście w obecnych czasach, bowiem za ponad 600 lat założy tam swoją bazę pozaziemska organizacja Red Falcon i los nie tylko państwa, ale i całego znanego nam świata, stanie pod znakiem zapytania. Komandosi Rizer oraz Bean, wyszkoleni w oddziałach specjalizujących się w działaniach dywersyjnych (guerrilla warfare) rzuceni zostali na - zdawać by się mogło - samobójczą misję, w samo serce buszu. Czy uda się im przetrwać i przechylić szalę zwycięstwa na stronę całej planety?

Mapa archipelagu Galuga, pochodząca w japońskiej rozbudowanej wersji gry - Gryzor

Dobra, w końcu gramy. Na pierwszej z ośmiu map, podczas przechodzenia których coraz bliżej docierać będziemy do sedna tragedii mającej miejsce na wyspie. Gra nie jest szczególnie długa, natomiast poziom trudności jest bardzo wyważony. Osiem etapów oraz przypisane doń dwa zapasowe ordery symbolizujące życia, to absolutne - wręcz podręcznikowe - "w sam raz". Żadnego bawienia się w paski, bądź punkty energii. Dostajesz kulkę - tracisz życie. Jak na wojnie. Jak w życiu. Jak na Nowej Zelandii. Nie bawmy się w żadne półśrodki i niedomówienia. Masz trzy próby. Czy to wystarczająco? Odpal Contrę, przejdź kilka etapów i odpowiedz sobie sam.

Co z całą pewnością mogę za to powiedzieć, klimat tej gry jest niesamowity! Wiadomo - brudny, obleśny, wstrętny i obcy. Czyli taki, jaki miał być! Jak w Obcym. Jak na pokładzie kosmicznego fraktowca USCSS "Nostromo". Jak w scenariuszu pisanym przez jego ósmego - nieproszonego zresztą - pasażera. Osobiście, za to właśnie najbardziej kocham tę grę. Za nawiązania do twórczości śp. Hansa Rudolfa Gigera, do wspomnianego świetnego filmu Scotta, do innych klasycznych filmów sci-fi i akcji z lat 80. W końcu także za świetnie zrobioną animację bohaterów, swobodę grania nimi, piękną grafikę, niesamowicie wpadającą w ucho muzykę (title screen theme!). Jest to po prostu jedna z niemal kompletnych w każdym centymetrze gier na tę platformę. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych.


Grzechem byłoby nie dodać pewnej ciekawostki dotyczącej Contry, mianowicie narastającego poziomu trudności wraz z każdym kolejnym jej przejściem. Na sprawę zwrócili uwagę MWK wraz z Lio, czego skutkiem była próba "przekręcenia" Contry na tegorocznym FamiCONie 7. Celem było przejście tego tytułu jak najwięcej razy pod rząd, bez resetowania gry. Po kilkudniowym (!) thrillerze na archipelagu, udało się przejść szlagier od Konami 14 razy pod rząd. Z każdym kolejnym przejściem przeciwnicy oraz bossowie byli coraz mocniejsi i coraz więcej pocisków byli w stanie na siebie przyjąć. Kto wie, po którym z kolei przejściu antagoniści zyskują maksymalną odporność, o ile taką w ogóle mają.


Contra to w naszych szeregach bardzo ważny tytuł. Jest włączana zawsze i wszędzie. Graliśmy w nią już siedząc w basenie, czy wyświetlając ją na namiocie. Była to przez nas pierwsza gra włączona w 2014 roku. Jej zmodyfikowane logo oraz sam tytuł znajduje przecież w nazwie naszej społeczności - jako hołd dla tej wielkiej produkcji. Produkcji, która była pierwszą grą odpaloną w moim życiu na Pegasusie. Na zawsze w mojej pamięci.

Po lewej - rozgrywka w Contrę podczas kąpieli w basenie na FamiCON 6
Po prawej - Contra wyświetlona na namiocie, rok później - na FamiCON 7
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2016, 08:41:22 wysłana przez daf »

*

Offline Mati

  • *
  • 294
  • Gilop
    • Zobacz profil
Odp: Contra
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 17, 2015, 13:06:17 »
Przyznam się szczerze, że tak na prawdę to ja się do Contry, Gryzora przekonałem jakiś rok temu po tym jak udało mi się ją pierwszy raz samodzielnie ukończyć na gamegenie. Nie jest to jednak moja ulubiona część, choć w gryzorze fascynujące są te cutscenki, ale poza tym? Giereczka w moim przypadku na jakieś pół godziny, 40 minut, może trochę dłużej, bo zawsze mam problem w waterfall stage'u i ten level zajmuje mi naj więcej czasu. Pamiętam jak poraz pierwszy odpaliliśmy pegasusa w świetnych latach 90, to właśnie poraz pierwszy zagrałem w tą grę na dwóch. Później wiadomo, 168 in 1 i to był szał kiedy odkryłem możliwość regulacji żyć. Contra jak Contra, klasyka dla każdego posiadacza pegasusa w tych czasach. Ja zdecydowanie częściej zagrywam się w Super C. Z całej serii jest to moja ulubiona część.

Odp: Contra
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 17, 2015, 13:07:30 »
Czyta się świetnie!
Brakuje mi tu informacji/relacji/screenów/.ips z Polish Nes Gaming Projectu! Na mym dziewiczym zlocie zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Jeśli nie w tym to w innym wątku mógłby ktoś się tego podjąć? Bardzo jestem ciekaw historii tego spolszczenia.

*

Offline żur0

  • *****
  • 717
  • Piszcie posty Kamraci Pegasusa!
    • Zobacz profil
    • Contrabanda. O Retro. Po Bandzie.
Odp: Contra
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 17, 2015, 13:48:32 »
Brakuje mi tu informacji/relacji/screenów/.ips z Polish Nes Gaming Projectu! Na mym dziewiczym zlocie zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. Jeśli nie w tym to w innym wątku mógłby ktoś się tego podjąć? Bardzo jestem ciekaw historii tego spolszczenia.


Jeszcze żyje kilka osób, które pamiętają tamten czas i tamten zapach powietrza towarzyszący spolszczeniu Gryzora.   ;D 8) Jakiś czas temu nasz serdeczny przyjaciel nightking został odnaleziony na FB, prowadzi nawet O grach przy kawie. Pracowaliśmy pod osłoną nocy, tłumacząc w najbardziej siermiężny i toporny sposób, do cna plastikowo. Może właśnie dlatego, dziś ten spolszczony Gryzor i to co wyświetla się w cutscenkach jest dla nas tak ważne. Piękne czasy! Jeśli ktoś ma jeszcze dostęp do EMU-NES, to byłbym wdzięczny gdyby mi skopiował cały temat z PNGP.
"Dalej nie ma sensu rozmawiać, bo ty przychodzisz i zaczynasz robić politykę, ja nie chcę tu z tobą politykować tylko rozmawiać o tym jak jest. Oczywiście teraz zrobisz ze mnie głupka, bo jesteś wielki polityk, ale ja się nie dam, bo wstaję i mam ciebie i twoje gadki w d... " ~ Lio

*

Offline Qurek

  • *****
  • 263
    • Zobacz profil
Odp: Contra
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 17, 2015, 21:26:54 »
Mapa archipelagu Galuga, pochodząca w japońskiej rozbudowanej wersji gry - Gryzor

Czy ta mapa też przypomina Wam wielką, wkurwioną, przenoszoną kijankę ??
« Ostatnia zmiana: Grudzień 13, 2015, 15:07:11 wysłana przez daf »

*

Offline MWK

  • *****
  • 841
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Contra
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 17, 2015, 22:06:57 »
Contra? ...aaa, no tak! Contra! To ta gra co idziesz i strzelasz  ;) ;D

daf, doskonale, że napisałeś tutaj o tej grze i do tego oprawiwszy ją tak wspaniale. Istotnie jest to baza domowa również i dla mnie. Tego momentu akurat nie zapomnę do końca życia. To był sam początek, okolice 1990 (miałem około 7 lat), zostałem zaproszony do kolegi/sąsiada na przeciwko (Pozdro Stjopa jeśli to kiedykolwiek przeczytasz!), wchodzę do pokoju gościnnego a tam podłączona do jakiegoś Rubina konsola Pegasus MT-777DX z załadowanym 100in1 i odpaloną Contrą, przy burzliwym akompaniamencie całej reszty sąsiadów/rówieśników z klatki, wiadomo, jeden grał a reszta dopingowała. Usiadłem grzecznie po turecku na dywanie i wpatrywałem się w obraz jak zahipnotyzowany. Niewiem, minęła pewnie chwila lecz dla mnie to trwało całą wieczność zanim joypad przywędrował w kolejce do mnie. Mój pierwszy raz skończył się zanim zaczął. Przyzwyczajony do Atarowskiego joysticka (manetki z jednym fajerem) zwyczajnie nie byłem w stanie ogarnąć całego krzyżaka i dwóch przycisków akcji, a gdzie tam jeszcze spoglądać jednocześnie na ekran czarnobiałego telewizora, niewykonalne. Jakiś rok, dwa lata później PKŚ. Rower, zegarek i upragniony, własny Pegasus. Dalej wszystko potoczyło się samo :-)

Pegasus, a wraz z nim Contra nadały sens mojemu dalszemu życiu 8)


edit:: Należy podkreślić, że w akcji na FamiCONie 7, uczestniczył również Qurek, za co raz jeszcze mu bardzo dziękuję!
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2015, 22:13:12 wysłana przez MWK »

*

Offline dziat

  • *****
  • 988
    • Zobacz profil
Odp: Contra
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 18, 2015, 01:45:32 »
daf, ta historia jest przepiękna. Nie omieszkam dopowiedzieć swojego kawałku - a mam do powiedzenia sporo - bo zaczajałem się na ten temat podwójnie:
- aby go pisać ze dwie godziny,
- i aby koniecznie przemycić w nim: https://www.youtube.com/watch?v=zsUFo-oRvV8

To tak w temacie tego, jak głęboko jest wwiercona Contra w nasze głowy. I jeszcze gratis - warto mieć tę samą skrzynkę mejlową od ośmiu lat... Nigdy nie publikowane materiały na ulotkę, które składaliśmy z żurkiem:

OSIEM LINII OBRON RED FALCON

Busz: Walcz w samym sercu Amazonki, miażdżąc pierwsze linie obrony Red Falcon,
nim wtargniesz do środka fortyfikacji zrobionej z świątyni Majów.
Zniszcz czerwony sensor by zagłębić się w Baze 1.

Baza 1: Wpleć w podziemny labirynt, niszcząc sensory unikając ataków żołnierzy
Red Falcon. Pamiętaj -- Strzeż się Pól Energi. I módl się aby rdzeń zła w
centrum Bazy 1 stał się przeszłością.

Wodospad: To tylko przeskok, przerwa polegająca na skokach wyżej nim dotrzesz
do Bazy 2. Oczywiście obcy obserwują każdy Twój ruch, lecz musisz dosięgnąć
czerwonego sensoru detekcji i zmiażdżyć go, co uczyni Cię coraz bliższym
destrukcji Red Falcon. 

Baza 2: Sensory nagle stały się cięższy do zniszczenia, tak samo jak żołnierze
Red Falcon. Kiedy dotrzesz do rdzenia, musisz rozwalić 4 poruszające się głowy
kiedy się perfekcyjnie pokrywają. Powodzenia! Będziesz go potrzebował.

"Sniezne pole": Red Falcon zaczyna się bać Twoich postępów i zmienia deszczową
fortecę w skrytobójcze mroźne pole walki.  Jeśli nie zamarźniesz lub nie zostaniesz
zmieciony przez szyk obcych sił, masz szansę przetrwać.

"Zona energi": Znalazłeś się w futurystycznym świecie kosmicznego terroru. Wsparcie
wlewa się i wszystko wygląda dobrze. Jeśli tylko wierzysz w cuda może uda Ci się.

Hangar: O rany!  Trafiłeś na ostatnią linię obrony przed spotkaniem z mrocznym
nim samym.  Obcy i ich poplecznicy wybitnie Cię tu nie chcą.

"Loza Obcego": Red Falcon, chciałbym ci przedstawić jednego walecznego komandosa.
Waleczny komandosie, poznaj Red Falcon. Nienawiść jest obustronna, jestem tego pewien
musisz zniszczyć larwe obcego, obcego wnętrności, i jego serce aby ocalić świat.

*

Offline PegazusMaster

  • **
  • 47
  • 2000 begin of tworzywogropodobne taśmology
    • Zobacz profil
Odp: Contra
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 22, 2016, 22:51:14 »
Ukończyłem dziesiątki jeśli nie setki razy. W rekonfiguracjach na 2p na 30 żyć i na 3 życiach na 1p - na carcie 168 in 1, ale takze na 400 in1.
Arcydzieło zdecydowanie. Dzięki za ciekawostkę o tym, że poziom trudności narasta z każdym przejściem - to daje motywacje, aby znów pograć w Contrę. Moja ocena 10/10. 

Regulamin - §21

*

Offline daf

  • *****
  • 1124
    • Zobacz profil
Odp: Contra
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 31, 2016, 13:19:07 »
Kurde, kwiatek to jest jednak kozak! Wydawało się, że znamy już tego Gryzora w stu procentach, a tu takie rzeczy.
Podczas ostatniej wizyty w Warszawie powiedział nam, że po pokonaniu tej gry można jakoś wyświetlić sekretną wiadomość. Mimo, że on próbował i nie udawało się to. Ciekawe, że niemal nikt z nas o tym nie wiedział, jest to bowiem napisane nawet na angielskiej Wikipedii.

Wspólnymi siłami daliśmy jednak radę. Gdy po pokonaniu ostatniego bossa - od momentu wylotu helikopterem, aż po same logo Konami - trzymać będziemy wciśnięte Select i Start jednocześnie, oczom naszym ukaże się wiadomość od Red Falcon. Nie zdradzę Wam co jest napisane, bo może sami macie ochotę się przekonać przechodząc grę, ale możecie zobaczyć to w filmiku na Youtube -> https://www.youtube.com/watch?v=MvaLz1PPpH0

Dołączam również japońską wersję wiadomości, którą ujrzeliśmy na ścianie u kwiatka i dziata:
'

Ważne pytanie brzmi - co w przypadku naszej polskiej wersji Gryzora? Czy wiadomość została tam w ogóle wycięta? Kwestia do sprawdzenia!

*

Offline MWK

  • *****
  • 841
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Contra
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 31, 2016, 23:24:21 »
PETARDA WIADOMOŚĆ!
Właśnie dlatego Kocham Pegasusa 8)

*

Offline Qurek

  • *****
  • 263
    • Zobacz profil
Odp: Contra
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 24, 2019, 14:55:58 »
Wydawałoby się, że już wszystko nt. "Contra" zostało powiedziane. Pamiętam jak kiedyś Rocket pokazywał na zlocie, jak w "Galaxian" dostać się do menu z jakimiś ukrytymi melodyjkami. Przeżyłem wówczas nie mniejsze zdziwienie jak dziś.

EDIT: A.D. 2019 (Napisane pod kątem młodszych użytkowników. Starzy za takie newsy obsrali by mnie śmiechem ;) ).

    Na opisywanie tej gry, aż szkoda strzępić język. Z racji tego, że była dodawana do pierwszych PEGASUSów jako zestaw startowy za pomocą kartridża "168 in 1". Nie ma chyba w Polsce osoby, która choćby jej nie "liznęła". Ogromnym atutem wersji składankowej, była możliwość dodawania sobie żyć za pomocą specjalnych trainerów. Dzięki temu każdy bez większych problemów mógł nauczyć się w nią grać. (Nie jestem wyjątkiem).

    Ale, ale... to nasze polskie realia, na naszym polskim pirackim klonie, któremu na imię PEGASUS.

    Zacznijmy od tego, że ośmiobitowe Nintendo w tym samym czasie działało jako dwa niezależne od siebie twory. W Europie oraz w Stanach Zjednoczonych konsola funkcjonowała jako "NES", czyli "Nintendo Entertainment System". Wyglądem przypominała szary odtwarzacz VHS, ponieważ w podobny sposób umieszczało się w nim kartridże z grami. W Japonii natomiast konsola znana była pod nazwą "FAMICOM" czyli "Family Computer". To właśnie japoński produkt stał się szablonem naszej polskiej, a w zasadzie tajwańskiej, podróbki. To właśnie dlatego, kartridże z Japonii pasowały do gniazda naszych Pegasusów i to właśnie dlatego lwia część gier w polsce obsługiwała hiraganę, katakanę i kanji, czyli alfabety stosowane w kraju kwitnącej wiśni. Dodam tylko, że NESowe kartridże posiadały 72 piny, gdzie famicomowe posiadały ich tylko 60. Aby więc zagrać w pozycję NESową na Famicomie, lub odwrotnie, trzeba było stosować specjalne przejściówki. Ale i to niekiedy nie było możliwe w związku z regionalizacją (PAL50Hz/SECAM50Hz/NTSC60Hz), ale to już materiał na osobny temat.

    Wracając do tematu "Contry". Ciekawostką jest fakt, że gra występuje w aż trzech różnych wersjach w zależności od regionu, w którym została wydana. Ta najbardziej przez nas znana pochodzi o dziwo z USA. Powód? Dużo uboższa od wersji japońskiej i domniemywam, że łatwiej było ją wcisnąć na składankę, ale nie mnie akurat się wypowiadać, bo w temacie mapperów itp. jestem kompletnie zielony. Dziwne, że PEGASUS, który działał przecież w systemie PAL, był w stanie jakoś poradzić sobie z wersją dedykowaną pod NTSC. Eksperymentując z emulacją i składanką "168 in 1" nie udało mi się jako jedynej odpalić właśnie Contry. Podsumowjąc, to co znamy najlepiej pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

    W Japonii natomiast powstała wersja tej samej gry ale... wzbogacona o szereg animacji oraz detali w postaci opadów śniegu czy ruchomych elementów tła (falujące na wietrze drzewa, czy pulsujące wnętrzności w ostatnim etapie). Generalnie japończycy wiele swoich tytułów robili "bardziej". Tyczy się to również oprawy muzycznej.

    Pozostała do omówienia wersja europejska. Doprawdy nie wiem co było tego powodem (cenzura?), ale gra o nazwie "Probotector", to zwyczajna "Contra" z pozamienianymi sprite'ami. Zamiast żołnierzy, mamy roboty i zamiast śmigłowca w końcowej scenie, mamy samolot. Niby to samo, ale... to już nie Schwarzenegger i Stallone, którzy wdzięczyli się do nas z ekranu startowego i działali na zmysły smarka ;).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2019, 23:55:29 wysłana przez Qurek »