720°
*

Offline Qurek

  • *****
  • 235
    • Zobacz profil
720°
« dnia: Listopad 09, 2015, 22:40:22 »
Tekst wraz z komentarzem pochodzą z 2006 roku.


"- Kto Ty jesteś ??
- Laska.
- Ej stary jak Ty zamawiałeś te panienki ??
- To jest Laska, syn mojego wujka on tu mieszka.
- A co, macie ciche dni ?? Nie zapytasz co u niego ??
- To samo. Jeździ na desce i pali jointy..."

I tym sławnym i znanym przez wielu Was cytatem rozpocznę kolejną przygodę w pisanie recenzji. Cytat wybrany nie bez przyczyny, bowiem tekst z ostatniej linijki obrazuje nam bardzo silnie grę pt. "720°".
    Tym razem zabawię się nieco w nauczyciela J. Polskiego (wyjmujemy karteczki). Podzielmy zatem ostatnie zdanie z przytoczonego cytatu na dwa człony. Pierwszy z nich to "Jeździ na desce...". Pytanie. Kto ? No oczywiście główny bohater którego będziemy mieli nieprzyjemność (ehh.. znów niestety muszę użyć tego słowa) prowadzić. Nie myślcie od razu, że gra polega na tym, iż bawimy się w stażystę stolarza pobierającego praktyki u majstra, o nie nie, heblowania desek w tej grze nie uraczymy (choć jak się później okaże, szkoda). Słowo deska w naszym przypadku opisuje bezsilnikowy pojazd, poruszany jedynie siłą mięśni użytkownika tzw. "deskorolkę". Temat naleciały do nas wielką falą zza Oceanu Atlantyckiego, mający tam wielu zagorzałych amatorów tzw. skate'ów, sk8tów jak kto woli, (nie mylić z polskimi pseudotaksamosięnazywającymi, którym z prawdziwego skate'a zostało 10%, to zupełnie inna bajeczka jest) słynnych z karkołomnych popisów.
Dodam tylko, iż jednym z najsławniejszych ludzi w tej dziedzinie jest niejaki pan Tony Hawk, który został główną postacią w grze zrobionej specjalnie na Jego licencji, pan Tony użyczył swojego nazwiska, filmików z jego popisami oraz modelem postaci, a gra nazywa się nie inaczej jak Tony Hawk's Pro Skater, i osiągnęła pokaźne rozmiary w sferze seryjności. Sam osobiście miałem przyjemność grać w drugą odsłonę tej gry na PC, i muszę przyznać, iż jest ciekawą odskocznią od tego w co można grać zwykle. Dla zainteresowanych dodam jeszcze aby pokusili się o filmy z serii "Jackass" lub serie znane z MTV "CKY" czyli "Camp Kill Yourself" (jedno i drugie należy do jednej parafii).
    No ale rozpisaliśmy się, a odbiegliśmy nieco od tematu, została nam bowiem druga część zdania z omawianego przez nas cytatu. Mianowicie "... pali jointy". Kto ? No oczywiście panowie programiści którzy stworzyli ów projekt pod nazwą "720°". A dlaczego tak uważam ? Postaram się pokrótce wyjaśnić. Po pierwsze Cannabis, Marijuana, Trawa, Zielone, czy jak tam sobie ktoś to nazywa, powoduje u człowieka przeróżne halucynacje, od wzrokowych poprzez słuchowe, i ogólnie atakujące wszystkie zmysły człowieka (oczywiście kiedy się ją wypali, ale tego chyba nie muszę tłumaczyć. Nie muszę??).
    Patrząc na grafikę w owej grze, nie mogłem się oprzeć stwierdzeniu, że jest to niechlujny zlepek barw. Połowa obiektów widzianych na ekranie jest (przynajmniej dla mnie) negatywem, i ogólnie całe wykonanie graficzne jest jednym wielkim oczojebnym kiczem. Aczkolwiek nikt nie powiedział, że kicz nie ma swoich amatorów. Po drugie muzyka, choć na troszkę lepszym poziomie od grafiki, również zakrawa na to, że potencjalni wykonawcy byli ubakani po plecy. Bit "bum cyk cyk", przeplatany z jakąś tam cyklicznie zapętloną melodią graną co takt o dwa dwa tony niżej, i gdzieniegdzie połamany podział wybijający z rytmu, powodujący jak ja to nazywam "sraczkę". Ale ogólnie jest O.K.
    SSSSSSssssssssssssssss ................ (ekhe ekhe khe khe tfu). Jedziemy dalej . Po trzecie, hyhyhy, humor sytuacyjny HAHAHA!! w postaci celu, przeznaczenia gry, pffffff... khekhekhe haha, ojeja aż się popłakałem. Grywalność = śmiech (nawet bez THC we krwi). Gra daje nam możliwość zrobienia kick flipa (czy jak to się tam nazywa). Nic poza tym. No nie, może troszkę przesadziłem, mamy jeszcze możliwość wzięcia udziału w czterech konkurencjach. Mianowicie "skoków na rampie", "zjazdu na desce w dół", "slalomu" oraz "zjazdu w dół w połączeniu ze skokami".
    Cztery etapy i graj se w to do upalonej śmierci. Żenada. Ze wszystkich opisywanych przeze mnie crapów ten jest chyba największy. Dodam na sam koniec tej mizerii jeszcze, Po czwarte: "720°", cóż to ma znaczyć do diabła ? Czy ta liczba oznacza sumaryczną liczbę stopni Celsjusza u wszystkich zaangażowanych w ten projekt po zmierzeniu im gorączki ?? Czy może celem gry jest wykonanie flipa w którym obrócimy się dookoła własnej osi 4 razy ?? Tak czy owak. Nawet nie próbujcie i proszę z dala od tego tytułu.

Pozwoliłem sobie z tego miejsca zawrzeć bezcenny komentarz imć aboabo.

Grafika nie jest wcale taka zla ;] to co jest tragiczne tutaj to dobor kolorów. Moim zdaniem tworcy nie palili jointów, lecz pili nieświezego szampana.