Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 7 8 [9] 10
81
Opisy i recenzje gier / Odp: Jackal
« Ostatnia wiadomość wysłana przez daf dnia Października 07, 2021, 09:05:46 »
Cytuj
Jeżeli Jackala nazwać możemy "Contrą na czterech kółkach", to Crisis Force zasługuje na miano "Contry w kosmosie".

Kiedyś na nes.e9.pl napisałem nawet fajną recenzję Jackala. Niestety, Wayback Machine już jej nie przechowuje, szkoda.

Gra jest z tych naprawdę bardzo dobrych, dopracowanych i klimatycznych. Podobnie jak Ty, również zawsze czuję ten wojenny klimat - chłopy w beretach, rakiety, granaty no i świetna muzyka. Naprawdę - uważam, że Konami muzyką wyciągnęło z gry co tylko się dało. Zrobiło prawdziwe epicentrum konfliktu zbrojnego w moim pokoju, gdy tylko odpalam szary kartridż z napisem "Jackel". Polecam odsłuchać ten piękny cover.

Podoba mi się motyw odbijania więźniów i dostarczania ich na płytę lądowiska helikoptera - to także buduje wspomniany klimat wojenny. Wkoło Ciebie wojna, ostrzał i chaos, a Ty musisz szybko dostarczyć swoich ludzi na pokład helikoptera, jednocześnie waląc przed siebie z działka i czyszcząc teren. No i jeszcze jeden niezwykle satysfakcjonujący moment - gdy możemy rozjechać jakiegoś wałęsającego się po planszy delikwenta. Zawsze lubiłem czyścić jakieś niedobitki tą właśnie metodą.
Gra w dwójkę i asekurowanie siebie nawzajem to już w ogóle czysta radość z gry. Dobrze gra mi się w ten tytuł z towarzyszem. Pamiętam, jak w ramach sprawdzenia mojej stacji dyskietek w Twinie, wrzuciliśmy z MWK właśnie Jackala. Próba odczytu skończyła się sukcesem oraz napisami końcowymi gry.

Nie przepadam za grami w rzucie izometrycznym/z góry, ale w Jackalu w ogóle mi to nie przeszkadza. Jeepami świetnie się steruje, są zwrotne, tryby strzałów są dobrze przemyślane (nie potrzebuję tu już żadnych upgrade'ów) i jedyne co mnie zawsze denerwowało, to zbyt późny scrolling plaszy, o którym też wspomniałeś. Czasami jesteśmy już maską przy samej krawędzi telewizora, dopiero wtedy ekran się przesuwa. Powoduje to czasami niepotrzebną stratę życia.

"Contra na kółkach" to kolejne wspaniałe dziecko Konami. Konami czuje tę wojnę doskonale, zna dobrze ten klimat i po raz kolejny sprawiło mi wiele godzin doskonałej zabawy - zarówno w wieku dziecięcym, jak i staremu koniu. Szanowny Pan Jackal!
82
Jeszcze więcej o grach / Odp: Rozmowy w szoku - o zdziwkach na Pegasusie!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez OsA dnia Października 07, 2021, 07:25:16 »
Jakie szkielety? Gdzie?
Tego to się nie spodziewałem.... ::)
83
Opisy i recenzje gier / Odp: Double Dragon - trylogia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mcin dnia Października 06, 2021, 22:40:07 »
Double Dragon - Recenzja

Niby klasyka, pionier gatunku, ale jakoś do tej serii bardzo długo nie mogłem się przekonać. Przy pierwszym podejściu wszystkie trzy części wydawały mi się zwykłymi klawiszotłukami, gdzie o zwycięstwie decyduje nie zręczność, nie pomyślunek, a jedynie szczęście. Nie ukrywam, że kontynuacji nie polubiłem do dziś. Za to oryginał z czasem pokazał mi swoje przyjaźniejsze oblicze.


Jakby ktoś nie wiedział, uświadamiam - Double Dragon na NES to konwersja automatowego klasyka, w którym dwóch braci ratowało porwaną dziewoję z łap bandziorów i, jak na beat’em upa przystało, robili to spuszczając tęgi łomot oprychom. Założenia konsolowego portu pozostały niezmienne. Od początku rozgrywki możemy walić z piąchy, z buta i z baśki, a pokonanie kogokolwiek bez oberwania wcale nie jest proste. Żeby uniknąć ciosu musimy rytmicznie wymierzać razy, inaczej łajdaki zdążą wcisnąć między nie swoje uderzenia, a w sytuacji krytycznej mogą nawet przerwać nam kombo i wykonać własne. Za wymierzane ciosy poza punktami dostajemy doświadczenie, które pozwala nam z czasem odblokować nowe ataki, a od pokonanych przeciwników możemy zabrać broń w postaci gazrurki czy ciężkiej skrzyni, co dodatkowo poszerza garnitur ciosów. W tym standardzie przemierzymy 4 rozbudowane poziomy i sklepiemy kilka typów przeciwników oraz bossów.

Co najważniejsze, pranie po mordach daje w tej grze wielką radochę. System ekspienia wymaga od nas wykorzystywania słabszych ciosów, a brak bonusowych żyć czy leczenia czyni z tego ryzykowną zagrywkę. Przeciwnicy nie są do końca przewidywalni, co wprowadza niezbędny element losowy. Późniejsi oponenci wymagają dobrej znajomości systemu walki, a najlepiej w ogóle wykorzystania paru bugów, czym, niestety, możemy sami sobie popsuć radochę. Bo czy nie przyjemniej jest pomęczyć się i wymierzyć precyzyjnie zaplanowaną serię ciosów, trzasnąć w mordę z półobrotu, leżącego dobić pudzianowym hammer fistem, a złapanego za fraki ciecia zdzielić z kolana i trach przerzucić przez bark i do rzeki! ;)

     

Niestety, NES trochę przerósł programistów z Technōs, wypadałoby więc wymienić ich potknięcia. W grze brakuje co-opa dla dwóch graczy, co biorąc pod uwagę popularność trybu w oryginale wydaje się skandaliczne. Ponadto gra aż roi się od mniejszych czy większych bugów. Najgorzej jest chyba w sekwencjach platformowych. Nierzadko musimy wykonać skok wiary, czy też raczej „spad”, bo grawitacja jest tutaj inna po hopce i przejściu za krawędź. Próba określenia końca platformy to czysta ruletka. Jeszcze ciekawsze są etapy w jaskini, gdzie sufit wali nam się na głowę: przy okazji ciągłych uników można „przypadkiem” aktywować cios z główki, co chwilowo ogranicza mobilność, a stalaktyty spadają w sposób zupełnie losowy, nieraz uniemożliwiając jakąkolwiek sensowną reakcję. Szczytem wszystkiego jest poziom 4, gdzie możemy w pół minuty stracić wszystkie życia - pułapka umieszczona na starcie działa zupełnie losowo i nie ma żadnej (tzn. ABSOLUTNIE ŻADNEJ) metody na jej przejście innej niż biec na pałę i próbować szczęścia. Coś takiego nie powinno mieć miejsca.

Dla chętnych dodatkowych wrażeń pozostał jeszcze tryb B. Polega on na walce 1 na 1 dwóch identycznych postaci, jak w turniejowej bijatyce. Na jednego bardzo szybko można odkryć sposób na strollowanie każdego typu przeciwnika i nudzi się szybko. W takie cuda gra się na dwóch. Absurdalność niektórych ataków i toporność sterowania potrafią dostarczyć kupy głupaewej radochy, i choć Mortala czy Tekkena to nie zastąpi, ani nie uśmierzy bólu po stracie coopa, to na rozkręcenie nerdwieczorku może się nadać.


     

Pomimo tych niedogodności gra się broni. Grywalność jest w niej silna, a błędy zapewniają akceptowalny poziom nerwówki i dodają grze fikuśnego uroku. Grafika się broni, ciosy brzmią jak trzeba, a dostarczane z głośników melodyjki potrafią wpaść w ucho. Nie ma co się oszukiwać, nie te czasy i przejście gry nie zapewni niezapomnianych przeżyć, ale fanom gatunku dostarczy sporo rozrywki. No i, najważniejsze, pozwoli poznać kolejnego klasyka.

No to co? Łups z półobrotu i giiiiń szmato!


8/10
84
Jeszcze więcej o grach / Odp: Rozmowy w szoku - o zdziwkach na Pegasusie!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mcin dnia Października 06, 2021, 22:33:23 »
nie tak go widzę, ale pozdro za kreatywność. Wersja arcade mnie nie obchodzi. Na Pegasusie zawsze widziałem szkielety.
85
Jeszcze więcej o grach / Odp: Rozmowy w szoku - o zdziwkach na Pegasusie!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Preki dnia Października 06, 2021, 22:07:03 »
Z bombowcem to ma sens bo przecież gracz leci naprzód a samolot nie może sobie lecieć wstecz. Za to ma działa i karabiny na dupie rufie by ostrzeliwać wroga który się czai z tyłu. A co do Contry - może mi jeszcze powiesz że Bill Rizer tak naprawdę wygląda następująco:

W wersji arcade te chłopki do których strzelamy to normalne chłopki, a że Ty widzisz szkielety... nie poradzę na to :P
86
Jeszcze więcej o grach / Odp: Rozmowy w szoku - o zdziwkach na Pegasusie!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mcin dnia Października 06, 2021, 21:30:53 »
A ja w tym roku odkryłem, że Bombowiec w Sky Destroyerze to B-17, ale widziany od tyłu...

Cytuj
Ale i tak wciąż widzę tam tylko jedno.

No, a niech ktoś jeszcze powie, że szkielety z Contry to nie są szkielety...
87
Jeszcze więcej o grach / Odp: Co ostatnio przeszliście??
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mcin dnia Października 06, 2021, 21:28:18 »

Ah tak, moja ukochana seria :) te bugi w defiance, najbardziej zapamiętałem nieskończone "chlupanie" w wodzie...


Blood Omen 1 polecam, mocno inny od Soul reaverów, bardziej staroszkolny, ale fajny. Blood Omen 2 to najgorsza część z całej serii, co najwyżej średniak.
88
Jeszcze więcej o grach / Odp: Nierozwikłane zagadki dzieciństwa - czyli czemu gry zwariowały...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Mati dnia Października 06, 2021, 18:56:56 »
Jeszcze Daf nie wiem czy też tak miałeś, ale raz jak odpaliłem tą szumiącą wersję RF to też zdarzyło się tak, że przez chwilę gra działała normalnie w tle słychać ten złowieszczy szum a potem dziwnym trafem samoczynnie włączała się pauza jakby gra zwariowała. Będąc dzieckiem myślałem, że to jakieś duchy nie pozwalają mi grać. :D Wspomniałem o tym bo mi się to przypomniało też a raczej o tym nie wspominałem nigdy. Później już nigdy taka sytuacja się już nie powtórzyła.
89
Jeszcze więcej o grach / Odp: Co ostatnio przeszliście??
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Krisuroku dnia Października 06, 2021, 15:34:29 »
Ostatnio udało mi się ukończyć Legacy of Kain: Soul Reaver 1, Legacy of Kain: Soul Reaver 2, Legacy of Kain: Defiance. Co prawda nie ruszałem Blood Omenów ale może kiedyś się za nie wezmę. Co do wspomnianych ukończonych tytułów stwierdzam, że SR1 to najlepsza gra z całej trójki. Na drugim miejscu mógłbym postawić Defiance za częśćiowy powrót do korzeni i na końcu SR2 za całokształt. Jednak co do samego Defiance to o ile gra wygląda całkiem zacnie i fabularnie jest mocna tak pod względem technicznym leży i kwiczy. Ilość glitch'y z którymi przyszło mi się zmierzyć była wręcz ogromna.
90
Jeszcze więcej o grach / Odp: Rozmowy w szoku - o zdziwkach na Pegasusie!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Krisuroku dnia Października 06, 2021, 15:23:24 »
Od razu mi się przypomina jak na którymś zlocie zepsułem Ci daf dzieciństwo przedstawiając jak ja zawsze patrzyłem na tył wyścigówki w F1-Race. Nie wiem czy pamiętasz, gdy Ci tłumaczyłem jak ja widzę tam oczy, nos i usta XD Jak wiadomo po tej wiedzy już się nie dało normalnie patrzeć na tę formułkę bo od razu kojarzyła się z jakąś gębą. XD
Strony: 1 ... 7 8 [9] 10