Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Rascal

Strony: [1]
1
Witam. Zakupię Xenoblade Chronicles 2 - tylko i wyłącznie w wersji japońskiej, gdyż w Europejskiej i USA nie da się zmienić języka napisów. Cena do 200zł.

2
Hi-score / Pop'n TwinBee [SNES]
« dnia: Luty 19, 2018, 20:18:04 »


Wersja japońska bądź europejska. Nie różnią się od siebie w zasadzie niczym oprócz podmienionego tła i tekstu.
Opcje trudności - domyślne (liczę na uczciwość).

-Hi-Score-

1. Kaplitov - 2 689 800
2. Gustlik - 1335300
3.Rascal - 747300

Dopiero odkryłem to cudeńko, więc pewnie szybko ten wynik poprawię.


3
Kilka tygodni temu wspominałem o tym w shoutboxie, w zasadzie o samym soundtracku. Potem naszła mnie ochota, aby w końcu nadrobić zaległości, gdyż zabierałem się do tego tytułu od dawna.

Tytuł ten przez wielu fanów gatunku uważany jest za jedną z najlepszych gier typu visual novel. Gra została wydana pierwotnie na komputer PC-98 japońskiej firmy NEC. Następnie stworzono port na Segę Saturn dołączając pełny voice acting (rewelacyjny btw), a po kilku latach wydano wersję pod Windows, niestety w wersji pierwotnej z dodatkowo ocenzurowanymi grafikami i słabej jakości soundtracku (dźwięk był przepuszczony przez kiepskiej jakości emulator oryginalnego syntezatora FM z PC-98 i zapisany w  ...22kHz. Na szczęście ludzie sobie z tym poradzili, oprócz dobrego tłumaczenia dodano oryginalne grafiki, pełen voice acting i dźwięk nagrany w wysokiej jakości z oryginalnego syntezatora wbudowanego w PC-98. Tym samym wersja na PC stała się najbardziej kompletna i nazywana często "ultimate edition".

Tyle z podstaw. Całą fabułę, mechanikę rozgrywki, obrazy rozpisałem na mojej stronie, także nie ma sensu abym to przeklejał (no i z punktu widzenia SEO, duplicate content to jest coś bardzo niepożądanego), więc zalinkuję do siebie na końcu wpisu.

O co w ogóle chodzi? Wcielamy się w ucznia szkoły średniej i rozwiązujemy zagadkę zaginięcia jego ojca. W grę wchodzą podróże w czasie, przemieszczanie się między liniami czasu i sprawne operowanie przedmiotami w poszczególnych liniach czasu.
Gra składa się z prologu, części właściwej, gdzie mamy do wyboru kilka ścieżek i bardzo długiego epilogu, który jest wisienką na torcie i dosłownie rozwala umysł.
Aby dostać się do epilogu, należy ukończyć wszystkie ścieżki. Mało tego, oprócz ukończenia ścieżek, trzeba znaleźć wszystkie kryształy, które służą także jako kotwice w liniach czasu podczas gry.

Oprawa wizualna ''kosi". Na co dzień nie jestem fanem oldskulowej kreski anime, często nawet mnie odrzuca, ale w tym przypadku wszystko wygląda cudownie (a szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę fakt, na jaki sprzęt ta gra docelowo powstawała!).

Podczas gry widziałem jak wiele późniejsze produkcje czerpały z tej konkretnie VN. Zdecydowanie jedna z najciekawszych powieści wizualnych jakie miałem okazje czytać. Jak ktoś ma w planach - nie ma się absolutnie nad czym zastanawiać. Jeśli nie - naprawdę warto się tym tytułem zainteresować, nawet gdy wcześniej nie miało się do czynienia z tym gatunkiem.

A tu już moja pełna recenzja:
https://rascal.pl/anime-manga-japonia/yu-no-visual-novel-1996-recenzja/

Na koniec oryginalne intro (już tutaj dźwięk powoduje ciary, przynajmniej u mnie :) ):

Intro z Segi Saturn:

Oraz soundtrack:

4
Opisy i recenzje gier / Friday The 13th
« dnia: Grudzień 20, 2016, 14:30:33 »
Podobnie jak kilkanaście lat temu, zakładam i tutaj wątek dotyczący tej gry.
Za dziecka bałem się w to grać (miałem 5 lat jak dostałem Pegasusa, chyba na Wielkanoc z tego, co pamiętam). 3 carty były w zestawie, oczywista Złota Czwórka, składak z Warpmanem, Ice Climberem, Front Line i Galagą no i kolejny składak - Bump'n'Jump oraz Friday The 13th. Co ciekawe, gry przełączało się klawiszem reset na konsoli.

Z tego co pamiętam, moja mama się zagrywała w tę grę (mój tata za to poświęcił kilka nocy na rozpracowanie Super Robin Hooda), a jak tylko oglądałem, za każdym razem jak na ekranie pojawiał się Jason, to chowałem głowę pod kołdrę :D
W późniejszych latach oczywiście problem ze strachem ustąpił, ale przyznajcie sami, ten dźwięk poprzedzający wkroczenie Jasona udał się twórcom wyjątkowo dobrze i rzeczywiście wprowadza element grozy.

Mnie osobiście nigdy nie udało się przejść tej gry, lądowałem co najwyżej w 2 etapie. Pierwszy raz widziałem zakończanie "na żywo" na FamiConie 7, nie pamiętam już kto to tak katował, ale miał on tak rozpracowaną tę grę, że aż miło było patrzeć.
Z tego co mi wiadomo, bronie w grze można zdobyć na różne sposoby (nie tylko za pomocą notatek). Oprawa wizualna może nie jest najwyższych lotów, tak samo jak ścieżka dźwiękowa (składająca się - o ile dobrze pamiętam - z 3 utworów, z czego jeden przeznaczony jest na walkę z Jasonem i generalnie rzecz ujmując składa się z 2 zapętlonych nut, a drugi słyszymy w pomieszczeniach). Cieszą z pewnością parallaxowane tła.

Strony: [1]