Contra: Reload + Hardcore
*

Offline daf

  • *****
  • 1706
Contra: Reload + Hardcore
« dnia: Lipca 24, 2017, 22:17:36 »

Odkąd pamiętam, zawsze miałem takie marzenie. Chciałem mieć wersję Contry, w której mamy ograniczoną liczbę amunicji. W której nie możemy iść naprzód, waląc we wszystko jak popadnie. Taką, gdzie każdy strzał trzeba dobrze przemyśleć. Jak na wojnie.

Człowiek dorósł, czasy się zmieniły, a ja poznałem ludzi, którzy takie cuda potrafią robić. A że nadal było to moim marzeniem, zacząłem je powoli realizować. A raczej realizował je Dizzy9, który dzielnie wprowadzał każdą poprawkę, o którą poprosiłem.

Nie jest to jeszcze wersja ostateczna, gdyż podczas fCON9 znaleźliśmy parę niedoróbek. Ciężko mi również powiedzieć, czy w obecnej wersji da się tę grę przejść, ale raczej nie sądzę. Mimo wszystko umieszczam tu wersję, którą do tej pory wyczarowaliśmy. Być może temat będzie kontynuowany w przyszłości - zapewne tak będzie, bo naprawdę powoli widać już metę.

W paczce znajduje się rom właściwy (najnowszy), a także paczka romów wersji poprzednich. Hardkorowcy mogą sobie prześledzić zmiany, które wprowadzane były w hacku (są ułożone chronologicznie), a także zobaczyć, jak wyglądała pierwsza wersja Contry: Reload.

Krótko o Contrze: Reload - zaczynamy z dwudziestoma nabojami. W magazynku mamy 0, więc musimy przeładować (Select). Maksymalna ilość nabojów w magazynku to 10. Każdy upgrade daje nam 15 dodatkowych pocisków. Gdy stracimy całą amunicję, generuje się power-up, który możemy zestrzelić (mamy jedną próbę). Gdy nie trafimy - zostajemy bez amunicji (to jest jeden z elementów do poprawienia). Gdy stracimy życie mając mniej, niż 20 naboi - zaczynamy kolejne życie z 20-ma nabojami.
Nie można grać na dwóch (za duże zamieszanie w kodowaniu). W poprzednich wersjach była dostępna opcja multiplayera, możecie sprawdzić sobie jakie cyrki się tam działy.

Powodzenia w testowaniu! Nadmienię również, że konkurs w Contrę: Reload na FamiCON 9 wygrał MWK, który zdobył najwięcej punków (30200). Gratulacje!

>> https://www.dropbox.com/s/4d8d5bp0edt5p3i/Contra%20Reload.rar?dl=0



Dziękuję Dizzy9 za mnóstwo poświęconego czasu.
« Ostatnia zmiana: Lipca 30, 2017, 23:24:07 wysłana przez MWK »

*

Offline MWK

  • Asystent Administratora
  • *****
  • 1401
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Contra: Reload + Hardcore
« Odpowiedź #1 dnia: Lipca 30, 2017, 23:23:23 »
To może ja pogratuluje pomysłu oraz realizacji i przy okazji nie będę zakładał nowego tematu tylko wrzucę swoja cegiełkę czyli drugi hack, w który graliśmy na tegorocznym zlocie, a który został popełniony przy pomocy naszego towarzysza z bratniej Rosji Clustera, również bardzo mu za to dziękuję.


Contra Hardcore to koncept znacznie prostszy niż Reload i takie również są jego założenia. Gramy bowiem na singla lub we dwóch, mamy tylko 1 życie (nie ma dodatkowych za punkty... puntky w ogóle nie mają tutaj znaczenia), wykorzystujemy tylko podstawowe strzelanie (zbieranie broni zostało wyłączone) i pięknym dopełnieniem całości jest najwyższy poziom trudności - czyli tak, jakbyśmy przeszli Contre 10 razy. Zalecane jest również granie bez przycisków turbo 8)

Wracając jednak do Contry Reload to przyznam się szczerze, że ja również za gówniarza "bawiłem" się w podobny sposób, włączając sobie zwykłą Contre ze 168in1 i starając sobie "liczyć" strzały skutecznie utrudniałem sobie rozgrywkę. Jednak było to absolutnie niczym w porównaniu do przedstawionego przez dafa hacku. Generalnie ta przeróbka wywraca całkowicie na łeb pojmowanie Contry jako takiej, do której jesteśmy przyzwyczajeni. W związku z czym jeśli my również, przed przystąpieniem do gry, nie zmienimy własnego podejścia, to ta wersja nas po prostu zje 8)

Gra się jednak FANTAKURWASTYCZNIE! To zupełnie jakbyśmy na nowo poznawali tę gre. Trzeba działać strategicznie, planować każdy strzał, każdy skok, aby móc przetrwać jak najdłużej. Mistrzostwo! Pozostaje tylko problem z Bossami, bo nie ukrywajmy, to tam właśnie koncentrujemy najwięcej pocisków, ale pomysł z przelatującym co jakiś czas orzełkiem jest chyba najlepszym, bo przecież nawet w grach na automatach tak bywało, że jak zbyt długo siedziałeś na bosie, to nagle pojawiał się jakis power up, aby wspomóc.

Polecam i raz jeszcze dziękuję autorom. Trzymam mocno kciuki aby ten projekt został do końca ukończony (masło maślane hehe).
« Ostatnia zmiana: Lipca 31, 2017, 19:44:01 wysłana przez MWK »

*

Offline Mcin

  • ***
  • 726
  • أَلْقُنْتْرابَنْديطا
Odp: Contra: Reload + Hardcore
« Odpowiedź #2 dnia: Kwietnia 23, 2021, 20:21:26 »
Hm, jakim cudem ja to tyle lat omijałem moimi radarami? Niewątpliwie będę testował. Koncept wydaje się przepyszny.
Skoro już Marek pozwolił sobie rozwinąć temat o innego hacka, to i ja poczynię podobnie - https://www.romhacking.net/hacks/5404/ Hack ograny na FCon12 doczekał się poprawionej wersji.
No i generalnie widzę, że jest kilku romhackerów bawiących w contrę, może warto "wymacać" temat, czy któryś nie jest skłonny do kooperacji.
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 23, 2021, 21:01:00 wysłana przez MWK »

*

Offline Mcin

  • ***
  • 726
  • أَلْقُنْتْرابَنْديطا
Odp: Contra: Reload + Hardcore + Revenge of the Red Falcon
« Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 25, 2022, 21:58:41 »
Posta rzucam tutaj bo i w sumie pasuje, jak wypada własny watek czy coś to jestem skłonny do kooperacji z szanowną moderacją.

Contra: Revenge of the Red Falcon


Ten hack to spełnienie pewnych marzeń. Gdy po raz pierwszy dowiedziałem się o romhackingu i scenie i zacząłem przeglądać dostępne rzeczy na RHDN, byłem zdziwiony, że Contra nie doczekała się żadnego pełnoprawnego, dopracowanego hacka. A w zasadzie niewiele trzeba, wystarczy dorobić kilka nowych poziomów, przecież podstawa nie musi się zmieniać, jest genialna.

I gdy zobaczyłem, że to właśnie wpadło w me ręce, kopara od razu się wygięła w uśmiech. 8 nowych, trudniejszych, poziomów. I dłuższych, o wiele dłuższych. Autor postanowił rozszerzyć pojemność romu do 256 KB, przez co przejście całości na jednym posiedzeniu to około sześciokrotność czasu potrzebnego na zwykłą Contrę. I nie powiem, troszkę mi się to z początku dłużyło. Z trudem przebijałem się ciutkę dalej, nie mogąc doczekać się kolejnych scenerii i nieustannie ginąłem, szukając sposobów na kolejne przeszkody. Doszło do momentu, gdzie żeby przejść poziom bazy, leżałem w miejscu i strzelałem, aż się zielone ludziki skończą. Ale przełamałem pierwszą niechęć, skupiłem się, siadałem raz za razem.

I zacząłem płynąć.


Gra jest strasznie francowata i regularnie drwi z twoich odruchów i przyzwyczajeń nabytych przez lata giercowania. Masz jakiś styl gry? To lepiej go zmień, to przestaniesz ginąć. Sprawdzony sposób na bossa? Teraz jest gwarantem rychłego zgonu. Biegniesz na rympał przed siebie? Ekran nie wyczyszczony z wrogów zagwarantuje zgon. Idziesz powili i metodycznie? Kolejny rzut wrogów walnie ścianę ognia i będziesz żałował, że nie zastosowałeś blitzkriegu. Jakieś przykłady złośliwości twórców? O proszę, poziom 5. Pojawiają się stacjonarne działka. Pierwsze z nich dają nam sporo czasu przed wystrzałem i możemy spokojnie zrobić unik i wystrzelać skurkowańca. Z każdym kolejnym przeciwnikiem czas, który mamy na reakcję zmniejsza się aż do momentu, gdzie otwiera ogień w momencie pojawienia się na ekranie. Od tego momentu można spacerować małymi kroczkami i padać na glebę co chwila, ale czy to nie uśpi Twojej czujności? A co, jak dojdziesz do krawędzi i  będzie tuż za przepaścią?I chociaż układ poziomów i przeciwników nieustannie kpi z gracza i szydzi z jego starań, co kilka kroków zmieniając przepis na sukces w gwarantowany zgon, nie ma tutaj ani jednego momentu, gdzie zatrzymują nas tanie sztuczki i nieuczciwe zgony... do tego stopnia, że trafiały się momenty w których żałowałem, że mam S zamiast M-ki. Cała gra jest do nauczenia i przejścia na jednym życiu przy nadludzkich zasobach koncentracji  i precyzji, ale to raczej poza moim zasięgiem. Jak w najlepszych grach z automatów - tylko dla wybranych. Powyższe mocno zmienia odczucia z gry, to już nie szybka przejażdżka, gdzie możemy szybkim refleksem unikać trudności. Bardziej, mam wrażenie, mamy teraz do czynienia z połączeniem pamięciówki w stylu R-Type z przeliczaniem tras lotu pocisków i analizie  wzorów niczym w bullet hell. Nie znaczy to, że jest gorzej. Jest... inaczej.



Wszystko to sprawia, że jak już załapiemy dryg i poczujemy zen, ciężko się oderwać się, chęć dobrnięcia kawałek dalej jest silna. A chociaż nie mamy w zasadzie nowych przeciwników czy pułapek, to te stare są porozmieszczane w taki sposób, że czujemy nowość i świeżość. Do tego autor mocno podkręcił arsenał, zachowania i pancerność przeciwników, a każdy stary pies nauczył się kilku sztuczek. Jednak nic od czapy. Widać, że autor czuje Contrę, po prostu. Cieszą też takie małe detale, jak zmiana nazw poziomów. Czy nie denerwowało was za dzieciaka to mało kreatywne "Base 1" i "Base 2"? Teraz jest "Outpost" i "Headquaters".

Tu chyba dochodzimy do jedynej jak dla mnie wady - świetny mamy remix, ale nic tu zupełnie... nowego. Ani jednego nowego przeciwnika, poziomu, grafiki czy dźwięku. A po prostu... chciałoby się ich mieć. I tak na przykład największa wada oryginalnej contry, czyli recykling muzyki między poziomami, pozostaje na miejscu. A jakieś bardziej charakterystyczne grafiki pomogłyby w rozeznaniu się w długich poziomach. Co prawda autor stanął na głowie, żeby rozkład klocków był tak różnorodny jak to tylko możliwe, ale są granice możliwości. I tak czasem ginąłem zastanawiając się, czy to już czy za chwile, a wystarczyłby jeden mały detal jako punkt orientacyjny.



Najbardziej mnie to wymęczyło w poziomie 5, mam wrażenie, że najdłuższym, a na pewno wymagającym pewnego skilla na poprzednich poziomach żeby w ogóle mieć jeszcze dość żyć ;) w ogóle mam wrażenie, że po przejściu dalej jakoś szło mi już z górki, nie do końca wiem, czy to kolejne poziomy były już bardziej stonowane, czy to ja załapałem artystyczny styl projektanta i potrafiłem go przewidzieć. Na pewno w 6 poziomie ułatwia bardzo ilość twardych ścian, przez które wrogie pociski nie lecą... a i ogólnie mogę chyba powiedzieć wprost, że żyłując poziom trudności autor postawił na ścianę ognia zamiast zagrożeń środowiskowych. Płomienne jęzory i łapki nie były takie straszne, i końcowe poziomy przechodziłem po jednym, góra dwóch podejściach. No cóż, chyba nie tylko ja za dzieciaka najbardziej nie lubiłem tych przeszkadzając, co się nie da rozwalić :)

Czy polecam? Jeszcze jak! Weterani Contry będą się bawić przednio. Ludziom o mniejszym skillu mogę tylko polecić GameGenie na 99 żyć i modlitwę, żeby wystarczyło. Chociaż nie jest to objawienie czy produkcja przełomowa, to poziom dbałoci o szczegóły sprawia, że ciężko mi wyobrazić sobie lepszy mappack bez dodawania nowych grafik czy muzyki.
9/10

I tylko boje się, jak to będzie wrócić do zwykłej Contry...


A żeby nie było, że w grze nie ma zupełnie nic nowego, poniżej lista paru co ciekawszych zmian w mechanice, w kolejności przypadkowej, ukryta, coby nie psuć radości odkrywania przyszłym Kontrażom
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.





https://www.romhacking.net/hacks/2701/
Hack Release Date   15 January 2016
Released By   Trax
Mapper 2 (UNROM) 256 KB PRG
« Ostatnia zmiana: Stycznia 25, 2022, 22:05:43 wysłana przez Mcin »

Odp: Contra: Reload + Hardcore
« Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 26, 2022, 17:08:52 »
Mcin jeśli przeszedłeś Revenge of The Red Falcon to jest to dopiero kolejny przystanek do bycia sensei Contry. Następny przystanek to "Aoi Version": https://www.romhacking.net/hacks/4911/

Jak dla mnie "Zemsta Red Falcon" to demonstracja edytora do Contry który stworzył Trax oraz tego, jak daleko można pchnąć "silnik" napędzający oryginalną Contrę. To jest ekstra sprawa, bo ten hack pokazuje iż jest potencjał na bardziej rozbudowane twory, mogące oddać hołd oryginałowi.

Nie pamiętam gdzie to czytałem, ale pamiętam coś w stylu że poziomy są tak długie, że dłuższe już być nie mogą - maks 32 czy ileś tam "ekranów". Są momenty że framerate klęka z powodu ilości obiektów na ekranie. Znane mechaniki są gdzieniegdzie zmodyfikowane, moim najbardziej (nie)ulubioną jest różna prędkość pocisków wystrzeliwanych przez snajperów.

Jak w to gram to jest to samo uczucie co przy dziele Konami "a ciekawe co tam dalej jest w tym poziomie, a jeszcze bardziej ciekawe jaki jest kolejny". Nowe wyzwania, nowe schematy grania do opracowania i nauki.

Jako osobie która zna oryginał na wylot, taki hack to jest sympatyczna sprawa, takie "wyżej, mocniej, dalej". Miano najlepszego hacka Contry zasłużone, trochę z racji że konkurencja słaba :(.
Największy minus - miejscami brakuje "game designu", tam gdzie oryginał oczekiwał refleksu tam Revenge of The Red Falcon oczekuje pamięciówy, naprawdę nie potrafię wpaść na gorszy pomysł niż ściana snajperów pojawiająca się gdy brodzisz w wodzie.

Może kiedyś będzie jakiś total rework z nowymi poziomami i w duchu Konami. Na tą chwilę mamy Mountain Challenge i to tyle: https://www.romhacking.net/hacks/2734/