Metal Slug (NEO-GEO)
*

Offline Qurek

  • *****
  • 420
Metal Slug (NEO-GEO)
« dnia: Czerwca 25, 2019, 12:10:10 »
Ah te czasy tzw. "bilców" czyli salonów gier arcade. Metal Slug pojawił się w zasadzie już u schyłku owej ery, niemniej sporo w tej branży namieszał. Wielbiciel takich hitów jak Contra - między innymi ja sam - nie był w stanie przejść obok automatu z grą obojętnie. Kiedy to przyszedł czas, że tytuł pojawił się w naszym podwórkowym salonie, praktycznie wszystkie inne połykacze monet rozpoczęły ostrą głodówkę. Metal Slug spłacił się właścicielowi w mgnieniu oka, a najfajniejsze w tym wszystkim była nie sama rozgrywka, a cała skupiona wokół grającego loża szyderców/pochlebców (niepotrzebne skreślić), komentująca, doradzająca, krytykująca i niestety często gęsto zabierająca grającemu potrzebny do życia tlen. Ale były to jeszcze czasy szeroko pojętej integracji personalnej, nierzadko przywoływanej ze łzą w oku. Wspólnymi siłami zdołano w ekspresowym tempie osiągnąć poziom umiejętności pozwalający na ukończenie całej gry za pomocą jednego tylko kredytu. To jak niebywałą ilość pieniędzy utopiłem na poczet Metal Sluga, niech poświadczy fakt, że pomimo upływu niemal 20 lat, potrafiłem z marszu na jednym kredycie dotrzeć do przedostatniego etapu bez wcześniejszych przygotowań. (Prezentuje to poniższy film).
Co do samej gry, to napakowana doskonałym humorem, wartką akcją oraz znakomitą wręcz oprawą graficzną perełka pośród strzelanek, której nawet nie mam co rekomendować. Nie znam chyba osoby z kręgu zainteresowań, która choćby nie zetknęła się z tą grą.


*

Online Mcin

  • **
  • 494
Odp: Metal Slug (NEO-GEO)
« Odpowiedź #1 dnia: Grudnia 06, 2019, 12:42:38 »
Łoo panie powiem Ci tak, jak za kajtka w salonie gier w Ustce pojawił się Metal Slug 3, to wszystko inne dla mnie zniknęło z pola widzenia... mogłem stać w salonie i cały dzień patrzeć jak inni grają, albo nawet gapić się w nieskończoność w pokazówkę... do dziś pamiętam cała sekwencję ruchów w domo z zombiakami :) Uważałem, że byłem za mały, żeby grać w tak trudną grę - i słusznie, 2-3 złote, które rodzice mi dawali, utopiłbym w kilka minut :P Dlatego do właściwego grania skoczyłem dopiero, jak zabrali mi automat z Alien 3 i nie było wyjścia...
Jeśli mamy się skoncentrować na jedynce, to jako matka serii owszem, geniusz, ale  ja wsiadłem do serii później i o wiele bardziej szanuje odsłony 2 i 3. Wszystko, co na Neo-Geo, otrzaskane na WinKawaksie do porzygu.
Jako seria, najlepsza pentalogia (a z X to i heksalogia) gier na automaty. Koniec.