Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - MWK

Strony: [1] 2
1
Opisy i recenzje gier / Joe & Mac
« dnia: Maj 13, 2018, 17:32:05 »
DAF mnie uruchomił i zapragnąłem odświeżyć sobie gre, która była dokładnie drugą kupioną za gówniarza po 168in1 (pierwszy był Jackie Chan za 50 tyś starych zł kupiony w (!) sklepie papierniczym, ha, to było piękne, wówczas kartridże do Pegasusa leżały dosłownie wszędzie), mowa tutaj o :

Joe & Mac - The Caveman Ninja
1992 - Data East / Elite

Pamiętam, że nie byłem do końca zachwycony tym zakupem, ale o tym na końcu. To były jeszcze czasy podstawówki i układ był prosty. Ja przynoszę rodzicom świadectwo (ładne, niekoniecznie z paskiem), a w zamian mogłem iść sobie "upatrzyć" nową grę do Pegasusa. Jak to zrobiłem, to wracałem do haupy z raportem, co, gdzie i za ile. Gre nabyłem w rzeszowskim sklepie komputerowym "Bajt", który początkowo mieścił się na tyłach Pawilonu Handlowego "Sezam" przy ulicy Rejtana, a następnie został przeniesiony nieopodal do zaprzedszkolnej przybudówki, gdzie od dłuższego czasu zaopatrywałem się w "akcesoria" do małego Atari. W momencie jak pojawiły się tam kartridże do Pegasusa to postanowiłem właśnie do Bajtu skierować moje pierwsze kroki w celu zakupu jakiejś fajnej gry. Padło oczywiście na omawianych tu jaskiniowców.

Gra wita nas prostą acz ładną muzyką o przyjemnym, rzec by można "jaskiniowym" zabarwieniu, oraz statycznym ekranem tytułowym.


W grze mamy na celu odzyskanie uprowadzonych lasek przez jakichś neandertalczyków, którzy pod osłoną nocy wdarli się do naszej osady i popełnili rzeczony akt ścigany z urzędu. Aby nam się to udało, musimy przeprawić się przez 10 krótkich etapów. No właśnie, tu pierwszy minus tej gry, oczywiście w moim odczuciu. Etapy są strasznie krótkie i zanim zdążymy się "rozgrzać" to już dochodzimy do Bossa. Wiem, że gra stara się wiernie naśladować swój arcade-owy oryginał, tam też bowiem levele są takie króciutkie, dlatego nie krytykuję tutaj wersji na naszą konsolę, lecz grę - jako całość.


Poziomy, mimo iż krótkie, są niezwykle malownicze i dopracowane. Grafika zdecydowanie na plus. Już w piewszym etapie możemy cieszyć się niezwykle widowiskowym, sześciostopniowym tudzież sześciopoziomowym parallax scrollingiem. Nasza postać skacze, schyla się, rzuca młotkami, napotykając przy tym całą gamę różnorodnych przeciwników, głównie wrogich jaskiniowców oraz wszędobyskich pterodaktyli. Na naszej (krótkiej) drodze spotykamy również "tragarzy". Pokonani, zostawiają nam alternatywną broń, którą możemy podnieść. Należy jednak uważać ponieważ broń zmieniamy nieodwracalnie, aż do straty życia a, jest kilka rodzajów oręża, które nie nadają się do niczego. Nasz podstawowy młotek jest... podstawowy, zadaje rozsądne obrażenia i nie warto go zmieniać na słabszy kamyczek albo bumerang. Jeśli natomiast znajdziemy koło, to można je śmiało brać, jest o wiele skuteczniejsze. Jednak jedna znajdźka, która pojawia się bardzo rzadko - ogień - to najmocniejsza broń, przy pomocy której każdy przeciwnik/boss pada jak długi.


Skoro już o Bossach mowa, to jeden z głównych elementów gry, który ją wyróżnia. Są duże i śliczne. W ogóle większość postaci w tej grze jest bardzo dobrze animowana. Tak jest również w przypadku bossów, no może oprócz jednego, który tylko stoi w miejscu i rusza łbem. Na końcu każdego z 10 etapów przyjdzie nam zmierzyć się z takim wielkim bossem. Owszem, w pierwszej planszy jest tylko mały dinozaur, leczj już w drugiej stajemy przed obliczem jego większej "wersji", czyli samego Tyranozaura. Jest też "Krwiożercza Roślina" niemal żywcem przeniesiona z kultowego filmu lat osiemdziesiatych Little Shop of Horrors, który to horroro-musical oglądałem jak byłem małym sztruclem i którego panicznie się bałem (jednak bakcyl na horrory został pokłnięty i już od tamtych lat zakochałem się w horrorach). Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem roślinkę w tej grze 8)


Etapów jest 10 ale bossów 6 (nie licząc tego małego dinozaura), wobec czego tradycyjnie (jak to w tych grach bywa), kilku z nich będziemy musieli pokonać raz jeszcze, tym razem w nieco bardziej agresywnych odmianach - mały dinozaur (kozaczy i nie ucieka już do tyłu za każdym razem gdy go uderzymy), Tyranozaur oraz Duży Pterodaktyl. Co dwa poziomy ratujemy jedną laskę, co dzieli całość gry na 5 takich podwójnych sekcji.


Podsumowując. Gra jest jednocześnie fajna i niefajna. Grywalność jest mocna, ale zepsuta przez dramatycznie krótkie etapy. Muzycznie OK, ale za bardzo na jedno kopyto. Graficznie bajka, ale to odrobinę za mało, aby mówić o tej grze jak o majstersztyku. Polecam na jakieś luźne posiedzenie tudzież rozgrzewkę przed grudziądzkim poważnym graniem. Dla mnie ta gra zawsze zostanie na plus w moim sercu, ale głównie z sentymentu, ze względu na stare czasy, chociaż pamiętam, że nie byłem pocieszony gdy ukończenie jej (już wtedy) zajęło mi zaledwie kilka dni 8)

2
fCON10 / Koszulki Zlotowe - SUWADŁO
« dnia: Kwiecień 15, 2018, 21:20:50 »
Nadszedł czas, aby ponownie uruchomić SUWADŁO, czyli ::

>> SYSTEM UISZCZANIA WPŁAT ADEKWATNYCH DO ŁAKNIONEJ ODZIEŻY << 8)











- powyższe dwie koszulki to "prototypy".





Zasady zamawiania koszulek nie zmieniły się względem roku ubiegłego :
1. Przyglądamy się koszulkom zlotowym, do wyboru są męskie oraz damskie, białe albo czarne, PromoStars, segment premium (190g), nadruk to sitodruk 2 kolory, zatem będzie znacznie lepiej i trwalej niż to gówniane DTG rok temu, rozmarówka >> TUTAJ
2. Zastanawiamy się dokładnie jaka koszulka spełni nasze oczekiwania tudzież wymagania.
3. Składamy zamówienie w postaci przelewu bezpośredniego na moje konto w mBąku, numer konta pod spodem, wpisując w tytule przelewu następującą formułkę >> "KSYWA, KOLOR, RODZAJ, ROZMIAR, ILOŚĆ", czyli przykładowo "MWK, CZARNA, MĘSKA, XL, 1", albo "DOMINISIA, BIAŁA, DAMSKA, S, 2". Nie ma znaczenia rodzaj, kolor ani rozmiar - Koszt tegorocznej koszulki zlotowej to 40zł/szt.  Jeżeli kogoś nie będzie na zlocie a chciałby koszulkę to również może składać zamówienia w identyczny sposób, proszę tylko w tytule przelewu o dopisek "wysyłka" i doliczyć 10zł do całości kwoty. Bardzo Proszę zatem o tym wszystkim pamiętać podczas pociągania za SUWADŁO 8)

22 1140 2004 0000 3202 3669 5583
Marek Gorczyński

Na koniec kilka bardzo ważnych uwag:
1. SUWADŁO działa od dzisiaj 15 kwietnia (niedziela) od godziny 23:59:59 do 24 czerwca (też niedziela) do godziny 23:59:59 i ani sekundy dłużej, uważam, że 2 miesiące to wystarczająco dużo czasu na to aby się zdecydować oraz ogarnąć hajs, jeżeli ktoś się nie wyrobi to kiszka, pozostaje mu tylko liczyć na to, że zamówię kilka koszulek więcej, które może zostaną po zlocie i tylko wówczas może spróbować sobie nabyć.
2. Wraz z dniem 25 czerwca (poniedziałek) lecę z produkcją, to nieodwołalne.
3. Wszelkie zmiany w dokonanym już przez kogoś zamówieniu przy pomocy SUWADŁA proszę pilnie zgłaszać przez PW bezpośrednio do mnie i tylko w tych sprawach, wobec tego bardzo proszę o NIE składanie mi zamównień na PW, bo się zrobi straszny burdel, tylko sprawy nagłe!
4. Sprawy sporne, pytania i inne można, a nawet trzeba postować w niniejszym temacie.
5. Trzea pić pivo 8)

Zainteresowanych zanabyciem pamiątki z jubileuszowego zlotu w postaci tshirta zapraszam do korzystania z SUWADŁA 8)



daily update:: 20.05.2018
01. MWK, CZARNA, MĘSKA, XL, 1.
02. MWK, BIAŁA, MĘSKA, XL, 1.
03. ROBEN, CZARNA, MĘSKA, M, 1.
04. ROBEN, BIAŁA, MĘSKA, M, 1.
05. KRISUROKU, CZARNA, MĘSKA, M, 2.
06. DZIAT, BIAŁA, MĘSKA, M, 1.
07. DZIAT, CZARNA, MĘSKA, M 1.
08. DZIAT, CZARNA, MĘSKA, XL 1.
09. DH, CZARNA, MĘSKA, L, 1.

3
Hardware / Sharp C1 VS Sampo C1 - ciekawa sprawa
« dnia: Styczeń 07, 2018, 01:00:56 »
Jak powszechnie wiadomo, w 1983 roku Nintendo wyprodukowało Sharp Nintendo Television, popularnie znane jako C1. Było to nic innego jak telewizor z wbudowaną konsolą Famicom (hello JPx72), które technicznie, wewnątrz były połączone "na twardo". W efekcie nie dość, że mieliśmy za jednym zamachem konsolę i telewizor (albo odwrotnie) to całość dawała najlepszy jakościowo obraz, przez co większość screenshotów do wszelkich magazynów z tamtego okresu czasu pochodziła właśnie z ekranu TV C1. Dopiero Famicom Titler z 1989 to zmienił.

   

Więcej na ten temat możecie poczytać sobie z wikipedii albo u naszych przyjaciół z Famicom World >> http://famicomworld.com/system/other/sharp-c1/

Ja chciałem natomiast zwrócić uwagę na pewną ciekawą rzecz, która ostatnio wpadła mi przypadkowo w oczy. Mianowicie, jak napisałem powyżej, że "Nintendo wyprodukowało" to należy podkreślić, że prace zostały zlecone na licencji firmie SHARP, z która współpracowało na przestrzeni wielu lat. No to teraz bania, ponieważ taki sam wynalazek oznaczony jest logiem firmy SAMPO :







Okazuje się bowiem, że zachodzi poważne prawdopodobieństwo bardzo bliskiej korelacji pomiędzy tymi dwoma firmami. Jeśli wierzyć kitajskim wikipediom, to firma SAMPO działa prężnie do dnia dzisiejszego i nigdy nie była małą popierdółką. Już od czasów drugiej wojny światowej zajmowała sie produkcją radioodbiorników. Potem w miarę upływu lat telefonami i inną elektroniką, a co ciekawe potem również i telewizorami. Najbardziej ciekawe jest to, że już w 1969 roku SHARP i SAMPO podpisali jakaś umowę na wspólną produkcję kolorowych telewizorów. Dodam tylko, że SAMPO była i jest firmą stacjonującją w Tajwanie. Tak biznesik dobrze kwitł, że w roku 1990 zrobili jakieś konkretniejsze joint-venture i powstała oficjalna filia Sharp Corporation Tawian.

Czyli robiąc krótkie podsumowanie. Ja to widzę tak. Wybaczcie mi moje być może zbyt pochopne wnioski, ale moim zdaniem to sprawa z C1 wyglądała tak, ze Nintendo zleciło produkcję tego sprzętu SHARPowi, a ten, wykorzystując swoje umowy oraz fabryki na Tajwanie, klepał to wszytko razem z SAMPO, albo w najlepszym wypadku scedował całą produkcje na nich, bo i tak przecież mogło być, a SAMPO wykorzystując okazję oraz koniunkturę pirackiego rynku lat 80 (w odniesieniu do Famicoma), wykręcił fuszkę na tak zwanym boczku i rozprowadzał u siebie w kraju C1 lecz pod własną banderą.

Zastanawia mnie tylko po co "tłumaczyli" joypady na angielski... czyżby jednak to eksportowali? Może mieli taki zamiar?

Może Wy macie/natrafiliście na jakieś inne informacje poszerzające ten wątek 8)

4
Demoscena i gry homebrew / ASTRO NINJA MAN / アストロ忍者マン
« dnia: Styczeń 06, 2018, 23:29:39 »
Nadciąga nowa gra na naszą konsolę prosto od japończyków z ekipy RIKI (tych od 8BIT MUSIC POWER itd), ba, zdaje się, że jest również "na tym samym" silniku, co reszta ich produkcji (np. KIRA KIRA STAR NIGHT DX itp), ale nie jest to w żadnym wypadku uwaga negatywna, po prostu snuję obawy, że gra może się niechcący bardzo szybko znudzić :


Zapowiada się bardzo ciekawie, c'nie? 8)

5
Inne konsole / Wolfenstein 3D na Gameboy Color
« dnia: Styczeń 06, 2018, 23:11:26 »


Generalnie typek zbudował sobie kartridż z jakimś NXPkiem, działającym ściśle jako koprocesor, a nie jako emulator, który dosłownie w locie przelicza cały raycasting i rozbija grafikę na tilesy, po czym przesyła je do Ziloga, a ten obsługuje program według normalnych zasad. Efekt końcowy jest na prawdę imponujący, gra śmiga zajebiście i... i w zasadzie to tyle ponieważ od około roku czasu nie ma na ten temat żadnych newsów (a przynajmniej ja się nie doszukałem). Niby projekt "skończony" ale ani dokumentacji, ani plików, ani gry... Postuję bardzo jako ciekawostkę niż jako nowinkę 8)


6
Pchli targ / Rabaty, Kody, Giftkarty, Kupony i inne zdrapki
« dnia: Grudzień 02, 2017, 21:57:03 »
Postanowiłem założyć taki wspólny temat, który będzie nam służył do dzielenia się (za darmo bądź za coś) wszelkimi bonusami, które mamy, a które nie planujemy wykorzystać, więc są nam zbędne.

Jako pierwszy zacznę ja.
Dostałem wczoraj za freeko kuponik rabatowy -15% na zakupy w sklepie GameTrade:
https://sklep.gametrade.pl/
Nie wiem czy to autentyk i do kiedy jest ważny, ale jeśli ktoś będzie potrzebował to chętnie oddam, może komuś się przyda, ja na pewno nie skorzystam.

Podaj dalej  8)

7
fCON10 / Może jakiś termin??
« dnia: Listopad 04, 2017, 22:38:33 »
Cytując klasyka :

Jak już ruszyliście z tematem F9,to może na początek ogarnełoby się jakiś termin zlotowy??                                                                                                                                           

No właśnie, skoro już działamy z F10, to trzeaby skonkretyzować termin, bo :

To weź tam bardzo Cię proszę czym prędzej kwituj umowę z Ciotką (tak, czym prędzej będziemy mieć ustaloną datę tym lepiej z punktu organizacyjnego, który tym razem będzie/jest szalony) (...)

Dodałem zatem ankietę na 3 "weekendy" Lipca, klasycznie piątek~~środa :

1. 06-11
2. 13-18
3. 20-25

No to do głosowania przystąp 8)


edit:: OK, czyli oficjalnie zostaje data 13-18 Lipca 2018 roku !!! 8)

8
fCON10 / Motyw przewodni oraz grafiki
« dnia: Listopad 01, 2017, 03:07:30 »
Kochani. Listopad. Czas działać. Jak mówi klasyk >>  mamy 8 miesięcy do zlotu a tu nic nie zrobione 8)

A tak całkowicie serio. Jubileusz przed nami. To wyjątkowa okazja. Zatem zgodnie z zapowiedziami ruszamy tym razem równie wyjątkowo wcześnie. Lepiej już zacząć ogarniać poszczególne rzeczy, aby potem nie zabrakło czasu.

Motyw przewodni oraz logo, w porozumieniu z WÓDKAZOO, zaproponowałem aby (bez)pośrednio nawiązywał do klimatu pierwszego zlotu. Pisał o tym dokładnie daf, ale dla przypomnienia, wyglądało to tak :


W związku z powyższym pragnę zaprezentować Wam odświeżone logo wraz propozycją identyfikatora na jubileuszowy, dzisiąty fCON :


OCZYWIŚCIE, temat otwarty, a wszelkie uwagi/zmiany mile widziane.



edit:: gotowe logo, a tu paczka >> http://mwk1.vot.pl/contrabanda/stuff/fCON10_logosetka.rar




9
Hardware / Customowe opakowania/pudełeczka na kartridże
« dnia: Listopad 01, 2017, 02:34:47 »
Czołem.

Jakiś czas temu, zupełnie przypadkowo, natrafiłem na pewną sprzedaż, która mnie momentalnie zainteresowała i powodowany tym stanem emocjonalnym postanowiłem niezwłocznie spróbować. Sprawa ma się odnośnie nowych, białych opakowań na kartridże, które wyprodukowane zostały "na wzór" starych, szarych, sprzedawanych często łącznie z kartridżami do Pegasusa. Nabyłem je od Allegrowicza miroy511 za cenę dwudziestukilku złotych z wysyłką. W zestawie łącznie było 5 takich pudełeczek.  Jak to się sprawdziło w praktyce? Zapraszam do poniższego reportażu... chociaż to bardziej fotoreportaż 8)



Pudełeczka dotarły stosunkowo szybko. Pierwsze wrażenie zrobiły na mnie bardzo pozytywne. Były rozłożone, tak więc do naszej przyjemności pozostało ich poskładanie, co nie było czynnością w ogóle skomplikowaną 8)





Tutaj ogromny plus dla tego, kto zają się wykonaniem tych pudełeczek. Ekspertem nie jestem, ale z racji wykonywanego zawodu troszkę tam tego papieru już w życiu "zjadłem". Wykonane są bowiem z bardzo ciężkiego, około 400g kredowego, matowego, białego kartoniku, który po złożeniu stanowi na prawdę solidną konstrukcję. W porównaniu do "starego" pudełeczka Pegasusowskiego (będzie w tekscie dużo takich porównań, dlatego ograniczę się dalej do hasła "stare" w odniesieniu do wspomnianego pudełeczka) jest na plus. Wewnątrz, w miejscu okienka, podklejona jest gruba, przezroczysta folia. W starym było to inaczej rozwiązane, mianowice cała powierzchnia kartonika była z zewnątrz foliowana cieniutką folią błysk i oczywiście w miejscu okienka wisiała sobie ona luzem. Nie potrafię zadecydować, które rozwiązanie było ostatecznie lepsze, są po prostu inne i każda ma swój urok. Na dodatkową uwagę zasługuje zastosowanie przez producenta wykrojnika/sztancy - co w efekcie daje równiutkie krawędzie cięcia oraz zginania, nie ma tutaj mowy o "chaupniczej" robocie, ktoś zainwestował i się opłaciło.









Przejdźmy teraz do konkretu, czyli jak dobrze pudełeczka nadają się do tego, do czego zostały stworzone... no i tutaj niestety mam mieszane odczucia. Jak widzicie na powyższych fotografiach pudełeczka są o wiele większe od wielkości kartridży, nieważne czy to do Pegasusa czy do Famicoma. Informacje sprzedającego trzeba odrobinę poprawić, ponieważ dłuższy bok ma 12,9cm (a nie 12,5), zaś pozostałe dwa 7,5cm i 2,4cm.  Jeżeli zatem mierzymy do starego to tylko jeden wymiar się pokrywa, wysokość 75mm. Dlaczego zatem autor tego przedsięwzięcia zdecydował się na taki krok? Tego nie wiem, ale w praktyce wygląda to tak, że kartridż "lata" wewnątrz pudełeczka. Przypomnę, że standardowy kartridż do Pegasusa ma wymiary około 10,8cm x 7cm x 1,7cm i pasuje idealnie do starego pudełeczka o wymiarach mniej więcej 11,2cm x 7,5cm x 2cm. Nie wiem, może ten zabieg wykonany był celowo, aby zostawić miejsce wewnątrz, może na jakąś cudowną wytłoczkę, którą mielibyśmy sobie samemu zrobić, albo żeby inne kartridże pasowały, lub też - long shot - pedełeczka w ogóle nie były wyprodukowane z myślą o "naszych" kartridżach tylko o czymś kompletnie innym, a tylko zbiegiem okoliczności można je w ten właśnie sposób wykorzystać?



Te od Pegasusa i Famicoma pasują, lecz tak jak wspominałem latają one wewnątrz dosyć namiętnie.



Te od Pegasusa ale duże "TV GAME CARTRIDGE" nie wejdą 8)



Tak samo jak nie wejdą większe od Famicoma 8)



NESa 8)



SNESa 8)



Pasują natomiast kartridże od Segi 8)







Natomiast bardzo fajnym zastosowaniem może być umieszenie wewnątrz nich wspomnianych starych pudełeczek z kartridżami od Pegasusa. Powstanie wówczas taka Matrioshka (Матрёшка), czyli baba w babie, haha! Nie jest to takie głupie rozwiązanie, bowiem w ten sposób skutecznie ograniczymy niszczenie się i tak już styranych, starych kartoników. Nie mam przy sobie tych pierwszych, boxowych gier do Famicoma, gdzie nie było jeszcze w pudełeczku tej plastikowej wytłoczki, tylko sam kartridż i instrukcja, ale wydaje mi sie, że one są podobnych tudzież takich samych gabarytów jak pirackie, więc powinny również fajnie pasować.



Słowem podsumowania? Nie wiem 8) Z jednej strony jest to zajebiście wykonany produkt, ktoś serio przyłożył się do wykonania. Natomiast z drugiej, to tak do końca nie wiadomo dokładnie po co to jest? Bo skoro do kartridży do Pegasusa, to dlaczego to takie wielkie, a skoro nie (tylko) do tego, to w takim razie do czego?

yo!

10
Opisy i recenzje gier / Bee 52
« dnia: Październik 22, 2017, 23:49:32 »
Codemasters/Camerica - 1992

Bee 52 to dosyć ciekawa gra, w której wcielamy się w pszczołę z numerem seryjnym "52", przed którą niełatwe zadanie. Musimy dostarczać do naszego ula pyłek/nektar z pobliskich kwiatów i jednocześnie unikać całej plejady przeszkadzajek, a na dodatek pilnować bazy przed nieproszonymi wizytami gości w postaci mrówek, które mają ogromnego smaka na wygenerowany w ulu miodzio.


Koncept niby prosty... i w zasadzie tak jest. Gra również nie należy do skomplikowanych, ale to wcale nie oznacza, że jest łatwa w ogrywaniu. Tutaj szybko przekonamy się, że nasza dzielna pszczoła, mimo iż wyposażona w "karabin" 8) oraz żądło boże (przepraszam, że to powiedziałem), to jednak jest bardzo delykatna i jakikolwiek kontakt ze wszystkim co nastawione do nas wrogo (pająki, motylki, mrówki, szerszenie? i cała reszta robactwa) kończy się utratą cennego życia - jedynie woda tryskająca ze zraszaczay na wszystkie strony odpycha nas bez widocznych obrażeń, ale nie spotkałem nic innego. Pomogą jednak znajdźki ulepszające strzelanie bądź "smart bomby", które niszczą wszystko w obrębie ekranu.

Cóż więcej, gra jest kolorowa (jak przystało na tego developera) i ma znakomitą muzykę... ale niestety NIE podczas rozgrywki. Brak kontynuacji jest również cechą tego producenta.

Podsumowując, nie wiem co mnie w tej grze tak urzeka. Czy ten zabawny, karykaturalny wręcz wygląd pszczoły (gdyby nie te kolory to moża by ją pomylić z jakimś komarem cierpiącym na wytrzeszcz), czy może dość nietypowy i wciągający koncept, no bo w jakiej innej grze na NES/FC/Pegasus mamy możliwość polatać sobie owadem? Nie, Insector X ztj Queen Bee V się nie liczy 8)

Ostatecznie, mimo mojej ogólnej antypatii do "mistrzów kodu", uważam, że ta gra jest całkiem spoko i można dać jej szansę.
A Wy, co myślicie?

11
fCON9 / Kwestia koszulek zlotowych 2 - Zamówienia [ZAMKNIĘTE]
« dnia: Czerwiec 09, 2017, 23:33:21 »
Ponieważ poprzedni temat o koszulkach lekko mówiąc wymknął się spod kontroli (miał na celu jedyne rozeznanie, zaproponowanie a przeistoczył się w składanie zamówień) postanowiłem Was przeprosić i podjąć męską moderatorską decyzję uruchamiając niniejszym SUWADŁO, czyli ::

>> SYSTEM UISZCZANIA WPŁAT ADEKWATNYCH DO ŁAKNIONEJ ODZIEŻY << 8)



Polega to na kilku bardzo prostych krokach :
1. Przyglądamy się koszulkom zlotowym, do wyboru są męskie oraz damskie, białe albo czarne, nadruk full kolor DTG, segment premium żeby się nie zeszmaciły po pierwszym praniu, dane techniczne oraz rozmarówka >> TUTAJ
2. Zastanawiamy się dokładnie jaka koszulka spełni nasze oczekiwania tudzież wymagania.
3. Składamy zamówienie w postaci przelewu bezpośredniego na moje konto w mBąku, numer konta pod spodem, wpisując w tytule przelewu następującą formułkę >> "KSYWA, KOLOR, RODZAJ, ROZMIAR, ILOŚĆ", czyli przykładowo "MWK, CZARNA, MĘSKA, XL, 1", albo "HYU, BIAŁA, DAMSKA, S, 2" i teraz uwaga - koszulki różnią się kwotowo tylko za kolor! Nie ma znaczenia rodzaj ani rozmiar! Koszt tegorocznej BIAŁEJ koszulki zlotowej to 30zł/szt. Koszt tegorocznej CZARNEJ koszulki zlotowej to 35zł/szt. Jeżeli kogoś nie będzie na zlocie a chciałby koszulkę to również może składać zamówienia w identyczny sposób, proszę tylko w tytule przelewu o dopisek "wysyłka" i doliczyć 10zł do całości kwoty. Bardzo Proszę zatem o tym wszystkim pamiętać podczas pociągania za SUWADŁO 8)

22 1140 2004 0000 3202 3669 5583
Marek Gorczyński

Na koniec kilka bardzo ważnych uwag:
1. SUWADŁO działa od dzisiaj 9 czerwca (piątek) od godziny 23:59:59 do 23 czerwca (piątek) do godziny 23:59:59 i ani sekundy dłużej, uważam, że 2 tygodnie to wystarczająco dużo czasu na to aby się zdecydować oraz ogarnąć hajs, jeżeli ktoś się nie wyrobi to kiszka, pozostaje mu tylko liczyć na to (onz bodajże), że zamówię kilka koszulek więcej, które może zostaną po zlocie i tylko wówczas może spróbować sobie nabyć.
2. Wraz z dniem 26 czerwca (poniedziałek) składam zamówienie do drukomatu, to nieodwołalne, ich czas operacyjny to 1 tydzień kalendarzowy, więc jeśli nic złego się nie stanie to 3 lipca koszulki powinny być u mnie, zostawiam sobie ten pozostały do zlotu, lipcowy czas awaryjnie w razie gdyby coś się przedłużyło/spieprzyło, różnie bywa.
3. Wszelkie zmiany w dokonanym już przez kogoś zamówieniu przy pomocy SUWADŁA proszę pilnie zgłaszać przez PW bezpośrednio do mnie i tylko w tych sprawach, wobec tego bardzo proszę o NIE składanie mi zamównień na PW, bo się zrobi straszny burdel, tylko sprawy nagłe!
4. Sprawy sporne, pytania i inne można, a nawet trzeba postować w niniejszym temacie.
5. Można pić pivo 8)

Zainteresowanych zanabyciem tego typu pamiątki zlotowej zapraszam do korzystania z SUWADŁA 8)


edit:: dodałem opcję wysyłkową

daily update:: 23.06.2017
01. MWK, CZARNA, MĘSKA, XL, 1.
02. DZIAT, BIAŁA, MĘSKA, M, 1.
03. KRISUROKU, CZARNA, MĘSKA, M, 2.
04. RESET, CZARNA, MĘSKA, L, 1.
05. UOMOTIGRE, CZARNA, MĘSKA, L, 1.
06. OSA, CZARNA, MĘSKA, L, 1.
07. AREK, CZARNA, MĘSKA XL, 1.
08. AREK, BIAŁA, MĘSKA, XL, 1.
09. ŻURO, CZARNA, MĘSKA, L, 1 + XL, 1.
10. DAF, CZARNA, MĘSKA, M, 1.
11. KONONOWICZ, BIAŁA, MĘSKA, XXL, 1.
koszulki zrobione

12
fCON9 / Kwestia koszulek zlotowych
« dnia: Maj 24, 2017, 21:53:48 »
Pragnę rozeznać się wśród Naszej Braci, kto chciałby koszulkę i za nią zapłaci (HA! Take that Roben!) 8)

Z mojej strony sprawa wygląda następująco.
Ogarnąłem temat zakupu koszulek Adlerowskich (takich uczciwych, 100% bawełna, 200 g/m2, rozmiarówka praktycznie pełna od XS po 3XL) wraz z nadrukiem sitem, aby było szybko, solidnie, pewnie i bez zbędnego pie*dolenia. Problem polega na tym, że to stosunkowo kosztowna metoda i pozbawiona możliwości zastosowania przejścia tonalnego, a takie niestety występuje w tegorocznym projekcie.

Dlatego też  propozycje są następujące :

1.

Biały lub Czarny tshirt + 1 kolor, odpowiednio czarny lub biały, według 1 kolorowego projektu dafa.
Koszt jednej koszulki to 25zł przy minimalnym zamówieniu 35 sztuk.

2.

Biały lub Czarny tshirt + 2 kolory, według 2 kolorowego projektu dafa.
Koszt jednej koszulki to 35zł przy minimalnym zamówieniu 35 sztuk.

opcjonalnie 3. ponieważ na białej koszulcę dość hooyowo to wygląda, można by ewentualnie tak

Kosztowo tak samo jak powyżej.

Tak jak wspominałem, to tylko propozycja i to jest to, co ja byłbym w stanie zrobić.
Owszem, możnaby popełnić DTG, wówczas pełna swoboda co do kolorów/przejść tonalnych, ale ta technologia jest niestety poza moim zasięgiem.
Możnaby to puścić do drukomatu bo drukują i mamy u nich niebagatelny rabat agencyjny, ale a) brak kontroli nad projektem - jak wyjdzie tak wyjdzie, b) brak kontroli nad koszulkami - używają swoje, czyli jakieś noname'owe szmaty.

No i oczywiście rzecz obowiązkowa, czyli Wasze deklaracje + hajs do mnie na konto DO konkretnego terminu i dopiero potem realizacja!
Przypominam, że te 30~~35 koszulek to absolutne minimum!


Mi najbardziej podoba mi się opcja jednokolorowa... jeśli już dwukolorowa to tylko w połączeniu z czarną koszulką.
A jakie jest Wasze zdanie? Co Wy o tym wszystkim sądzicie?

13
Hardware / Problem z Parodiusem
« dnia: Maj 21, 2017, 02:38:41 »
Mam tego pirackiego Parodiusa, ale niestety jest problem, dość gruby, bo w momencie jak zaczyna się właściwa gra - po napisie "START" - to całość się momentalnie kraszuje. Próbowałem już wszystkiego jeśli chodzi o konsole, zasilanie, styki itd, efekt zawsze jest taki sam. Przyglądałem się bardzo długo samej płytce z grą, lecz nie zauważam żadnych zwarć lub przerwanych ścieżek. Jeszcze nic z nią nie robiłem, planuję poprawić wszystkie lutowania, może jakiś chłodny sku*wysyn gdzieś jest, ale zanim zacznę ją psuć to postanowiłem zapytać Was, może przyczyna jest banalna i ktoś bez konieczności wybebeszenia wskaże przyczynę 8)

Poniżej porównanie z moim prywantym Parodiusem (mój jest ten dolny, zaś górny, zaznaczony strzałeczką to ten opisywany), stety/niestety PCB oraz niektóre komponenty są całkowicie inne. Ciekawe, że w moim jest goły mapper i SRAM natomiast w tym z usterką jest dodana jakaś logika oraz PAL (!) :


tutaj konkretny, duży skan wieszającej się gry >> http://mwk1.vot.pl/contrabanda/img/parodius_bug.jpg

Natomiast pod spodem linka do króciutkiego filmiku przedstawiającego jak problem wygląda w praktyce, tudzież na żywo :

>> http://mwk1.vot.pl/contrabanda/vids/parodius_huj.mp4

Macie może jakieś pomysły?
Z góry bardzo dziękuję.

14
Kącik muzyczno-filmowy / ENEMEF - Nocne Maratony Filmowe
« dnia: Maj 15, 2017, 02:17:42 »

Zakładam, że wszyscy, mniej lub bardziej ogarnięci w temacie kinematografii wiedzą, że od niespełna 20 lat organizowane są w wielu miastach na terenie całego kraju tzw. "ENEMEFy" czyli "Nocne Maratony Filmowe" czyli po studencku - jak sama nazwa wskazuje oglądanie filmów w kinie przez całą noc 8)

Jeżeli nadal kiepsko to zapraszam TUTAJ i TUTAJ.

Piszę o tym nie tylko po to, aby zapytać Was o zdanie - co sądzicie o tego typu imprezach? Czy kiedykolwiek byliście na takim maratonie? ale również dlatego, aby podzielic się z Wami moimi osobistymi wrażeniami z piątkowego NMF-u, na który czekałem... och, sam nie pamiętam od kiedy, ale było to jedno z moich kilku dosłownie marzeń w życiu, a żeby być już tak do bólu konkretnym to OGLĄDNĄĆ NA DUŻYM EKRANIE DRUGĄ CZĘŚĆ OBCEGO, CZYLI MAJSTERSZTYK JAMESA CAMERONA 8)

Podczas wspomnianego maratonu, który w odbył się z 12 na 13 maja 2017 w moim przypadku w Rzeszowskim Multikinie przy alei Majora Wacława Kopisto 1 od godziny 22:00 do 7:18, wyświetlone zostały 4 filmy wpisujące się w uniwersum obcego w następującej kolejności :

1. PROMETEUSZ
2. OBCY: PRZYMIERZE - premierowo!
3. OBCY: 8. PASAŻER NOSTROMO - w wersji reżyserskiej!
4. OBCY: DECYDUJĄCE STARCIE - w wersji rozszerzonej!

To była prawdziwa jazda przez prawie wszystkie dekady kinematografii, od lat 70 przez 80 i na teraźniejszych skończywszy. Osobiście w ogóle nie przeszkadzał mi brak 3 i 4 części obcego, gdyż - to moje osobiste odczucie - uważam je za najsłabsze i ogromny ukłon w stronę Organizatorów za to, że "podmienili" je na Prometeusza oraz premierowe Przymierze.

Ogromnie się cieszę, że spełniłem swoje marzenia sprzed ponad 10 lat, kiedy to pamiętam napisałem do Ekipy Enemefu z zapytaniem o maraton wszystkich 4 części Obcego, a Oni odpisali, że nie ma bata bo są jakieś koszmarne problemy z licencjami i chyba nigdy nic z tego nie będzie, ale mimo wszystko nie traciłem nadzieji, mimo iż wieeele razy już mnie tak denerwowały te okresowe SMSy z info o nowym maratonie, że byłem o krok od wyrejestrowania się. Dobrze, że tego nie zrobiłem. Udało się! Po tylu latach udało się!!! 8)
 
Co jak co, ale Obcy Decydujące Starcie na dużym ekranie to po prostu coś nie do opisania 8) Tak oglądając go, niejednokrotnie z zadumą myślałem JAK GIGANTYCZNE wrażenie musiało to zrobić na widzach w kinie w 1986 roku.
 
W całej beczce miodu - jak słusznie głosi pismo - musiała znaleźć się łyżka dziegciu, chociaż jak dla mnie kompletnie bez znaczenia. Mianowicie, zaskoczyło mnie jak na poczatku, na Prometeuszu było dużo ludzi, potem jak rozpoczął się Obcy Przymierze to miałem wrażenie jakby doszło jeszcze więcej ludzi, praktycznie cała sala kinowa, natomiast przed trzecim filmem.... wszyscy wyszli i została tylko garstka, ja wiem, z 20 osób, HAHA. Ale tak jak wspominałem, dla mnie to nawet lepiej, bo wiadomo było, że na te 2 ostatnie klasyki zostali TYLKO prawdziwi pasjonaci, oczywiście średnia wieku "na oko" 30+ 8)

Dobra akcja była z dwoma ziomkami, którzy obok mnie siedzieli. Rozpoczyna się pierwszy film. Po kilku minutach oboje zaczęli szeptać, nerwowo się krzątać. Wreszcie ten obok mnie zapytał, co to za film, bo miał być przecież Obcy Przymierze. Odpowiedziałem z lekkim zdziwieniem, że było ustalone, że najpierw leci Prometeusz, a dopiero potem Przymierze, a na końcu klasyki. Z resztą przed wejściem była karteczka z rozpiską. Tak, z lekkim ździwieniem, bo dopiero w momencie jak typ z radością odparł, że sobie obejrzą dwa filmy w cenie jednego, zdałem sobie sprawę, że przecież tego samego dnia w tym samym kinie grają również premierowo Obcy Przymierze i najprawdopodobniej moi sąsiedzi wykupiwszy nań bilet udali się do złej salki 8)
 
Na koniec, jeśli mogę, to taki malutki apel ode mnie, starego kinomaniaka. Ja wiem, że to nie do końca łatwe, możliwe i pewnie też nie do końca to, czego oczekuje większa ilość obecnych odbiorców, którzy jak sie domyślam, wolą chodzić na premiery, opcjonalnie filmy MAX sprzed kilku lat, ALE JA 8) natomiast szalenie bardzo tęsknie za takimi właśnie starymi dobrymi czasami ENEMEFÓW, gdzie leciały klasyki kina grozy, akcji, lat 80-90, wszak nie muszę chyba Was uświadamiać, że tamte filmy miały to "coś", były kręcone w bardziej uporządkowany sposób, bo teraz to tylko w kółko te same "jump-scare'y", przewałkowane milion razy patenty, litry CGI oraz "shaky-cam'y", aż się niedobrze robi... chociaż, jakby nie patrzeć, najnowszy Obcy, też niestety ucierpiał pod tym względem... tak, smutne to, ale nie zobaczycie kostiumu obcego ani razu, wszystko zrobił dla Was komputer. No cóż, film jednak nie ucierpiał za bardzo z tego powodu i mi się szalenie spodobał. Już nie mogę się doczekać następnej części, będącej jednocześnie ostatnią z trylogii prequelów (sie takie gwiezdne wojny porobiły) oraz łącznikiem pomiędzy Przymierzem a Ósmym Pasażerem Nostromo. Co Ridley to jednak Scott, ale to chyba temat na osobną dyskusję 8)


15
Tak, dobrze czytacie. Takiego połączenia jeszcze nie było... pomijając burzliwy okres lat 80/90' kiedy wielkie N toczyło niekończące się sądowe spory z korporacją spod znaku góry Fuji. Tamte czasy dawno minęły i najwyższa pora na nowo zespolić braterskie, konsolowe więzi. Jakaż lepsza ku temu okazja niż wspólne chla party? 8)



Koncept wspólnej imprezy powstał pewnej pamiętnej nocy podczas ubiegłorocznego Silly Venture, na którym to spotkaliśmy fantastycznych ludzi z zamiłowaniem do konsoli Atari Jaugar nie mniejszym niż nasze do NES/FC/Pegasus. Na czele całego zamieszania, tudzież człowiekiem, z którym spędziliśmy w temacie najwięcej czasu był kolega Kuguar - przesympatyczny i skrajnie otwarty człowiek, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, tym bardziej w kwestii podłączenia Jaga do szkolnego/klasowego rzutnika multimedialnego, korzystając przy tym niestrudzenie ze wszelkiego rodzaju przelotek, przedłużaczy, na piramidce z rozmaitych przedmiotów stanowiących stojak dla konsoli skończywszy. Na prawdę wielu zwyczajnie by się poddało 8)

Stąd był już tylko krok do zaproponowania wspólnej imprezy, takiego polskiego JagFesta, tylko będącego połączeniem Jaguara z NESem. Kolega Kuguar, był na tyle pozytywnie zainteresowany, że zarzucił nawet propozycję ulokowania tudzież logistycznego ogarnięcia takiego party u siebie w mieście, w opracowanej już przez Niego miejscówce. Jest to miejscowość Ocypel Mermet >> https://pl.wikipedia.org/wiki/Mermet

Uroczystość wstępnie ustaliliśmy na długi weekend majowy (na upartego możemy bawić nawet od piątku 28 Kwietnia do środy 3 Maja! okienko jest zatem bardziej niż spore), natomiast detale chcieliśmy zacząć dogrywać po nowym roku. Ponieważ każdy wie, że miesiąć Styczeń zalicza się w większości wypadków jeszcze do starego roku, tak od lutego - praktycznie równolegle z naszym zlotem - ruszyliśmy powolutku z przymiarkami do tego wydarzenia.

W momencie jak to czytacie, skontaktowałem się z rzeczonym tu Kuguarem przekazując  przypominając o wszystkim co tutaj w temacie. Będę raportował o progresie. Może nawet uda mi się namówić w.w. aby zaglądał do nas od czasu do czasu i dzielił się nowinkami z tak zwanej pierwszej ręki.

Wyprzedzając ewentualne pytania o to, czy to nie jest zły pomysł, taka impreza w maju przed naszym fCONem w lipcu, czy nie za dużo na raz, czy podołamy z przygotowaniami, odpowiadam jednym zdaniem >> bez obaw, uda się, jeżeli tylko kolega Kuguar ogarnie party place, ponieważ tak się umówiliśmy, że my nic zdalnie i na taką odległość nie zaproponujemy i jeżeli On nie zaklepie miejscówki, o której tam wspominał, to sprawa się rypnie, możemy natomiast wspomóc materiałami promocyjnymi (patrz poster praktycznie gotowy), jakimiś gadżetami (koszulki zlotowe z przyjemnością zrobię), sprzętem tudzież akcesoriami (rzutnik mamy na stanie, itp) oraz/albo przede wszystkim SWOJĄ OBECNOŚCIĄ i Pegasusem !

I to zrobimy.


edit:: korekta miejscowości
edit2:: plakaciwo w wersji final

Strony: [1] 2