Little Nemo: The Dream Master
*

Offline OsA

  • ***
  • 596
    • #58OsA
Little Nemo: The Dream Master
« dnia: Marca 17, 2023, 10:40:57 »
LINK DO RECENZJI NA CONTRABANDA.EU

Gra z 1989 roku na podstawie filmu animowanego o Nemo, a sam film powstał na podstawie komiksu. Nie widziałem nic z pierwowzorów, ale z tego co czytałem najlepiej wypadła gra. Recenzja dafa z bagatela 2006 roku znajduje się na stronie ContraBandy i zachęcam do zapoznania się. Wspominam o tym nie bez przyczyny, bo właśnie poprzez natrafienie na tą recenzję, postanowiłem przysiąść do gry.

Pierwsze wrażenie - średnie. O ile cała cukierkowa oprawa gry bardzo mi się podobała, to jednak coś mi  nie pasowało. Nie przepadam za grami, gdzie trzeba biegać po całej planszy i coś zbierać, aby ukończyć etap. I być może dlatego pierwsze wrażenie gra zrobiła na mnie średnie. Jednakże po bliższym zapoznaniu się z tym tytułem, stwierdzam, że nie jest to żmudne poszukiwanie kluczy, a cały poziom ma właściwie jedną drogę. Nawet jak zbłądzimy, to raczej nigdy nie pójdziemy "za daleko".

Bardzo podoba mi się fabuła gry, sam pomysł, cut-scenki - generalnie to naprawdę kawał bardzo dobrej gry w każdym aspekcie. Dosiadanie zwierzaków, karmienie ich cukierkami, podział etapów na sny, różne krainy. No  po prostu cudo. Aż dziwię się sam sobie, że nigdy jeszcze w to nie grałem.

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę. Nie jest przesadnie trudno, choć początki nie były najłatwiejsze, jednak sumiennie poświęcałem gierce około godziny, by codziennie docierać coraz dalej.
W pierwszym dniu był to bodajże 3 etap,
w drugim szósty,
w trzecim ósmy - 1 boss,
w czwartym - ósmy - finałowy boss
I w końcu w piątym dniu - udało mi się ukończyć grę.

Pomocne były kody, które są wbudowane w grę i dzięki którym można wybrać etap od którego rozpoczynamy rozgrywkę (coś jak continue tylko kolejnego dnia). Same poziomy nie są jakieś trudne, oczywiście jest kilka momentów trudniejszych, ale ogólnie idzie to całkiem spoko, aż do.... ostatniego poziomu.

Ostatni etap (ósmy) jest wyjątkowy, bo po pierwsze nie musimy już zbierać kluczy, tylko iść przed siebie. Po drugie - dostajemy broń, magiczną różdzkę. A po trzecie po raz pierwszy pojawia się boss, a właściwie trójka bossów, na końcu każdego mini-etapu, bo ósmy poziom składa się z  trzech mini-etapów. Największe problemy sprawiał mi poziom 8-2. No i finałowy boss również nie należy do najłatwiejszych.

Moim skromnym zdaniem - wybitna gra.
I bardzo chętnie do niej wrócę za kilka lat.
Nie wiedzieliśmy, że tworzymy wspomnienia. Po prostu dobrze się bawiliśmy.

*

Offline MWK

  • Asystent Administratora
  • *****
  • 1427
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Little Nemo: The Dream Master
« Odpowiedź #1 dnia: Marca 18, 2023, 20:30:57 »
Nie trzeba słów. Wystarczą gesty.   8)

>> https://www.youtube.com/watch?v=xuqbdJbLZ7s&t=400s

*

Offline daf

  • *****
  • 1761
Odp: Little Nemo: The Dream Master
« Odpowiedź #2 dnia: Kwietnia 07, 2023, 08:39:17 »
Gesty były tamtego wieczoru wybitnie gęste i zdecydowanie niezapomniane. Świetne czasy.

A Mały Nemo to naprawdę świetna gra. Całkiem trudna, ale bez przekraczania niezdrowych granic. Z ciekawie napisaną postacią, oraz barwnie skonstruowanym światem zewnętrznym. Z kilkoma fajnymi pomysłami oraz ciekawą oprawą audiowizualną.
Nie przeszedłem jej wiele razy - w życiu może jakieś 3 razy. Po raz pierwszy będąc już pełnoletnim obywatelem. W dziecięcych czasach nie podołałem - zatrzymał mnie już chyba 3., albo 4. level. Zwłaszcza ten trzeci był niezwykle upierdliwy. Jest zresztą nadal. Automatyczny scrolling planszy, możliwość utknięcia między elementami etapu oraz niemiłosiernie atakujący przeciwnicy to mieszanka dla ludzi cierpliwych. Do tego moment, gdy musimy pomiędzy tym wszystkim znaleźć jeszcze chwilę, aby wyskoczyć w powietrze po ciężko dostępny klucz - trochę jednak niesprawiedliwy. Ale to wyjątek.
Niemniej, satysfakcja z przejścia tego tytułu - zwłaszcza po pokonaniu ostatniego, całkiem wymagającego i długiego etapu - jest bardzo spora. Nagradza gracza za wszelkie stracone podczas przygody życia.

To dobra gra - nawet bardzo. Ma słabe momenty i parę wad, ale w ogólnym rozrachunku nadal broni się znakomicie. Czasami frustruje, momentami karci, ale jak już się w nią wciągniemy - odwdzięcza się.


Nie czytałem nigdy tych ponad 100-letnich komiksów, ale niektóre kadry od zawsze robiły na mnie wrażenie i wyglądają na bardzo ciekawe prace. Może kiedyś lepiej się zapoznam?


*

Offline sdm

  • **
  • 184
Odp: Little Nemo: The Dream Master
« Odpowiedź #3 dnia: Kwietnia 07, 2023, 10:52:16 »
Moje wspomnienia z tą grą są o tyle ciekawe, że nie mają związku z "standardowymi" w tym czasie Pegasusami czy innymi Famiclonami. W Little Nemo grałem na oryginalnym NES pożyczanym w 1996 roku od znajomego, natomiast nigdy nie miałem (nie spotkałem) tej gry w piracie.

*

Offline daf

  • *****
  • 1761
Odp: Little Nemo: The Dream Master
« Odpowiedź #4 dnia: Kwietnia 07, 2023, 11:54:41 »
Ja z kolei całe życie tylko i wyłącznie na piracie, a przedstawia się on tak:



Co ciekawe, mam też kartridż na NES (jedyny mój oryginalny kart na NES), ale jakoś tak wyszło, że nigdy go nie odpaliłem. xD

*

Offline OsA

  • ***
  • 596
    • #58OsA
Odp: Little Nemo: The Dream Master
« Odpowiedź #5 dnia: Kwietnia 07, 2023, 12:30:55 »
Ale ten label piękny...


Ja nigdy tej gry nie widziałem  w moich rejonach za dzieciaka. Poznane dopiero w postaci roma.
Nie wiedzieliśmy, że tworzymy wspomnienia. Po prostu dobrze się bawiliśmy.

*

Offline sdm

  • **
  • 184
Odp: Little Nemo: The Dream Master
« Odpowiedź #6 dnia: Kwietnia 07, 2023, 18:35:23 »
Carty z labelami bez jakichkolwiek napisów były zawsze dodatkowo spowite taką aurą tajemniczości - rozwiewana dopiero po wsadzeniu w domu do konsoli.

*

Offline MWK

  • Asystent Administratora
  • *****
  • 1427
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Little Nemo: The Dream Master
« Odpowiedź #7 dnia: Maja 10, 2023, 22:53:22 »
Pięknie piszesz Siudym, czuję to i zawsze czułem dokładnie tak samo - patrz chociażby Krion Conquest, Panic Restaurant czy Abadox  8)