Jackal
*

Offline Mcin

  • **
  • 415
Jackal
« dnia: Lipca 05, 2021, 20:12:21 »
„Twoi bracia broni są w niewoli! Musisz przedostać się za linie wroga ich uwolnić!(…) Żeby tego dokonać potrzebujesz kieszeni pełnej cudów i wściekłości dzikiego szakala.”

     

Takim wstępem zaczyna się kolejna gra Konami. W „Jackal” ( ang. Szakal), bo o niej właśnie mowa, kierujemy dżipem (albo dwoma w co-opie z kumplem)a naszym zadaniem w każdej misji jest uratowanie jeńców. Po zabarniu ich do wehikułu zaleca się  przetransportować ich do helikoptera i zmierzyć się z nieodłącznym dla sidescrollerów bossem.

Oczywiście na naszej drodze staną całe zastępy różnej maści przeciwników. Od łatwej do rozsmarowania na oponach piechoty, poprzez czołgi, jeepy, helikoptery, samoloty, działa, okręty, radzieckie katiusze czy tez posągi strzelające rakietami (!). Ilość i różnorodność przeciwników jest bez wątpienia mocną stroną gry. Do ich eksterminacji wykorzystamy strzelający do przodu karabin oraz granaty, które możemy ulepszyć w rakiety.  Podstawowym Power-upem są tu…jeńcy, których ratujemy. Dają nam oni też punkty, za które standardowo zdobywamy życia.  Bez obaw, standardowe ‘znajdźki’ też tu występują, ale w niedużej ilości i trudniej je zdobyć.

     

W grze przemierzamy 6 etapów, kolejno plaże, ruiny, port, bagna, kanion i bazę wroga. Na końcu każdej z nich jest boss, którego pokonanie może kosztować kilka żyć, lecz na pewno nie wymaga długotrwałego i monotonnego strzelania. To kolejny plus.

Jednak tym, co najbardziej podoba mi się w „Jackal’u”, jest specyficzny, wietnamski klimat. Składa się na niego doskonała muzyka, dobrze zaprojektowane poziomy oraz komiksowe wstawki między misjami. Poza tym fajnie, że oprócz ciągłego strzelania musimy zajmować się jeńcami. Wśród gier, w których jedynym celem jest masowa eksterminacja jakichś wojaków, cyborgów i innych kosmitów to zawsze jakieś urozmaicenie ;).


     


Czy gra ma jakieś wady? Cóż, z pewnością można do nich zaliczyć złe scrollowanie ekranu. Da się jednak i do tego przywyknąć. Kolejnym minusem jest mała ilość dostępnych broni. Kaemu ulepszyć w ogóle nie można, a na drugą broń składają się granaty/rakiety z możliwością atakowania odłamkami. Przydała by się alternatywna ścieżka rozwoju uzbrojenia. Gra jest też troszkę za krótka i łatwiejsza od np. Tiny Toon czy Heavy Barrel, ale to akurat będzie przeszkadzać tylko największym pro. Mimo tych niedociągnięć jest to bardzo dobra gra. Szczególnie, jeśli mamy z kim zasiąść do gry w trybie dla 2 osób.

Ocena: 9+/10 

Sorry but you are not allowed to view spoiler contents.
« Ostatnia zmiana: Października 06, 2021, 22:04:35 wysłana przez Mcin »

*

Offline daf

  • *****
  • 1427
Odp: Jackal
« Odpowiedź #1 dnia: Października 07, 2021, 09:05:46 »
Cytuj
Jeżeli Jackala nazwać możemy "Contrą na czterech kółkach", to Crisis Force zasługuje na miano "Contry w kosmosie".

Kiedyś na nes.e9.pl napisałem nawet fajną recenzję Jackala. Niestety, Wayback Machine już jej nie przechowuje, szkoda.

Gra jest z tych naprawdę bardzo dobrych, dopracowanych i klimatycznych. Podobnie jak Ty, również zawsze czuję ten wojenny klimat - chłopy w beretach, rakiety, granaty no i świetna muzyka. Naprawdę - uważam, że Konami muzyką wyciągnęło z gry co tylko się dało. Zrobiło prawdziwe epicentrum konfliktu zbrojnego w moim pokoju, gdy tylko odpalam szary kartridż z napisem "Jackel". Polecam odsłuchać ten piękny cover.

Podoba mi się motyw odbijania więźniów i dostarczania ich na płytę lądowiska helikoptera - to także buduje wspomniany klimat wojenny. Wkoło Ciebie wojna, ostrzał i chaos, a Ty musisz szybko dostarczyć swoich ludzi na pokład helikoptera, jednocześnie waląc przed siebie z działka i czyszcząc teren. No i jeszcze jeden niezwykle satysfakcjonujący moment - gdy możemy rozjechać jakiegoś wałęsającego się po planszy delikwenta. Zawsze lubiłem czyścić jakieś niedobitki tą właśnie metodą.
Gra w dwójkę i asekurowanie siebie nawzajem to już w ogóle czysta radość z gry. Dobrze gra mi się w ten tytuł z towarzyszem. Pamiętam, jak w ramach sprawdzenia mojej stacji dyskietek w Twinie, wrzuciliśmy z MWK właśnie Jackala. Próba odczytu skończyła się sukcesem oraz napisami końcowymi gry.

Nie przepadam za grami w rzucie izometrycznym/z góry, ale w Jackalu w ogóle mi to nie przeszkadza. Jeepami świetnie się steruje, są zwrotne, tryby strzałów są dobrze przemyślane (nie potrzebuję tu już żadnych upgrade'ów) i jedyne co mnie zawsze denerwowało, to zbyt późny scrolling plaszy, o którym też wspomniałeś. Czasami jesteśmy już maską przy samej krawędzi telewizora, dopiero wtedy ekran się przesuwa. Powoduje to czasami niepotrzebną stratę życia.

"Contra na kółkach" to kolejne wspaniałe dziecko Konami. Konami czuje tę wojnę doskonale, zna dobrze ten klimat i po raz kolejny sprawiło mi wiele godzin doskonałej zabawy - zarówno w wieku dziecięcym, jak i staremu koniu. Szanowny Pan Jackal!

*

Offline Preki

  • **
  • 291
Odp: Jackal
« Odpowiedź #2 dnia: Października 07, 2021, 12:30:14 »
Jak na port automatowego pożeracza drobniaków, Jackal bardzo dobrze dawkuje poziom trudności zamiast kopać po jajcach na dzień dobry. Dobre pół gry można przejść w pojedynkę bez problemu ale dalej bez kompana przy drugim kontrolerze nawet nie podchodź. Na początku chłopków z karabinami można po prostu rozjeżdżać zanim oddadzą strzał ale potem nie dość że często strzelają, to jeszcze pojawiają się nowi zza ekranu. Do tego dochodzą inne przykre niespodzianki jak co chwila pojawiające się bombowce, helikoptery, wrogie dżipy z granatami (i to nawet gdy wysadzamy jeńców na lądowisku), czy nawet takie chamstwo jak czołg wyjeżdżający z rozwalonej rudery zamiast kolejnego jeńca. Ostatni etap za to już rzuca na nas wszystko co gra ma do zaoferowania, wieńcząc wszystko walką z fortecą która przeistacza się w durzy czołg (boję się go). No i scrollowanie ekranu sprawia trudność, ale szczególnie w jednym punkcie - gdy w bazie wroga są te lasery. Zwłaszcza gdy widzimy tylko jeden laser to ciężko jest złapać rytm i zazwyczaj traci się na nim jedno żyćko.

Na tegorocznym zlocie z Mcinem miałem okazję już totalnie na szybkości spróbować przejść Jackala, jednak z mizernym skutkiem. Skończyły nam się kontynuacje a Mcin poległ na ostatnim bossie. Za rok jednak próbujemy ponownie bo to jest do zrobienia  :D

Nawiasem mówiąc, czym się różnią tryby 2 Players A i B w wersji dyskietkowej?
« Ostatnia zmiana: Października 07, 2021, 20:20:25 wysłana przez Preki »

*

Offline daf

  • *****
  • 1427
Odp: Jackal
« Odpowiedź #3 dnia: Października 07, 2021, 13:54:50 »
"2 Players B" to ciekawy tryb, w którym jeden gracz prowadzi jeepa, a drugi obsługuje broń. Fajny jednak tylko na krótką metę, bardziej jako ciekawostka, no bo ile jeden z graczy wytrzyma przy grze wciskając jedynie A i B...?

*

Offline MWK

  • Asystent Administratora
  • *****
  • 1249
    • www.mwkpegasus.prv.pl
Odp: Jackal
« Odpowiedź #4 dnia: Października 10, 2021, 15:30:01 »
Mcin, DAF, pięknie piszecie :-)

Istotnie, Jackal, to jedna z tych (w sumie wielu) gier od Konami, do której zawsze wracam z chęcią, uśmiechem na twarzy a potem nawet i z wypiekami. Obowiązkowa gra w coopie. Bardzo podoba mi się połączenie dwóch trybów ognia, bo z pozoru bezużyteczny karabin może bardzo skutecznie chronić nasze dupsko, gdy chcemy szybciutko ucieć lub przeciąć ekran w poziomie aby przedostać się na drugą stronę. Świetna grafika, doskonała muzyka, fajnie skonstruowane etapy i przeciwnicy. No i mega grywalność.

Osobiście, w moim przypadku, z tą grą związane jest nierozerwalnie jedno wspomnienie z dzieciństwa, gdy razem z kumplem z bloku na przeciwko (pozdro Przemko!) pojechaliśmy rowerami do pewnej wypożyczalni gier i tam gburowaty sprzedawca chcąc się nas jak najszybciej pozbyć dosłownie wcisnął nam jakiś kartridż-składankę gdzie wśród miliona powtarzających się gier była tylko ta jedna warta jakiejkolwiek uwagi - Jackal, no i w to cioraliśmy do końca owego dnia 8)