Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - OsA

Strony: [1] 2 3 ... 7
1
Opisy i recenzje gier / Robocop - trylogia
« dnia: Styczeń 21, 2019, 09:37:30 »
Robocop (1989)


Jedynka to część w którą grałem najwięcej w młodych czasach. Wyróżnia się kilkoma rzeczami. Po pierwsze, jedyna w której Robocop nie potrafi skakać, więc automatycznie gra traci sporo elementów zręcznościowych. Druga ważna rzecz - to chyba najbardziej wkurwiający mechanizm wchodzenia/schodzenia po drabince. Poza tymi rzeczami gra jest trudna, chyba najtrudniejsza ze wszystkich części. Sama gra patrząc obiektywnie (a nie sentymentalnie) jest kiepska. Wrogowie są prawie ciągle Ci sami, tła nieco nudne, mechanizm kiepski. No i najważniejsze - gra nie opiera się zbytnio na filmie. Na plus jak dla mnie klimatyczna muzyka. Gra ma 6 poziomów. Na konsoli udało mi się dotrzeć do trzeciego. Dopiero z cheatami na emulatorze przeszedłem całość.


Robocop II (1990)


Dwójka już od początku pokazuje, że jest zupełnie inną grą. Poza tym, że jest typowym platformerem wyróżnia się kilkoma elementami. Nie wystarczy dojść do końca danego poziomu. Po drodze musimy przede wszystkim pozbyć się 2/3 substancji„nuke” (butelki z literą N) oraz aresztowania (nie zabijania) 2/3 podejrzanych (migające postacie, które co jakiś czas się pojawiają). Dodatkowo w grze dodano element FPS. Jeśli z jakiś powodów nie wykonamy misji, czeka nas sprawdzian z celności strzelania. Tam zależnie od skuteczności - albo zostaniemy przepuszczeni do kolejnego poziomu, albo będziemy musieli powtarzać poprzedni jeszcze raz. Na duży plus widoczne wzorowanie się na filmie. Graficznie, muzycznie jak najbardziej jest ok. Poziom trudności jest odpowiedni. Nie jest specjalnie wysoki, ale trzeba trochę przysiąść, aby załapać mechanikę gry. A ta z początku może sprawiać problemy, bo nasz Robocop ślizga się po powierzchni jak na lodowisku miejskim na zniszczonych łyżwach wypożyczonych za 5PLN. W przeciwieństwie do jedynki - sporo tutaj elementów zręcznościowych. Jeśli chodzi o minusy to dla mnie... długość. Gra jest nieco za długa, a poziomy bardzo podobne, więc w pewnym momencie robi się już zwyczajnie nudno. Ale wszystko wynagradza boss końcowy, którego trzeba rozwalić kilka razy. Łatwo nie jest, ale nasz wysiłek zostanie wynagrodzony chujowym endingiem z krzywą facjatą chłopa-maszyny.


Robocop III (1991)


I wtedy wchodzi ona - cała na biało - trzecia część dopełniająca trylogię. O ile w trylogii filmowej trójka znacznie obniżyła poziom, o tyle w grach na NES jest zupełnie odwrotnie. Oprawa audio-wizualna to majstersztyk. Mechanizm gry świetny, klimat znakomity. Robocop porusza się tak jak powinien i czuć po każdym skoku, że waży więcej od Ryszarda Kalisza. Widać napracowanie. Gra jest bardzo precyzyjna i trzeba niekiedy naprawdę wymierzyć skoki. Z tego względu, moim zdaniem znacznie trudniejsza od dwójki, choć łatwiejsza od jedynki. Dodano realizm w postaci psujących się części w naszym Robocopie, które możemy naprawić pomiędzy misjami. A psujące się części objawiają się podczas gry, np. dysfunkcją nóg (chwilowy zastój). Muszę uznać tą część za najlepszą z całej trylogii - za całokształt, za klimat. Na minus długość. Zaledwie 5 poziomów da się przejść stosunkowo szybko.

2
Jak coś leci DHLem to dla celników automatycznie znaczy, że to coś wartego trochę grosza, więc obstawiam, że na 90% będzie trzeba zapłacić cło.


Najlepiej zamawiać najtańszą przesyłką zwykła i najlepiej jakby jeszcze szło przez Holandię, Belgię, etc (wtedy zazwyczaj dostaje nową naklejkę).

3
Pchli targ / Odp: Bluzy Contrabandyckie
« dnia: Styczeń 17, 2019, 20:02:08 »
Jeśli będą chętni, jeśli będzie kozak projekt to jak najbardziej jestem za.


I zgadzam się z MWK. Jeśli już robimy to nie super modną bluzę z malutkim logiem/napisem na piersi, tylko konkret oczojebną bluzę (a'la wczesne lata 90.) z wielkim logiem/napisem. Niech ludzie widzą, że idzie jakiś pegasusowy wariat, co to ma contre na plecach.

4
fCON10 / Odp: Halko (Dzwoni Twój Gilop Po Relacje)
« dnia: Styczeń 17, 2019, 09:30:17 »
Nie chciałem tego pisać wcześniej, aby nie gasić zapału (?), ale od początku wiedziałem, że pomysł Krisa nie wypali. To tak jak w korporacjach - im więcej osób nad czymś pracuje, tym ciężej coś ostatecznie z tego ulepić.


Również mam nadzieję, że ktoś się podejmie sklecenia relacji. Ostatecznie może być bez "bajerów" graficznych, po prostu pozlepiać co ciekawe urywki, aby wyszła jakaś godzinka wspomnień.


Ja niestety nie mogę się tego podjąć, bo po pierwsze nie mam na to czasu, a po drugie lepienie filmów z nie swoich ujęć to dla mnie katorga.




Mogę ewentualnie się zastanowić nad przygotowaniem relacji z F#11, ale to już podczas zlotu musiał bym latać ze swoją kamerą i mieć pomysł dużo wcześniej jak poprowadzę tą relację od początku do końca.

5
Opisy i recenzje gier / Tom and Jerry (and Tuffy)
« dnia: Grudzień 21, 2018, 09:26:26 »


Jako wielki fan Toma & Jerrego w młodości, z uśmiechem na ustach biegłem do domu z bazaru, dzierżąc w dłoni nabyty cart z labelem "Tom & Jerry". Gra zawarta na carcie na szczęście pokrywała się z labelem i wsiąkłem w kreskówkowy świat na parę godzin. Ale po kolei...

Tom porwał kuzyna Jeerego - Tuffy'ego i przetrzymuje go na strychu. Wcielamy się w dzielną mysz i ruszamy uratować rodzinę. Zaczynamy od najniższego poziomu domu, czyli piwnicy i powoli wspinamy się coraz wyżej, by w końcu dotrzeć na strych i stoczyć ostateczną rozgrywkę z Tomem.

5 lokacji. W każdej 3 poziomy, przy czym 3 poziom to walka z Tomem. Długość gry w sam raz: nie za długa, nie za krótka. Grafika i animacja prezentuje się przyzwoicie. Przyczepić bym się mógł czasami do sterowania, zwłaszcza gdy musimy się gdzieś wspinać lub skakać i złapać czegoś. Bywa ciężko. Muzyka przyjemna, ale... przygrywa cały czas i po jakimś czasie może być wkurwiająca, zwłaszcza gdy giniemy po raz kolejny... Dodatkowo podczas rozgrywki możemy zbierać dodatkowe przedmioty jak:
* cukierek - po użyciu jesteśmy w bańce i możemy sobie "przelecieć" kawałek planszy. Bardzo przydatne w końcowych poziomach!
* wiertarka? - potrzebna w jednym z poziomów
* większe kulki - po prostu większa broń
Wymieniłem przynajmniej te, które udało mi się odnaleźć.

Mamy 3 serduszka. Po stracie wszystkich - tracimy życie. Aby "odnowić" serduszko, musimy zebrać duży kawałek sera. Poziom trudności jest... spory. O ile pierwsze 2-3 lokacje idą sprawnie, o tyle pod koniec robi się naprawdę ciężkawo. Dodatkowym elementem wkurwienia jest to, że przeciwnicy pojawiają się ponownie po zabiciu, a często musimy naginać z jednej strony planszy na drugą.

I teoretycznie gra ma wszystko aby stać się kultową grą na nes, a jednak coś mi zawsze w niej nie pasowało. Za każdym razem włączając tę grę, dochodziłem do wniosku, że jednak spodziewałem się czegoś innego po grze na podstawie mojej ulubionej kreskówki z wczesnego dzieciństwa. Przeszedłem ją ostatnio całą i poziom 5-2 jest koszmarny...

6
Opisy i recenzje gier / Double Dragon - trylogia
« dnia: Grudzień 19, 2018, 12:51:53 »
Niedawno zmagałem się z tym tytułem i postanowiłem nadrobić fakt, iż na forum nie ma odpowiedniego tematu.

Double Dragon (1987)


Bijatyka chodzona to dość ciekawy gatunek, zwłaszcza w przypadku NESa. Z tego co wiem cała seria ma swoje korzenie w automatach i stamtąd zawędrowała na naszą konsolę. Fabuła jest prosta. Gang uprowadza dziewoje, trzeba ją odbić. Banał. Oczywiście jesteśmy mistrzami sztuk walki, więc znamy szereg ciekawych ciosów i nawalanie przeciwników sprawia dużo frajdy. Jednakże gra ma jeden OGROOOMNY minus. Nie da się grać we dwóch jednocześnie. Skandal. Taka gra aż się prosi o system co-op. Nie wiem jak do tego mogło dojść. Ma tylko 4 poziomy i początkowo może się wydawać, że będzie krótko i przyjemnie. Nic bardziej mylnego. O ile poziomy 1-2 są powiedzmy względnie łatwe do przejścia, o tyle poziom trzeci to już wyższa szkoła jazdy. Pomimo, że to chodzona bijatyka to niestety nie brakuje tutaj również elementów zręcznościowych, co bywa irytujące. Zwłaszcza 4 poziom i pułapka na samym początku, która działa w losowy sposób...

Grę udało mi się ukończyć z zapisywaniem stanu gry (i to z problemami). Można ją śmiało uznać za ciekawy tytuł, ale wymagał poprawek. Kwestią czasu była więc część druga.


Double Dragon II - The Revenge (1989)


W drugiej części kolejny raz musimy uwolnić ukochaną. Ok, może być. Kwestia fabularna nie jest najważniejsza w tego typu grze. Liczy się sama rozgrywka. Druga część wyeliminowała dwie największe wady części pierwszej: możemy grać we dwóch jednocześnie. To największa zaleta. A druga: poziom trudności jest niższy od części pierwszej, a co więcej gra jest dłuższa. Grając we dwoje mamy nowe ciosy. Dodatkowo mamy dwa tryby: możemy sobie nawzajem zadawać obrażenia, lub też nie. Graficznie i muzycznie widać skok do przodu. Jest po prostu lepiej i przyjemniej. Same poziomy są bardziej zróżnicowane i zwyczajnie ciekawsze.  Nadal jest kilka momentów zręcznościowych, ale do przełknięcia.

Moim zdaniem najlepsza gra z całej trylogii. Jednocześnie jest to jedyna część którą udało mi się ukończyć na konsoli za dzieciaka bez cheatów.


Double Dragon III - The Sacred Stones (1991)


Tym razem mamy bardziej rozwinięty wątek fabularny.  Do uratowania zaginionej kobiety, musimy odnaleźć trzy specjalne kamienie (Rosetta Stones). Każdy kamień znajduję się w innym miejscu, więc "podróżujemy" po świecie w poszukiwaniu, by na koniec po odnalezieniu wszystkich trzech, udać się do Egiptu na ostateczną rozgrywkę. Gra ma 5 poziomów. Brzmi prosto i krótko? No to polecam zagrać, bo gra brutalnie sprowadzi Was na ziemię. To jedna z najtrudniejszych gier na nes moim zdaniem. Mamy tylko jedno życie, właściwie jeden pasek energii. Jak nas dojadą to koniec. Do widzenia. Ałwiderzejn. Gra jest piekielnie trudna i to jest jej największy minus, który szybko studzi chęci dalszej gry. Graficznie i muzycznie nadal dobrze, wprowadzono drobne poprawki. Formuła rozgrywki nie różni się za bardzo od poprzedniej części. Nadal możemy grać we dwoje na raz. W grze również wraz z kolejnymi poziomami, możemy używać więcej postaci (i zmieniać w trakcie rozgrywki). Oprócz Billy’ego i Jimmy’ego są to Chin Seimei i Yagyu Ranzou,

Grałem w młodości, grałem teraz i nie zmienia się nic. Drugi czy trzeci poziom to mój rekord na konsoli. Ostatnio udało mi się ukończyć na emulatorze z game genie na nunchaku. Gdyby była nieco prostsza była by świetna niczym część numer 2.


Na koniec dodam, że powstał również crossover: Battletoads & Double Dragon: the Ultimate Team. Grę dokładnie opisał daf - TUTAJ!

Tak to wygląda z mojej perspektywy. W część drugą i trzecią grałem dużo w młodość. Jedynki nie pamiętam za bardzo, ale możliwe że też grywałem w młodości. Ostatnio całą trylogię przeszedłem ponownie (jedynkę i trójkę z cheatmi) i naprawdę dobra to seria jest. Polecam.

7
Jeszcze więcej o grach / Odp: Co ostatnio przeszliście??
« dnia: Grudzień 02, 2018, 10:06:25 »
U mnie pękło ostatnio Samurai Pizza Cats (swoją drogą kiedyś wydawało się łatwiejsze) i Battletoads & Double Dragon.

Battletoads porzuciłem na 10 poziomie, bo dla mnie jest nie do przejścia.

8
Spotkania w rodzinnej atmosferze / Odp: Trzylecie ContraBandy
« dnia: Wrzesień 23, 2018, 21:38:34 »
U mnie do końca października lipa, a potem kto wie?

9
Dajcie spokój z saperem. Przecież jest na Małym Geniuszu.

To już lepiej 16947 wariację ponga.

10
fCON10 / Odp: ContraBanda Famicom League#2 - Time of Revenge
« dnia: Sierpień 07, 2018, 15:01:08 »
Na wiosnę wraz ze startem przygotowań do kolejnej edycji CFL zaprezentuję nową markę, która ma jeden jasno określony cel - zmiażdżyć rywali.

A z grecką jeszcze się policzę za te ich machlojki podczas meczy, rzucanie padami, resetowani konsoli, nagle zapomnieli jak obsługiwać pegasus, aby tylko rozproszyć sędziów i przeciwników.  Więc czekajcie cierpliwie na wiosnę, aż ukaże się nowa siła na polskiej scenie pegasus. A i groszem sypnę dla pana organizatora, abyśmy  znaleźli się w jednej grupie z grecką.

11
fCON10 / Odp: ContraBanda Famicom League#2 - Time of Revenge
« dnia: Sierpień 07, 2018, 07:42:00 »
Nic wielkiego, ale będzie fajnie wyglądało na relacji, że kapitan nieistniejącej już drużyny odmówił komentarza. Liczę, że zur0 jeszcze to okrasi jakimś komentarzem. Huehe

Zostawimy domieszkę tajemniczości.

12
fCON10 / Odp: ContraBanda Famicom League#2 - Time of Revenge
« dnia: Sierpień 06, 2018, 13:34:45 »
Proszę tam zaprotokołować do relacji panie organizator, że były kapitan nie istniejącej już drużyny Wyrwani z pola cebuli odmówił komentarza po zawodach.

13
fCON10 / Odp: Halko (Dzwoni Twój Gilop Po Relacje)
« dnia: Lipiec 20, 2018, 14:08:54 »
Aaaa, sory. Zupełnie zapomniałem. Hmmm.....

spróbuj: drozda


14
fCON10 / Odp: Halko (Dzwoni Twój Gilop Po Relacje)
« dnia: Lipiec 20, 2018, 13:25:34 »
Cytat: Nielogiczny
Osa - odblokowałem acziwment pokonując Cię w bejsbol co uważam za wielki sukces tego zlotu. Btw. w ostatnim pojedynku grupowym w badmintona zaliczyłeś walkower 21:0 za spanie w aucie.

Chciałem tylko dodać, że mecz w bejsbol był rozgrywany gdy byłem już w mocnym stadium nieważkości. Miał być rewanż, ale no niestety... przyjdzie czas dopiero na famiconie 11. Choć nie ukrywam, że to był mecz na wysokim poziomie.

btw. Debel w famicon open uważam za nietrafiony pomysł, ale być może się mylę i warto to udowodnić.

15
fCON10 / Odp: Halko (Dzwoni Twój Gilop Po Relacje)
« dnia: Lipiec 20, 2018, 12:23:24 »
Zdjęć raczej za dużo i za ciekawych nie mam więc nawet ich nie wrzucam.

Ale w razie czego wrzucam paczkę moich filmów, które nagrałem podczas zlotu. Może się przydadzą komuś kto będzie montował relację zlotową (o ile w ogóle ktoś to będzie robił).

https://drive.google.com/open?id=1Fsz4Q0b4yDPQVE4iRfTWZ0II9IsCIKIq

Strony: [1] 2 3 ... 7