Bossowie
*

Offline daf

  • *****
  • 1626
Bossowie
« dnia: Stycznia 17, 2022, 12:32:44 »
Bossowie w grach, to bardzo ważna i poważna ich część. Chciałbym, abyśmy trochę o nich popisali, bo niewątpliwie jest o czym.
Wiele produkcji posiada do pokonania wielkich i monumentalnych olbrzymów. Niektórzy z nich to prawdziwa uczta dla oczu, prawdziwe dzieła sztuki pikselartowej. Inni postawili za to na niezwykłe emocje oraz wyśrubowany poziom trudności. Paru z nich na pewno zajęło Wam wiele godzin męki oraz zapewniło dramatyczne wieczory przy konsoli.

Pisałem o bossach pięknych wizualnie. Wiele gier (zwłaszcza chyba shooterów) posiada rozbudowanych, ohydnych i biomechanicznych przeciwników. Ninja Gaiden III, The Guardian Legend, Over Horizon, Abadox, Metroid - bossowie z tych gier to styl, który naprawdę uwielbiam i który robi na mnie wrażenie.

Moi ulubieni bossowie wiążą się jednak z sentymentem i wrażeniem, jakie zrobili na mnie gdy miałem około 30 lat mniej, niż obecnie.

- Na pierwszą pozycję wysuwa się na pewno typ, którego dumnie nosimy w bannerze głównym naszego forum. Shadow Beast Devil Statue Guromeides, czyli potocznie zwany "waterfall boss". Strażnik drugiej bazy, stojący wyniośle na szczycie wodospadu w Contrze. Znacznie zyskał on po przenosinach gry na konsole domowe, gdyż w wersji arcade nie robił takiego wrażenia. Przepiękny wygląd to wszystko, co może nam zaoferować, bowiem utrata chociażby jednego życia jest tu raczej rzadkością. Mimo wszystko - mój numer 1 od zawsze.


- Pisząc o Contrze, dam tu jeszcze jednego (chociaż gra ta oraz jej sequel oferują nam ogrom wspaniałych bossów, które uwielbiam). Gomeramos King, czyli ostatni boss w grze. Serce wyspy, serce obcych. Wylęgarnia xenomor... pająkopodobnych istot. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, gdy dotarłem tam z moim ojcem po raz pierwszy - raczej spodziewaliśmy się jakiejś humanoidalnej istoty, no a już na pewno nie serca. Wspaniały koncept, tylko ponownie - jak wybijemy przynajmniej 2 gniazda obcych, boss sam w sobie nie stwarza żadnego zagrożenia. Mógłby chociaż strzelać jakimiś obrzydlistwami.


- Jaszczur w pojeździe wyburzeniowym z Chip 'n Dale 2. Po prostu. Tu już przechodzimy w totalnie odmienny klimat, bo niezwykle bajkowy. Uwielbiam tego giganta - concept art, wielkość, humor. Baaardzo mi się od zawsze podobał, miłość od pierwszego wejrzenia. Komplikacji wielkich nie robi, ale potrafi zatrzymać gracza na chwilę.


- Jeszcze raz zostaniemy w obszarze tej samej gry, bowiem muszę także wspomnieć o ostatnim bossie. Mecha Fat Cat, to kolos, którego nie pokonamy w 5 minut, bo po prostu takiej opcji nie ma (przynajmniej grając solo). I to właśnie lubiłem w nim najbardziej - zaraz obok sposobu na jego pokonanie za pomocą bomb czasowych. Na początku zaś bardzo lubię motyw rozbijanych jarzeniówek, gdy robi się coraz ciemniej (zresztą pisałem o tym wszystkim w wątku o grze). Bardzo zapadł mi w pamięci za dzieciaka i pamiętam radość z pierwszego przejścia CD2.


- Dorzucę tu jeszcze (nieco na siłę) arbuza z 3. levelu w Altered Beast. Z nim nie mam wielkich wspomnień, bowiem pierwszy raz zobaczyłem go niecałe 4 lata temu. Bardzo mi się spodobał koncept otwierania przez nań głowy i strzelania w nas gałkami ocznymi. Rzadko w ostatnich latach miałem okazję zobaczyć coś, co mi się tak w grach na Famicoma spodobało, więc dorzucam do listy ulubionych szefów.


Nie ukrywajmy jednak, że arbuz to nie maksimum, jakie ta konsola może nam zaoferować. Dorzucam więc też kilku bossów, którzy mi się po prostu niezwykle spodobali, ale nie wiążę z nimi wielkiego sentymentu (chociaż ten z Over Horizon napsuł mi wiele krwi).
Piszcie o swoich faworytach, o wspomnieniach z nimi oraz o tych, którzy się Wam podobają. Nie musicie od razu zarzucać screenów, ale miło by było.



« Ostatnia zmiana: Stycznia 17, 2022, 22:04:06 wysłana przez daf »

*

Offline sdm

  • **
  • 159
Odp: Bossowie
« Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 17, 2022, 15:32:10 »
Mechakot z CD2, Aligator z TS i Mech z NG3 robią ogromne wrażenie.

Na szybko z pamięci dodam jeszcze machinę z Vice: Project Doom:

*

Offline Preki

  • **
  • 363
Odp: Bossowie
« Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 17, 2022, 15:52:42 »
Trudno tu nie wspomnieć o final bossie każdej jednej odsłony Gradiusa, w tym części które okazały się na Famicomie (wliczając w to Life Force/Salamander). Przez całą grę przedzieramy się przez floty wrogich fruwadeł, wymyślnych i często okrutnie trudnych bossów, jak i etapy które same w sobie stwarzają zagrożenie, tylko po to by...
Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.

*

Offline żur0

  • Administrator
  • *****
  • 941
  • Piszcie posty Kamraci Pegasusa!
    • Contrabanda. O Retro. Po Bandzie.
Odp: Bossowie
« Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 17, 2022, 16:27:28 »
Pierwsi, którzy przyszli mi w jakiś sposób na myśl:
1) wilcza wiedźma z Kick Mastera,


2) Lord Contaminus z Zen Intergalactic Ninja


3) finałowy boss z Little Nemo:

4) masa naprawdę ciekawych bossów jest w grze Astyanax:



*

Offline Mcin

  • ***
  • 672
  • أَلْقُنْتْرابَنْديطا
Odp: Bossowie
« Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 17, 2022, 20:43:30 »
Na szybko (nazwy własne). wedle kolejności przypominania.

1. Serce wyspy z Contry. daf powiedział już wszystko, więc dalej.

2. A7V z Kage. Tak, drugi boss wybitnie kojarzy mi się z pierwszowojennymi machinami pancernymi i mimo, zen ie sprawia wielkiego wyzwania, bardzo go lubię. W ogóle w Kage przejść 2 pierwsze poziomy, bez stresu, i zmienić grę, to taki deserek przed obiadem dla mnie.

3. Pojazd z TMNT. Samo znalezienie go w podziemiach to zabawa, no i fakt, że za dzieciaka umiałem go przejść, mocno wpłynął na wspomnienie. No, wodorostów nie umiałem :) Fajny projekt, no i drugi obok smoka-kosmity z wodospadu z Contry, w środku którego zaczynamy kolejny poziom.

4. Karciany Kot z Chip & Dale 3. Cała gra to menażeria przefajnych dużych przeciwników do ubicia, tego pamiętam głównie dlatego, że... mój brat go nie umiał przejść. Ja traciłem na wózkach wszystkie życia, brat grał do końca poziomu, ja waliłem bossa i grałem dalej, a po skusze na continue graliśmy obaj. Brat był starszy.

5. Gangster na okręcie z Contry Force: Pewnie dlatego, że nie umiałem przejść 3 poziomu, a często w grę grałem. No i napatrzyłem się na jego krzywy ryjec, jak "dostawał pierdolca", jak to mówiłem, szczególnie, że miał dużo życia. Da się go z resztą ubić nie ruszając się z miejsca, ale to już wiem teraz, poza tym trzeba umić.

6. Końcowy Boss z Ninja Gaiden (wszystkie 3 fazy) - imię ma tak kretyńskie że aż nie będę pisał XD to już rzecz odkryta w czasach mojej fascynacji emulacją i w dużej mierze przez to, ile typ zjadł mi czasu. Szapo ba dla każdego, kto przejdzie w jakiś elegancki sposób, ja farmiłem energię i ubijalem płomieniami licząc, że zarypie typa, zanim mi energia spadnie do zera.

7. Ognista Osa z Adventure Island 3 - w ogóle gra ma mega fajne grafiki szefów, ale ten jakoś zapadł mi w pamięć, jako baardzo dalekie (dla mnie, wtedy) osiągnięcie w grach i pamiętam, że gdy już mając PC w domu miałem pierwszą wsteczną zajawkę na Pegasusa, strasznie się nim jarałem przy kolegach.

Z tej gry wspomnę jeszcze Szkielet Myszy, oj tak.

8. Ośmiornica z Hunt for the Red October - ja ginąłem poziom wcześniej, ale pożyczyłem koledze w podstawówce, który mi opowiadał, jak to nie może teraz przejść tego bossa. Dużo podobnych historii opowiadał, w większości farmazony, ale tę po latach potwierdziłem...

9. Koleś, co ma Przesrane w Gaciach z Batman & Flash (Monster in My pocket Hack) - tak, tak na niego mówiłem za dzieciaka, za co dostawałem reprymendy od starszych i strasznie mnie to określenie bawiło. no, ale sami powiedzcie, czy nie ma za wielkiego dupxa?




daf, dorzucę do Twojego kotła - z Bossem z Altered Beast miałem do czynienia w pierwszej kolejności z Sedze Mega Drive i mówiłem na niego... kosmetyczka! ta dolna cześć kojarzyła mi się z półka z butelkami, a górna z lustrem.



EDIT przypomniałem sobie

10. Robot-pająk z Battletoads - ta gra, tak jak i kontynuacja, słynie z kreatywnych, różnorodnych poziomów, gdzie bossowie... raczej są na drugim planie. Poza tym jednym. Pierwszy boss to wielka machina, której twórcy nie musieli pokazywać na ekranie, bo walkę obserwujemy... z kamery robota. I rzucamy mu kamieniami prosto w mordę! Co prawda jest to bitka bardzo łatwa, ale jakże pomysłowa i pokazująca techniczny majstersztyx programistów z RARE.

11. Nauczyciel z Tiny Toon Adventures - nie wiem, czy to jest nauczyciel... ale kiedyś, zdziwiony obecnością tej postaci w grze, brat powiedział, że kojarzy taką postać z bajki, taki ich "nauczyciel"... nie próbowałem weryfikować.
Psychopatyczna morda, zawrotna prędkość i szalona muzyka sprawiły, że za dzieciaka wariat został mi w pamięci.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 19, 2022, 18:33:55 wysłana przez Mcin »

*

Offline daf

  • *****
  • 1626
Odp: Bossowie
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwca 07, 2022, 12:00:21 »
Cytuj
wilcza wiedźma z Kick Mastera
Rzeczywiście niezwykle urocza grafika, bardzo mi się baba spodobała. Wielka szkoda, że nie posiada żadnej animacji.

Cytuj
finałowy boss z Little Nemo
Bardzo lubię, dobre wspomnienia mam z nim Zresztą, więcej oddadzą "gesty", niż słowa: Bydgoskie Granie

Cytuj
Karciany Kot z Chip & Dale 3 2
Świetny przeciwnik, ale to jak już pisałem w pierwszym poście - C&D2 ma świetnych, bajkowych bossów. Wielki Szu też w mojej czołówce z tej gry, piękne podsumowanie świetnego levelu.

Cytuj
Koleś, co ma Przesrane w Gaciach z Batman & Flash (Monster in My pocket Hack) - tak, tak na niego mówiłem za dzieciaka, za co dostawałem reprymendy od starszych i strasznie mnie to określenie bawiło. no, ale sami powiedzcie, czy nie ma za wielkiego dupxa?
Dupx chyba normalnej wielkości, nie wiem, nie znam się. Ale mogę o nim powiedzieć, że bardzo go lubię, podoba mi się tempo tej walki, co z żywą i dobrą muzyką, robi dobry efekt końcowy. Ale! Z Monster in my Pocket wolę dwóch innych bossów - przedostatniego (mag, bardzo klimatyczny mi się zawsze wydawał) oraz wiedźmy (lubiłem tę "loterię", która jest prawdziwa, a które to hologramy).


Odp: Bossowie
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwca 07, 2022, 19:04:42 »
Moja lista ulubionych Bossów:

Morda jednookiego samuraja z "Getsu Fumma Den",która jest ciekawie zrobiona .


Trzeci boss z Raf World(Journey of Silius).Za dzieciaka ,ta szczegółowa ściana zrobiła na mnie ogromne wrażenie.


Robocik z C&D1, strzelający kolorowymi cukierkami :D


Bossik z logiem Konami w grze "Chińskie Tory".Dlatego że to taki fajny ester egg :D


Tak samo jak Mcin,bardzo lubię bossa z doków z gry "Contry Force".To totalny świr ,i chyba najlepiej zrobiony z całej gry .



*

Offline Preki

  • **
  • 363
Odp: Bossowie
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwca 07, 2022, 19:47:32 »
No to jeszcze kilka więcej moich typów:

Tetran z Life Force i Gradius II. Po raz pierwszy ukazał się w Life Force jako boss drugiego etapu, powracał potem w każdej jednej odsłonie sztandarowego shmupa od Konami jako część boss rusha. Jak widać, jest to... statek wyglądający jak Big Core z mackami przypominającymi manji, czyli buddyjską swastykę (w Gradius Gaiden pojawia się Laser Tetran, który przypomina tę bardziej znaną odmianę tego symbolu). Zazwyczaj towarzyszy mu jeden z moich ulubionych motywów muzycznych przygrywających przy bossach: Poison of Snake.


Adolf Hi... znaczy Master-D z Bionic Commando. Niby żaden to boss, po prostu pakujemy mu rakietę prosto w helikopter i tyle. Ale dość graficzna scena rozpaćkującej się głowy wyróżnia się na tle innych tytułów z tego okresu. Zresztą podczas zasadniczej rozgrywki zwykli wrogowie po zastrzeleniu po prostu znikają jak tradycja nakazuje, aż tu nagle koniec gry raczy nas szczegółowym gore. Jakim cudem to przeszło przez restrykcyjną cenzurę Nintendo? Nie wiem, ale fajnie że jest.


Znowu Konami, znowu shooter - Parodius Da! i koci okręt bojowy. Dokładnie to, co widać - fruwający okręt z mordką kota, która miauczy gdy się ją trafia. Co prawda jego pojawienie się wygląda lepiej w automatowym oryginale czy w portach na systemy 16-bitowe, to sama jego obecność, wygląd, są wystarczająco zabawne nawet w wersji na Famicoma. A to dopiero przedsmak tego, czym jest Parodius oraz jego sequele.


Metal Man z Mega Mana 2. To jest oczywiste dlaczego metalowy chłop znalazł się na tej liście - łatwo go pokonać Mega Busterem i dostać chyba najpotężniejszą moc w grze, i to na samym początku. W dodatku jego etap też jest dość łatwy.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 07, 2022, 21:25:11 wysłana przez Preki »

*

Offline daf

  • *****
  • 1626
Odp: Bossowie
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwca 08, 2022, 11:28:32 »
Cytuj
Parodius Da! i koci okręt bojowy. Dokładnie to, co widać - fruwający okręt z mordką kota, która miauczy gdy się ją trafia.
Przypomniałeś mi o bossie z Hebereke, czyli o kiciusiu w zbroi. Tzn jego pierwsza forma jest w zbroi, bowiem gdy już ją ją pokonamy i gdy zbroja znika, miałczydło stoi bezradne w miejscu, a my możemy bezkarnie skakać mu po łbie:
https://youtu.be/wtpkPFSp7Dc?t=3897
Taki fajnie wpleciony easter egg - jajuchy, znaczy się.



Ale najbardziej i tak lubię drugą formę tego bossa:
https://youtu.be/wtpkPFSp7Dc?t=1462
Te miniaturowe śmigiełko zawsze wprawia w dobry nastrój.