*

Offline MWK

  • *****
  • 655
    • Zobacz profil
    • www.mwkpegasus.prv.pl
ENEMEF - Nocne Maratony Filmowe
« dnia: Maj 15, 2017, 02:17:42 »

Zakładam, że wszyscy, mniej lub bardziej ogarnięci w temacie kinematografii wiedzą, że od niespełna 20 lat organizowane są w wielu miastach na terenie całego kraju tzw. "ENEMEFy" czyli "Nocne Maratony Filmowe" czyli po studencku - jak sama nazwa wskazuje oglądanie filmów w kinie przez całą noc 8)

Jeżeli nadal kiepsko to zapraszam TUTAJ i TUTAJ.

Piszę o tym nie tylko po to, aby zapytać Was o zdanie - co sądzicie o tego typu imprezach? Czy kiedykolwiek byliście na takim maratonie? ale również dlatego, aby podzielic się z Wami moimi osobistymi wrażeniami z piątkowego NMF-u, na który czekałem... och, sam nie pamiętam od kiedy, ale było to jedno z moich kilku dosłownie marzeń w życiu, a żeby być już tak do bólu konkretnym to OGLĄDNĄĆ NA DUŻYM EKRANIE DRUGĄ CZĘŚĆ OBCEGO, CZYLI MAJSTERSZTYK JAMESA CAMERONA 8)

Podczas wspomnianego maratonu, który w odbył się z 12 na 13 maja 2017 w moim przypadku w Rzeszowskim Multikinie przy alei Majora Wacława Kopisto 1 od godziny 22:00 do 7:18, wyświetlone zostały 4 filmy wpisujące się w uniwersum obcego w następującej kolejności :

1. PROMETEUSZ
2. OBCY: PRZYMIERZE - premierowo!
3. OBCY: 8. PASAŻER NOSTROMO - w wersji reżyserskiej!
4. OBCY: DECYDUJĄCE STARCIE - w wersji rozszerzonej!

To była prawdziwa jazda przez prawie wszystkie dekady kinematografii, od lat 70 przez 80 i na teraźniejszych skończywszy. Osobiście w ogóle nie przeszkadzał mi brak 3 i 4 części obcego, gdyż - to moje osobiste odczucie - uważam je za najsłabsze i ogromny ukłon w stronę Organizatorów za to, że "podmienili" je na Prometeusza oraz premierowe Przymierze.

Ogromnie się cieszę, że spełniłem swoje marzenia sprzed ponad 10 lat, kiedy to pamiętam napisałem do Ekipy Enemefu z zapytaniem o maraton wszystkich 4 części Obcego, a Oni odpisali, że nie ma bata bo są jakieś koszmarne problemy z licencjami i chyba nigdy nic z tego nie będzie, ale mimo wszystko nie traciłem nadzieji, mimo iż wieeele razy już mnie tak denerwowały te okresowe SMSy z info o nowym maratonie, że byłem o krok od wyrejestrowania się. Dobrze, że tego nie zrobiłem. Udało się! Po tylu latach udało się!!! 8)
 
Co jak co, ale Obcy Decydujące Starcie na dużym ekranie to po prostu coś nie do opisania 8) Tak oglądając go, niejednokrotnie z zadumą myślałem JAK GIGANTYCZNE wrażenie musiało to zrobić na widzach w kinie w 1986 roku.
 
W całej beczce miodu - jak słusznie głosi pismo - musiała znaleźć się łyżka dziegciu, chociaż jak dla mnie kompletnie bez znaczenia. Mianowicie, zaskoczyło mnie jak na poczatku, na Prometeuszu było dużo ludzi, potem jak rozpoczął się Obcy Przymierze to miałem wrażenie jakby doszło jeszcze więcej ludzi, praktycznie cała sala kinowa, natomiast przed trzecim filmem.... wszyscy wyszli i została tylko garstka, ja wiem, z 20 osób, HAHA. Ale tak jak wspominałem, dla mnie to nawet lepiej, bo wiadomo było, że na te 2 ostatnie klasyki zostali TYLKO prawdziwi pasjonaci, oczywiście średnia wieku "na oko" 30+ 8)

Dobra akcja była z dwoma ziomkami, którzy obok mnie siedzieli. Rozpoczyna się pierwszy film. Po kilku minutach oboje zaczęli szeptać, nerwowo się krzątać. Wreszcie ten obok mnie zapytał, co to za film, bo miał być przecież Obcy Przymierze. Odpowiedziałem z lekkim zdziwieniem, że było ustalone, że najpierw leci Prometeusz, a dopiero potem Przymierze, a na końcu klasyki. Z resztą przed wejściem była karteczka z rozpiską. Tak, z lekkim ździwieniem, bo dopiero w momencie jak typ z radością odparł, że sobie obejrzą dwa filmy w cenie jednego, zdałem sobie sprawę, że przecież tego samego dnia w tym samym kinie grają również premierowo Obcy Przymierze i najprawdopodobniej moi sąsiedzi wykupiwszy nań bilet udali się do złej salki 8)
 
Na koniec, jeśli mogę, to taki malutki apel ode mnie, starego kinomaniaka. Ja wiem, że to nie do końca łatwe, możliwe i pewnie też nie do końca to, czego oczekuje większa ilość obecnych odbiorców, którzy jak sie domyślam, wolą chodzić na premiery, opcjonalnie filmy MAX sprzed kilku lat, ALE JA 8) natomiast szalenie bardzo tęsknie za takimi właśnie starymi dobrymi czasami ENEMEFÓW, gdzie leciały klasyki kina grozy, akcji, lat 80-90, wszak nie muszę chyba Was uświadamiać, że tamte filmy miały to "coś", były kręcone w bardziej uporządkowany sposób, bo teraz to tylko w kółko te same "jump-scare'y", przewałkowane milion razy patenty, litry CGI oraz "shaky-cam'y", aż się niedobrze robi... chociaż, jakby nie patrzeć, najnowszy Obcy, też niestety ucierpiał pod tym względem... tak, smutne to, ale nie zobaczycie kostiumu obcego ani razu, wszystko zrobił dla Was komputer. No cóż, film jednak nie ucierpiał za bardzo z tego powodu i mi się szalenie spodobał. Już nie mogę się doczekać następnej części, będącej jednocześnie ostatnią z trylogii prequelów (sie takie gwiezdne wojny porobiły) oraz łącznikiem pomiędzy Przymierzem a Ósmym Pasażerem Nostromo. Co Ridley to jednak Scott, ale to chyba temat na osobną dyskusję 8)


*

Offline Krisuroku

  • ***
  • 230
  • くりすろく
    • Zobacz profil
    • Krisuroku Mapping Site
Odp: ENEMEF - Nocne Maratony Filmowe
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 15, 2017, 19:20:36 »
Mareczku co do Obcy: Przymierze to również wyszedłem zadowolony z seansu. Choć jednak to jeszcze nie ten klimat. Podejrzewam, że ta ostatnia część o której wspominasz będzie już pełnoprawnym Obcym ;)

Jestem zawsze pozytywnie nastawiony na tego typu wydarzenia. Niestety mimo, iż w Tomaszowie Mazowieckim też takowy maraton o którym wspomniałeś się odbył, tak mnie na nim nie było.
« Ostatnia zmiana: Maj 15, 2017, 19:23:59 wysłana przez Krisuroku »