No i w co ty tam panie grasz ?
*

Offline sdm

  • **
  • 105
Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #105 dnia: Lipca 23, 2021, 12:16:48 »
To jest ten dzień.

Skończyłem Dragon Quest 7 na 3DSie.
Nie wiem jak to się dzieje ale o ile w każdą inną część DQ mi się pyka dość przyjemnie, o tyle w DQ7 czułem
dosłownie zmęczenie tym tytułem

Ukonczyłem 2x na PS1, natomiast odbiłem się od wersji na 3DS - jak dla mnie znacznie gorsza.

Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #106 dnia: Lipca 23, 2021, 17:11:17 »
Właśnie jakoś mi się nie chciało dawać wiary że DQ7 jest AŻ TAK ZŁE. Może kiedyś spróbuję
przepykać wersję na PSX'a, jako że wygląda i brzmi jakoś dużo przyjemniej (DQ IV, V, VI na
DS'a wyglądało bliźniaczo podobnie i grało mi się w niej miodnie).

Przy okazji, gram ostatnio w Zeldę Skyward Sword na Switchu, i o ile Breath of the Wild
jest dla mnie nieudanym mariażem Skyrima i Assassin's Creeda pozbawionym głębi gameplayu,
o tyle Skyward Sword to znane danie: Zelda w 3D ala Ocarina of Time,w  którą podejrzanie dobrze mi
się gra.  Nawet całej zabawy mi nie psuje aż tak bardzo nieco dziwne mappowanie kontrolek
(żeby używać miecza, macha się prawym analogiem, bardzo często też używa się wciskania gałek
analogowych do różnych akcji, etc). Grafika jest troszkę stara, ale ładniusia. Muzyka jest wspaniała,
nawet przesłuchałem całego osta ostatnio, i sam w sobie dawał radę. Sidequesty też są dość śmieszkowe.
Ogólnie-polecam.
« Ostatnia zmiana: Lipca 23, 2021, 22:09:13 wysłana przez MWK »

*

Offline sdm

  • **
  • 105
Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #107 dnia: Lipca 24, 2021, 09:41:42 »
Skyward Sword ukończyłem kiedyś na WII - nie wiem jak na SW. Ale mechanika miecza była wtedy mega ciekawa, sterowanie i ruch kontrolerem przekładał się na to jak machamy mieczem. Ciekawe to było. Co do świata to jedynie brakowało mi normalnego overworlda - niestety niebiosa były nieco pustawe i nawet jak jakaś latająca wysepka została na nowo odkryta, to zazwyczaj była bardzo prosta. Co jak co świetna zelda.

Co do BotW widzę, że nie tylko ja tak odebrałem tą część.... Nie będę pisał na nowo, wkleję swoje uwagi z innego forum o grach:

Cytuj
Dałem drugą szansę tej grze. Pierwsze podejście całkiem zawiedzony pograłem kilka godzin i skasowałem save.
Po przerwie nastawiłem się psychicznie i zacząłem ją na nowo. Mam obecnie około 40h i na tym kończy się dla mnie zabawa z BOTW.

Nie będę pisał poematów, wypiszę (chaotycznie pewnie) kilka moich uwag:

Mam obecnie odkrytą całą mapę Hyrule, czyli wszystkie wieże zaliczone. Świat jest piękny, ale niepotrzebnie nadmuchany rozmiarowo (tzn dla obecnych
mechanik w grze to musieli zrobić tak spory świat).
Zaliczone kilkanaście Shrines. Wszystkie są podobne, więc szybko mnie zanudziły i kolejne już tylko otwierałem aby mieć szybką podróż.
Shrines z wyzwaniami walki zawsze te same, jedynie ten sam przeciwnik jest mniej lub bardziej trudny.
Słoniowate monstra ukończone dwa i już nie chciało mi się kolejnych. Nieco przypominają stare dungeony, ale są zbyt podobne do siebie.
Zmiany pogody super sprawa, ale już deszcz który utrudnia wspinaczke jest mega irytujący.
Niszczenie broni fajna sprawa, to mi się podoba bo wymusza zabawę każdą z nich.
Gotowanie super sprawa, daje dużo frajdy i jest pomysłowe z tym mieszaniem różnych składników.

Gra daje za dużo na starcie, ktoś na YT w jednej recenzji porównał nową Zeldę do Minecrafta i faktycznie jest w tym coś.
Szukanie skarbów nie daje już tej frajdy jak kiedyś, bo w tych skrzyniach nic fajnego nie ma. Niby są rupie, ale to już nie to samo,
nie ta radocha co kiedyś gdy trafilo się na srebrną rupie (100) - teraz lepiej coś ugotować i opylić. Nie ma już serc w skrzyniach i jest
to kolejny fakt zniechęcający do ich szukania.
Brak portfeli zwiększających ilość noszonych rupii. Brak butelek, teraz gotujemy sobie eliksirek i tyle. Ile frajdy było jak znajdywało
się kolejną butelkę dając możliwość noszenia jednego eliksiru czy wróżki wiecej. Wszystko dostajemy na starcie, nie chce się nic szukać.
Pewnie dla fanów obecnej rozgrywki czyli "Craftingowej" jest co szukać. Ale nie dla mnie, nie chcę Zeldacraftu.

Ktoś może powiedzieć ale za zaliczone 4 Shrines dostajemy serce lub staminę - ok, zgadza się, tylko można sobie na raz dodać 20 serc
gotując odpowiedni posiłek. To samo Stamina, jak gdzieś wysoko się wspinamy można zjeść coś uzupełniające ją i także nie ma ciśnienia
na trwałe zwiększanie pasków. Jedna mechanika niszczy drugą, takie moje zdanie. Dawniej trzy serca to było mało i mieliśmy chęć to zmienić.
Ja chodziłem po świecie mając trzy (za Shrines upgradowałem jedynie staminę) i gra była łatwa, jedynie przed bossami zaopatrywałem się
w jedzonko zwiększające ilość serc na +20 :)

Stara zelda była Metroidvanią, mocno ograniczona na początku z masą zablokowanego świata, co jakiś czas nowa mechanika dochodziła umożliwiając
otworzenie kolejnego przejścia. Zostało to zabrane. Po tych 40h już tylko zwiedzałem świat i na tym zakończyła się moja przygoda :)

Szkoda, że nie jest to nowa seria gier w uniwersum np. "The Adventures of Link - Breath of The Wild", a stara seria The Legend of Zelda po staremu.

Oceny nie mogę dać, bo nie jest to Zelda jaką uwielbiałem. To inna gra, w innym "stylu" za jakim nie przepadam.

Ciekawy artykuł, widać wiele osób ma podobne uwagi:
https://www.nintendoworldreport.com/editorial/53069/why-zelda-breath-of-the-wild-is-a-failure-to-the-zelda-franchise

*

Online Mcin

  • **
  • 451
Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #108 dnia: Września 20, 2021, 22:58:27 »
Kurde, grałem se w lunar ball i się kurde, normalnie, zawiesił. Najpierw dźwięk zdechł, jak się zakotłowało za dużo na ekranie, a potem wyjazd do meniu głównego...

Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #109 dnia: Września 22, 2021, 12:12:07 »
Ostanim czasem ograłem nieco tytułów, ale szczególnie w banię wrył mi się cholerny Axiom Verge.

Co to za giera? Toż to metroidvania, czyli platformówka oparta o eksplorację. Wyszło to na prawie
wszystkie bierzące platformy do grania w ostatnich latach (switch, ps4, pc...)
W tym tytule eksplorujemy kompletnie obcą nam planetę, na której się znaleźliśmy zaraz po nieudanym eksperymencie. I o ile grafika w niej przywodzi na myśl nes/snes'a, gameplay przypomina też na początku metroida 1, to poparu chwilach spędzonych z nią więcej odsłaniają nam się specyficzne dla tej gry mechaniki. I może bymtu opowiadał na czym one polegają, jednakże... Wszystko co mogę tu powiedzieć, jest spojlerem.
Gra ma naprawdę dobrze skonstruowaną warstwę fabularną, która robi nam z bani kaszę mannę którą karmi
nas samych. I nie jest też tak, że wodzi nas za rączkę jak Metroid Fusion, tylko naprawdę zostawia nas z
grubymi kawałami wolnej przestrzeni do eksploracji.

Mało tego, ta gra ma też 2gą część, w którą-mimo silnego nacisku fabularnego obu gier-można potraktować
i jako osobne dzieło, i jako kontynuację, i jako prequel, i jako side-story. 2jka jednakże jest też kompletnie
inna jako gra - mimo że również jest metroidvanią, to ogrywa się kompletnie inaczej od 1.

Czy warto więc ruszyć Axiom Verge'a? Tak. Ale rycie bani po tej grze będziecie mieć srogie.

*

Online Mcin

  • **
  • 451
Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #110 dnia: Listopada 24, 2021, 21:44:27 »
Sprawdziłem, czy dam rade przejść koszmar dzieciństwa i wróciłem do Bubsy 3D.

Po 2 poziomach zaskoczenia nie ma - nie dam, zanudziłbym się koszmarnie.

*

Online yojc

  • *
  • 79
Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #111 dnia: Listopada 25, 2021, 10:36:36 »
Ja do tego Bubsyego podszedłem z rok temu na konsoli i zmęczyłem tę grę... wg highlightów na Twitchu całe 5h40m męki, raczej nienajgorszy wynik biorąc pod uwagę, że grałem w to pierwszy raz.
To jest świetny przykład gry tak chujowej, że aż fascynującej. Trochę mnie z każdym poziomem zżerała ciekawość, co tym razem głupiego wymyślą. Ale nie ukrywam, trochę "panien lekkich obyczajów" przy tym poleciało. :P
A co do tematu, to chyba najciekawszą rzeczą w którą teraz gram jest GoldenEye 007 na N64. Nigdy nie grałem i chciałem się w końcu zmierzyć z tą legendą. Jestem aktualnie 4 poziomy od końca, no i muszę powiedzieć, że zdecydowanie nie jest lekko...

*

Online Mcin

  • **
  • 451
Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #112 dnia: Listopada 25, 2021, 20:35:29 »
Przeszedłem G-type, darmową gierkę na PC z 2002 roku. Ależ to jest genialne!

W największym skrócie jest to mix R-type, Gradiusa i Dariusa. Jeśli ktoś zna te pozycje na wylot, to może nie ma czego szukać. ja nie wiem, Gradiusa nie zdzierzyłem, R-type grałem trochę i dawno, a Dariusa nigdy, więc wszystko było nowe.
Względem mechaniki najbardziej podobało mi się, że force pod "przezywa" stratę życia - dzięki temu nie ma tych irytujących momentów, że strata jednego życia i powrót do menu, pozdro Gradius. ja przeszedłem wszystkie 3 poziomy trudności, gdzie każdy jest tak na prawde oddzielnym zestawem plansz + poziomy bonusowe i ujrzałem prawdziwy finał. Jest nawet poziom stylizowany na MSX 1! Co prawda nie zrobiłem tego na jednym kredycie, ale gra nawet do tego nie zachęca, pozwalając zacząć od dowolnego z odblokowanych poziomów. Calaka nie mam, bo jeszcze parę bonusów zostało.

Grafika i muzyka to jawny ekstrakt z gier, na których się wzorował i nie tylko, okradziono m. in. też Super C z grafik, ale wybaczam...

Minusy? Ruch statku razem z ekranem w tunelach i "japońskie" menu, nie wiem, kiedy się nauczyli, że escape nie otwiera opcji, tylko zamyka grę, wiecie, alt+f4 istnieje...

Strona gry już zdechła lata temu, podrzucam link do wayback machine
https://web.archive.org/web/20040603044907/http://www.voo.to/cnc/
więcej gier ten typ nasmażył, ja na pewno będę je badał... :)

Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #113 dnia: Listopada 26, 2021, 19:51:18 »
Bejeweled 3.

Najlepsza gra z gatunku "dopasuj trzy" jaką znam.

Uwielbiam mnogość trybów które gra oferuje, niby wszystko opiera się na tym że przestawiasz klejnoty a w każdy gry gra się dużo inaczej.

Moim faworytem jest jednak tryb Zen. To tryb klasyczny z cechami relaksacyjnymi. Nie można w nim przegrać, za to można ustawić sobie tempo wdech - wydech takie jak w jodze, dźwięki typu "ambient" czyli wodospad, przypływ oceanu, las i tak dalej, "binaural beats" (nie wiem jak to po polsku), motywujące wiadomości podprogowe (przeciwieństwo Polybiusa).

Oprócz tego że to relaksuje to wręcz pomaga wejść w trans oraz poprawić koncentrację.

*

Online Mcin

  • **
  • 451
Odp: No i w co ty tam panie grasz ?
« Odpowiedź #114 dnia: Listopada 26, 2021, 19:56:14 »
Chcę zobaczyć, jak bijesz rekord jednego posiedzenia bez skuchy na zlocie  ;D